1.Zaplanowany Wypadek

21 2 1
                                        

Przetarłam oczy. Podniosłam się , i spojrzałam na zegarek.
- 7:30 ... A szkoła ... - powiedziałam nieprzytomnym głosem - Szkoła !
Szybko zerwałam się z łóżka i szybko otworzyłam szafę. Wzięłam pierwsze ubrania jakie mi się rzuciły w oczy , i zbiegłam na dół.
- Mamo ! Dlaczego mnie nie obudziłaś ?! -Wykrzyczałam na cały dom. Mama popatrzyła na mnie zdziwionym wzrokiem i podniosła jedną brew do góry.
- Od kiedy mam cię budzić ? Masz już 16 lat , powinnaś wstawać sama...
- Ale mamo ! - Wykrzyczałam , uderzając o drzwi od łazienki -Tomasz ! Wyłaź ! Nie ważne ile będziesz tam siedział , i tak nie staniesz się piękniejszy !
Tomasz wyszedł z łazienki , z miną która mówiła " O co chodzi ?".
- Co walisz wariatko w te drzwi ?! Nie łatwiej ci po prostu powiedzieć abym wyszedł bo księżniczka zaspała ? - Nagle wykrzyczał Tomasz , chcąc mnie rozszarpać.
Nie słuchałam go ani chwili dłużej i zatrzasnęłam drzwi od łazienki.
- Zaraz ! Ja jeszcze nie skończyłem ! - Wykrzyczał wkurzony na mnie brat.
- Ale ja skończyłam !- Wykrzyczałam z łazienki , ubierając się. Ubrałam moją ulubioną sukienkę w stylu lolity i związałam swoje długie przefarbowanie na biało włosy w dwie kitki. Umyłam zęby , i włożyłam podkolanówki. Z wielkim hukiem wyszłam z łazienki i poleciałam ubierać buty. Szybko włożyłam moje buty z wysoką podeszwą na stopy i chwyciłam za torbę.
- A ci jeszcze się nie znudziło ubieranie tych sukieneczek ? - Powiedział sarkastycznie Tomasz
- A tobie jeszcze się nie znudziło czepianie się mnie?
- Nie , dalej mnie to bawi - Zaśmiał się Tomasz. Popatrzyłam na niego , powstrzymując się od uśmiechu. Wyszłam z domu i pobiegłam w stronę szkoły. Szybkim krokiem , doszłam na przystanek i udało mi się zdążyć na autobus. Jako ostatnia wsiadłam do autobusu , i poszłam na sam koniec. Zobaczyłam że Oliwka też tam usiadła , więc się do niej dołączyłam.
- O hej Sara ! Co słychać ?
- Tragedia ...
- Haha ! Aż tak tragicznie ?- Roześmiała się Oliwka.
- Nie dość że najpierw zaspałam to jeszcze oczywiście musiałam się dobijać do łazienki. Oraz spotkałam się z krytyką , jak zawsze , od mojego brata ...
- Haha ! Dobrze że zdążyłaś inaczej Pani od Polaka by się zezłościła.
- Po raz kolejny ...
- Dla ciebie żadna nowość , Haha ...- zachichotała Oliwka. Nim się spostrzegliśmy , byłyśmy już na miejscu. Powolnym krokiem wyszłam z autobusu i skierowałam się w stronę drzwi wejściowych. Oczywiście na drodze musiałam zobaczyć Jowitę, która jak zwykle kpi z mojego stylu ubierania się.
- Hej Sara ... - Złośliwie zaczęła Jowita , która już chciała coś dodać o moim ubraniu.
- Zamknij się ! - Przerwałam jej , zakrywając jej buzie dłonią. - Nie mam ochoty tego słuchać...
Popatrzyła się na mnie jak na ducha. Popatrzyłam na nią jeszcze 3 sekundy , po czym poszłam do środka. Powoli zaczęłam iść w kierunku klasy, gdy nagle zaczepił mnie Franek ...
- Hej ! Sara !
