Rozdział 1

14 0 0
                                        

Wszystko się zaczęło,gdy pojawił się on.
Przystojny brunet miał bardzo ciemne,prawie czarne oczy.  Cały czas nie odrywał ode mnie wzroku. W końcu gdy zauważył że go spostrzegłam uśmiechnął się i pokazał głową że mam za nim iść. Skręcił w boczną uliczkę, gdzie wiedziałam że znajdował się zaułek. Zastanawiałam się czy za nim iść, lecz w końcu postanowiłam że raczej nic mi nie zrobi, zresztą bardzo spodobały mi się jego oczy i chciałam je jeszcze raz zobaczyć.
Poszłam tam a on już na mnie czekał. Myślałam że mnie nie zauważył bo stał tyłem do mnie, a ja szłam specjalnie jak najciszej, lecz powiedział:
- Nareszcie cię znalazłem - bardzo spodobał  mi się jego głos był taki delikatny i z lekką chrypką.
-J... jak tt..to szukałeś mnie -jak zwykle się jąkałam.
-Tak szukałem cię Lilio Jines.
-Skąd mnie znasz?-spytałam cofając się w stronę wyjścia z uliczki,zaczynałam się  coraz bardziej bać  tego mężczyzny.
-Dowiesz się wkrótce na razie nie mogę ci powiedzieć - chyba zobaczył że chcę uciec bo dodał - i tak mi nie uciekniesz - byłam przerażona i zaczęłam biec,byle jak najdalej od niego lecz on jakimś cudem nagle znalazł się przede mną i zablokował mi wyjście swoim ciałem. Chciałam pobiec w drugą  stronę i spróbować przejść po ścianie, lecz złapał mnie,przygwoździł do ściany i syknął mi do ucha:
- Kochanie nie uciekaj ja naprawdę nie chcę tego robić.
- Czego robić?
- Nie mam ochoty cię usypiać u nieść przez całe miasto do mojego samochodu, ale jak będę musiał to zrobię to bez wahania.
- Czego ty ode mnie chcesz? -mój strach ustępował gniewu.- zostaw mnie w spokoju!!!
- Chcę tylko z tobą porozmawiać - odpowiedział ze spokojem
Tylko porozmawiać?!!! To czemu mnie nie chcesz puścić?
-Ponieważ wiem że wtedy mi uciekniesz
-A jak ci obiecam że nie ucieknę?

- Jak dotrzymasz słowa to tak, jak nie to cię uspię.
- Dobra. No to mnie puść- na szczęście mnie puścił. Chciałam się wydostać z tej pułapki.
Bardzo żałowałam swojej decyzji i tego że się zgodziłam na jego warunki. No ale przecież mu obiecałam a ja zawsze dotrzymuję słowa, więc chwyciłam go za rękę i poszliśmy do jego auta.

----------------------------------------------------------------------

Cześć mordeczki mam nadzieję że wam się spodoba. Jest to moje pierwsze opowiadanie więc bądźcie wyrozumiali.
Nie wiem nawet czy ktoś to będzie czytał ale fajnie by było.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: May 16, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

OnWhere stories live. Discover now