Przebudzenie

35 4 5
                                        

Otworzył oczy. Chłód. Zamazany obraz. Cisza...
-Gdzie ja jestem? -zapytał sam siebie
Ucisk w klatce piersiowej. Ból głowy. Ciemność...
-Kim ja jestem?
Woda... Właśnie to do niego dotarło. Topi się...
Wymachując rękami, uderza łokciem o coś twardego. Wpada w panike...
Tlen powoli się kończy, obraz ciemnieje...
Wanna!!!
Wynurza się, oddychając ciężko i szybko. Jeszcze pare sekund, a stracił by przytomność. Powoli dochodząc do siebie, zaczyna się rozglądać.
Dosyć mała łazienka z niedomytą umywalką, znajdującą się tuż obok wanny oraz pralka naprzeciwko. Na podłodze brudne kafelki przykryte owłosionym dywanem w kolorze brudnej pomarańczy. Na suficie trzy okrągłe lampy, z czego jedna nie świeci. Ustalił już gdzie jest. Jakaś mała, jakby zaniedbana łazienka. Siedzi w wannie i chyba próbował się udusić. Nic nie pamięta
Spogląda na swoje ręce i ku zdziwieniu są one bardzo owłosione, aż po same dłonie. Czyli jest mężczyzną. Ogląda przez chwile swoje ciało i zauważa następujące fakty:
-jest ubrany w żółtą poplamioną bluzke z krótkim rękawkiem i jeansowe, sęgające do kolan spodnie,
-jest otyły,
-nie ma obrączki,
-woda jest w odcieniu czerwieni.
"Jest lato lub bardzo ciepła wiosna. Jestem mężczyzną w średnim wieku, bez żony. Dużo jem i nie jestem bogaty. Prawdopodobnie próbowałem popełnić samobójstwo. Nie mam pojęcia kim właściwie jestem, jak się tu znalazłem i nie posiadam żadnych wspomnień."- myśli
Analizując fakty zdziwił go tylko czerwony odcień wody. Krew? Ogląda swoje ciało ponownie. Znajduje blizny na nogach i nadgarstkach. Zagojone. Inny powód. Wyczywa posmak krwi na ustach. Dotykając twarzy znajduje szybko źródło krwawienia. Nos. Pewnie skutek niedotlenienia mózgu spowodowanego przebywaniem pod wodą. Powoli podnosi się z wanny. Zatrzymuje się na chwile
STÓJ!!!-słyszy
Głos nie dochodzi z mieszkania. To głos z jego głowy. Czuje powiew wiatru na twarz mimo iż w łazience nie ma żadnego okna, więc przeciąg jest praktycznie niemożliwy. Po chwili staje się lżejszy. Jakby przez kilka sekund stracił połowę swojej wagi.
STÓJ! PROSZĘ!!!
Kobiecy głos. Teraz, o wiele wyraźniejszy i bardziej depresyjny. Osoba, która woła jest wystraszona.
Zamyka oczy i oczekuje następnego nawoływania. Znów je otwiera
Tym razem stoi na parapecie ósmego (na oko) piętra. Za nim znajduje się jakaś kobieta...
-O co chodzi? - pyta siebie, oczekując, że odpowiedź przyleci wraz z wiatrem uderzającym o jego uszy
Zamyślony traci równowage i przechyla się do przodu...
Cdn

Zagubiona duszaStories to obsess over. Discover now