- Hej , nie musisz tak krzyczeć ...
- Sorki ... - Zawstydził się Franek.
- Co chcesz ?
- Trochę milej ...
- Przepraszam ...- Powiedziałam zmęczonym głosem.
- Idziesz dziś z Oliwią i ze mną na festiwal ?
- Spoko , zawsze fajnie...
- Super ! Do zobaczenia ! - Wykrzyczał , odbiegając Franek.
Zadzwonił dzwonek , przyspieszyłam w stronę klasy. Weszłam do sali i zamknęłam za sobą drzwi. Usiadłam razem z Oliwką, w ostatniej ławce , przy oknie. Wypakowałem książki i zeszyt na ławkę.
Pani Magda weszła do klasy i zatrzasnęła za sobą drzwi. Szybkim i zdenerwowanym krokiem podeszła do biurka, i usiadła na krześle.
- Dzień dobry - Powiedziała pani Magda.
- Dobry - odpowiedzieli uczniowie. Wszyscy zaczęli się zastanawiać o co chodzi że jest taka wkurzona, ale nikt nic nie wymyślił.
- Dziś będziemy omawiać lekturę ,, Romeo i Julia" ... Wyjmijcie książki ...- Powiedziała zdenerwowana Polonistka.
- Nie wzięłam ... - Szepnęłam do Oliwi.
- Spokojnie , ja mam ...
- Uff ... - odetchnęłam z ulgą.
- O co chodzi z tym festiwalem ?
- To bardziej jakieś koncerty niż festiwale, ale nie wiem...
- Idziesz ?
- No chyba , głupio by było gdybym szła razem z tobą i Frankiem i by mnie nie było.
- Racja ...
- Dziewczyny! Skupcie się !
- Ja słucham proszę pani...
- Tak ? - powiedziała sarkastycznie Pani Magda.
- Tak .- odpowiedziałam ,wiedząc że zaraz mnie o coś spyta.
- Skoro tak ... Jak opiszesz jednym słowem ,,Romeo i Julię " ?
- Dramat ...
- Niech ci będzie ...
Lekcje minęła w mgnieniu oka. Tak samo jak dzisiejszy dzień. Postanowiłam przejść się pieszo do domu , aby coś zjeść i się ubrać na ten festiwal.
Gdy weszłam do domu od razu zobaczyłam mojego brata. Podejrzanie się uśmiechał , i chyba , próbował być miły.
- Kochana siostrzyczko , wysprzątałem za ciebie pokój , i ugotowałem dla ciebie spagetti , twoje ulubione...
- ...- popatrzyłam na niego zdziwionym wzrokiem. - Czego chcesz ?
- Jak bym mógł od ciebie czegoś chcieć ? Przecież mogę ci sprawić przyjemność , bez żadnej okazji . Przecież jestem twoim bratem !
- No właśnie ... Jesteś moim bratem ... - Odpowiedziałam do niego , odchodząc od niego w stronę mojego pokoju.
- No dobra , wygrałaś ! Dziś chce iść na festiwal z dziewczyną którą dzisiaj poznałem ! One jest tą jedyną !
- O tej z wczoraj też tak mówiłeś! -Wykrzyczałam z mojego pokoju...
- Kontynuując ! Czy zostaniesz dzisiaj ty z Noemi ?
- ...- Zeszłam na dół , omijając mojego brata.
- Nic nie powiesz ? Tak po prostu poszłaś sobie nie zwracając na mnie uwagi ?
- Czuj się ignorowany ... - Powiedziałam kierując się w stronę kuchni. Podeszłam do kuchenki i nałożyłam sobie Spagetti które przygotował mi Tomasz.
- ... - Zaniemówił . Podbiegł do kuchni i zaczął na mnie patrzeć jak na świruskę...- I teraz tak po prostu jesz sobie spagetti które dla ciebie zrobiłem ?
- Dla mnie ... Więc jem ... - Usiadłam przy stole , i zaczęłam jeść spagetti.
- To zostaniesz ?
