1.

18 0 0
                                        

"Czwartek, 15.07.2013r.

Kochany Pamiętniku!
Dzisiaj John powiedział mi, że mnie kocha. Strasznie się cieszę, bo już myślałam , że mnie nie lubi. Będziemy żyli długo i szczęśliwie, a w przyszłości będziemy mieć gromadkę dzieci! "

Kurwa. Byłam dziwnym dzieckiem. Bardzo dziwnym.

Nie czekając dłużej, wyjęłam zapalniczkę z tylnej kieszeni spodni i podpalałam kolejno kartki z wspomnieniami z dzieciństwa.

O miłości potrafiłam pisać, ale o znęcaniu się nade mną przez ojca , nie miałam odwagi napisać. Byłam za słaba, dlatego mną pomiatał. Gdybym mu się postawiła, pewnie zostawiłby w spokoju mnie... i moją rodzinę.

Światło w moim pokoju zgasło , wraz z ostatnią wypaloną już przeze mnie kartką... dość wspomnień.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Kolejny poniedziałek, początek tygodnia, początek nowej szkoły, początek kłopotów..- najlepsze ze wszystkich określeń jakie mogłam dzisiaj znaleźć. Brakuje pozytywów, ale czy w ogóle kiedykolwiek były wśród mnie?

Ubrałam się, umyłam i zeszłam na dół.

-Napijesz się czegoś? - zaskoczył mnie głos ciotki , który złapał mnie już na schodach.

- Nie , dzięki. Muszę się zbierać i tak jestem już spóźniona. - nie czekając na odpowiedź, ubrałam kurtkę i buty, a następnie wyszłam z domu.

Tak. Mieszkam z ciotką, ponieważ przemoc ze strony mojego ojca doprowadziła do śmierci mojej młodszej siostry i samobójstwa mamy..
Kocham ciotkę, pomimo moich częstych humorów wobec niej. Gdyby nie ona , już dawno mieszkałabym pod mostem, albo po prostu umarłabym z głodu.

University od Salford - wypowiedziałam na głos, czytając ogromny szyld przed dość sporym budynkiem.- zaczynamy zabawę.

Od razu po wejściu do szkoły, zderzyłam się z jakąś plastikową blondynką.

- Hej, uważaj jak chodzisz, szmato! - krzyknęła tylko w moją stronę, a ja , jak gdyby nigdy nic zignorowałam jej uwagę i poszłam dalej.

No miłych ludzi to raczej tutaj nie znajdę.- zaczęłam rozmyślać, ale wraz z zakończonym zdaniem, zostałam szturchnięta przez jakąś brunetkę w okularach. - chyba jakaś szkolna kujonka, może ta okaże się odrobinę milsza niż ta tleniona blondynka.

- Hej, jestem Blue i będę cię oprowadzać po szkole, jak masz na imię?- zapytała ledwo łapiąc powietrze wypowiadając ostatnie słowo.

- Nie twój interes, skarbie - fakt. Zachowałam się w stosunku do niej trochę oschle, ale ojciec już mnie do tego przyzwyczaił..

-Em.. no dobrze. W każdym bądź razie moim obowiązkiem jest oprowadzić cię po szkole.- dodała , lekko się uśmiechając.

Nie odpowiadając ani słowem westchnęłam i ruszyłam przed siebie, a brunetka próbowała mnie dogonić .

I tak zaczęła się moja przygoda z University of Salford. To będzie dłuuugi rok.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: May 15, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Try To Understand MeWhere stories live. Discover now