Siedziałam na schodach, które prowadziły na strych. Siedziałam tam z pieprzoną nadzieją, że „goście" już sobie pójdą. I nie wrócą.
W końcu po godzinnym opłakiwaniu i kondolencjach cała rodzina i przyjaciele wyszli. Jeden z lepszych momentów tego tygodnia.
Mama - Maggie Kingjay, wysoka szczupła brunetka z włosami sięgającymi do ramion i intensywnie niebieskimi oczami - zmęczona dzisiejszym pogrzebem od razu położyła się spać. Ja nadal myślałam o tacie.
Tata - Richard Kingjay - był wysokim brunetem z czekoladowymi oczami. Pracował jako onkolog (lekarz zajmujący się nowotworami). Zginął w wypadku samochodowym, dwa dni temu. Dzisiaj odbył się pogrzeb, mama cały czas płakała i była chorobliwie blada, ja siedziałam i patrzyłam się tempo na trumnę. Żałuje, że nie istnieje żadne zaklęcie ani eliksir, który mógł by ożywić mojego ojca.
Wstałam ze schodów i poszłam do mojego pokoju. Jutro wracam do Hogwartu. To już mój szósty rok w szkole. Weszłam do pokoju i pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to spakowałam swój kufer. Później poszłam wziąć prysznic. Po długim prysznicu położyłam się wyczerpana spać.
Około godziny ósmej wstałam i niemalże od razu skierowałam się w stronę jadalni. Tam czekała już na mnie mama i moje śniadanie.
- Cześć mamo - przywitałam się i zasiadłam do stołu.
- Cześć kochanie - powiedziała ze sztucznym uśmiechem moja mama.
Nie odezwałam się już ani słowem do końca konsumowania mojego posiłku. Po zjedzeniu poszłam umyć zęby i poczesać włosy. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Zaczęłam się ubierać, byłam w legginsach i moim czarnym koronkowym biustonoszu gdy usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę - wrzasnęłam będąc nadal w staniku
Do mojego pokoju wpadł James Potter i Syriusz Black. Ja byłam przekonana, ze moja mama puka bo kompletnie zapomniałam o przyjeździe pani Potter. Stałam na środku pokoju nie wiedząc co robić.
- Ana, ubierz proszę bluzkę bo mi tu Łapa na zawał zejdzie - zaśmiał się James, w tym momencie zorientowałam się, ze stoję nadal w legginsach i staniku
- Widziałem wiele takich - prychnął Syriusz na co zaczęłam się śmiać
Założyłam czarną koszulkę z napisem " Tag you're it". I z uśmiechem odwróciłam się do chłopców.
- Gotowa? - zapytał James rozglądając się po moim pokoju - pierwszy raz jestem u mugoli
- James, Syriusz, Anabell schodzicie już! - krzyknęła mama Pottera
Miałam wziąć właśnie kufer, ale w wykonaniu tej czynności przeszkodzili mi dwaj osobnicy płci męskiej.
- Nie będziesz się kotku przemęczać - powiedział uśmiechnięty Syriusz, przewróciłam oczami i pozwoliłam im wziąć mój bagaż - Ana, co ty tu do cholery jasnej spakowałaś? -parsknął Black
- Rzeczy - wzruszyłam ramionami uśmiechając się pod nosem
Pare minut później byłam już wraz z dwójką huncwotów stałam na peronie 9 i 3/4. Stał już tam Express Hogwart.
- Ann spóźnimy się - powiedział zniecierpliwiony Rogacz, pokiwałam twierdząco głową i skierowałam się w stronę pociągu - Gdzie Liluś i reszta?
- James, weszliśmy dopiero do pociągu a ty już gadasz o Evans - westchnął Syriusz
- James, nie przejmuj się Łapa jest tylko o ciebie zazdrosny - parsknęliśmy wszyscy śmiechem
- No tak James, bo ja cię tak bardzo kocham - powiedział sztucznie wysokim głosem jeżdżąc palcem po torsie Pottera
- Gołąbki nie wiem jak wy ale ja idę szukać reszty - powiedziałam
Chłopcy pokiwali głowami i ruszyliśmy w poszukiwaniu przedziału z resztą huncwotów. Po kilku minutach poszukiwań znaleźliśmy przedział z Peterem, Remusem, Lilką i Tori.
- Nie ma miejsca to ja poszukam innego - powiedziałam wzdychając
- Siadaj Ann - oznajmił Syriusz klepiąc sobie kolana
Popatrzyłam na niego jak na idiotę. Ja miałam siedzieć na kolanach Blacka. Świat się kończy.
- Powaliło ci... - nie dokończyłam, ponieważ Łapcia złapał mnie w pasie i przyciągnął mnie do siebie i z powodu braku równowagi siedziałam na jego kolanach - Zajebiście
- Przesadzasz Ann - powiedział Rogacz
Przez całą podróż graliśmy w butelkę a następnie rozmawialiśmy o wakacjach. Dowiedziałam się, że Lily była na wakacjach w Hiszpanii, a Syriusz uciekł z domu i zamieszkał u Jamesa. Nie chciałam im mówić o śmierci mojego ojca. W domu rozmyślałam o tym, ale nie chciałam obarczać ich swoimi problemami.
- Ann, a ty co robiłaś - zadał pytanie Remus
- W sumie nic ciekawego - odpowiedziałam zgodnie z prawdą
Tak minęła nam podróż do Hogwartu.
YOU ARE READING
Koniec Psot... || Remus Lupin
Fanfiction"Chłopak przyciągnął mnie jeszcze bliżej po czym pocałował w czoło. Po chwili słychać było wiwaty i głośne oklaski. Naprzeciwko nas stał Hagrid i profesor Dumbledor. - Cholibka, wiedziałem że wam się uda, prawda panie psorze? - zaczął Hagrid, a dyr...