- Czy wyglądam na chętną osobę ?
- Wiem że w głębi duszy się cieszysz. - Uśmiechną się Tomasz.
- To powinieneś iść do okulisty ... Ty zostajesz i koniec , a ja idę na Festiwal.
- Ale ... Ale ... -otworzył buzie szeroko i został w takiej pozycji przez kilka sekund.
Po chwili chwyciłam widelcem za pulpeta i rzuciłam w mojego brata.
- Ej ! A to za co ?
- Otworzyłeś tak szeroko tą swoją paszcze , więc myślałam że trafie.
Nagle było słychać klucze otwierające drzwi od domu. Z za drzwi wyszła mama.
- Mamo ? A ty nie miałaś być w pracy ?
- Dostałam wolne , tak więc ja dziś zostanę z Noemi... - odpowiedziała spokojnie mama.
- Hura !! - Wykrzyczeliśmy oboje.
Tomasz chwycił za mój widelec od spagetti i chciał trochę podjeść , do póki nie uderzyłam go w głowę.
- Za co to ?
- Ktoś ci pozwolił ? Ty bydlaku , ty ...
Tomasz się uśmiechną przeżuwając makaron .
- Lecę się przebrać ... Podwieziesz mnie ?
- Jasne , ale jak coś to się nie znamy ?
- Sama do tego doszłam wcześnie od ciebie ... Jak się urodziłam wiedziałam że powinnam cię nie znać...
- Ty mała ...
- Dla ciebie duża kunusie ! - Wykrzyczałam wchodząc po schodach na górę do mojego pokoju.
- Mam 180 cm wzrostu !
- Wmawiaj tak sobie ! Grunt to mieć motywacje ! Kiedyś ci się uda !
Pobiegłam na górę , ubrałam spódniczkę w kwiaty i czarną bluzkę. Chwyciłam telefon w rękę i zbiegłam na dół. Mój brat czekał już na mnie w samochodzie. Usiadłam na pierwszym siedzeniu i zapięłam pas.
- To w drogę !
- W drogę ! Szoferze !
- Ej , nie jestem twoim sługą !
- Jeszcze !
Wyruszyliśmy z pod domu w stronę placu. Gdy już dojechaliśmy na miejsce , wysiadałam z samochodu , i nawet się nie odezwałam do mojego brata. Pobiegłam w stronę Oliwki i Franka.
- O jesteś ! Czuje od ciebie spagetti ...
- Tomek próbował się podlizać.
- I wszystko jasne! Haha - zaśmiała się Oliwia. Poszliśmy kupić sobie jakieś picie, w jakimś stoisku. Było bardzo dużo ludzi. Tak dużo że zdążyłam się zgubić.
- Oliwia ! Franek ! ? - Krzyczałam, a ludzie tylko na mnie dziwnie spoglądali. Gdy nagle potknęłam się o Jowitę.
- O nie ! Co ty tu robisz ?!
- Miałam zadać to samo pytanie ...
Nagle z tłumy wyszło dwóch chłopaków i chwyciło mnie za nogi i ręce. Zanieśli za stoiska, i kazali milczeć.
- Od zawsze marzyłam aby to zrobić !
Jowita podeszła do mnie i uderzyła z liścia. Po czym dwóch chłopaków , którzy się z nią pokazali , dokończyli to co zaczęła Jowita. Po paru minutach , nie było miejsca gdzie nie zostałam uderzona. Nagle rozległy się głosy wołania mojego imienia. Słyszałam donośny głos Oliwki , Franka i nawet Tomasza.
- Spadamy chłopaki ! - Szeptem krzyknęła do nich Jowita, i po sekundzie się zmyli. Ja powoli traciłam przytomność , wszystko mnie bolało.
- Boże ! Sara !
Nie mogłam nic z siebie wydusić, żadnego dźwięku.
- Sara ! Siostra nie żartuj ! Sara ...
- Wezwijcie karetkę !
I tu mi się film urwał...

Sen Where stories live. Discover now