Rozdział I

24 3 0
                                        

Wstałam wczeście rano

Oops! Ang larawang ito ay hindi sumusunod sa aming mga alituntunin sa nilalaman. Upang magpatuloy sa pag-publish, subukan itong alisin o mag-upload ng bago.

Wstałam wczeście rano. Po przebudzeniu od razu wyciągnełam rękę do mojej nocnej szafki gdzie zawsze trzymam lekarstwa na moją astmę oraz cukrzycę. Dostałam ataku paniki gdy zobaczyłam że ich tam nie ma. Zeszłam na dół gdzie na pierwszy rzut oka zobaczyłam moje przyjaciółki Spencer,Ariane,Mone,Jenne, Hanne i Emily. Mieszkam z nimi od roku w Los Angeles.
Szukałam swoich lekarstw wszędzie. Odkąd dowiedziałam się o swojej cukrzycy, dostałam fioła na punkcie swojego zdrowia. W końcu po niezręcznej ciszy, Ariana odezwała się.
-Czego szukasz?
-swoich lekarstw. Widziałyście?-powiedziałam bardzo zmartwionym głosem. Dla niektórych to tylko lek na astmę który mogę kupić normalnie w aptece, niby tylko insulina którą też mogę sobie kupić. Ale to od tego zależy moje zdrowie.
-wydaje mi się że widziałam je w salonie, idź zobacz.-powiedziała z cichym śmiechem Mona.
Zrobiłam tak jak powiedziała, szłam w stronę salonu. Za moimi plecami czułam, ciche kroki idące w moim kierunku. Otworzyłam drzwi gdzie czekała mnie cudowna niespodzianka na moje 19 urodziny. Kąpletnie o nich zapomniałam. Wszędzie rozwieszone były różowe balony, a na środku salonu stał tort waniliowy z napisem "Wszystkiego najlepszego Selena!"
To był cudny widok. Ale oczywiście pierwsze co musiałam zrobić , to wziąć swoje lekarstwa. Ale niespodzianka, dopiero mnie czekała.
-Proszę, o to kluczyki do twojego nowiutkiego samochodu!- dziewczyny krzyknęły radosnym chórem. Byłam zaskoczona, mimo tego że nasi rodzice są bardzo bogaci i mieszkamy w bardzo luksusowym domu , ten prezent był za drogi.Jednak przyjełam go, widzę jak się postarały. Poszłam do naszego garażu, stało tam czarne Porshe. Był to cudowny prezent. Ale wystarczyło mi nawet to, że po prostu pamiętały o tych urodzinach. Była 9:12 poszłyśmy zjeść kawałek tortu, ubrałyśmy się i szybko wyruszyłyśmy na przejażdżkę nowym autem. Jeździłyśmy tak z pół godziny, jednak mocno grzało słońce uznałyśmy że pojedziemy do Starbucksa po nasze ulubione napoje. Spotkała mnie tam niezbyt miła niespodzianka. Mianowicie mój były chłopak Alex.
Próbowałam jakoś ukrywać się przed nim, ale myśle że głupio wyglądałam stojąc za Hanną. Stało się najgorsze, zauważył mnie.
-Cześć Sel, Sto lat.- radosnym głosem powiedział Alex.
-dzięki- mój głos był dość chłodny. Ale taki miał być.
Podeszła do niego Jenna mój wróg nr1 która złapała go za rękę. Szczerze, nienawidzę jej z całego serca.
Odeszłam od niego i wyszłam ze Starbucksa. Dziewczyny wyszły za mną. Wszystkie wróciłyśmy Do domu.
Ale, zabawa dopiero się zaczęła.

Morder EventTahanan ng mga kuwento. Tumuklas ngayon