Prolog

62 17 0
                                        

- Może, gdybyś nie był takim fiutem, to by nie odeszła?! - wrzasnęła Ana i odwróciła się od brata.

Miała już dość ciągłego wyżalania. Adam stale pakował się w skomplikowane relacje z kobietami, następnie obarczał je całą winą za nieudany związek. Czuł też niepohamowaną potrzebę wzbudzenia współczucia dla jego cierpienia, a najczęściej na cel obierał najbliższą sobie istotę - siostrę.

Ana słuchała dzielnie gorzkich żalów przez dobrych kilka lat, aż przyszedł dzień, w którym Adam zakochał się w jej przyjaciółce. I choć całą sobą próbowała wytłumaczyć obu stronom, że to nie jest najlepszy pomysł, tych dwoje postanowiło być parą.

- Może, gdyby jej duma pozwoliła na zniżenie się do mojego poziomu, zauważyłaby że jestem fiutem! Widziały gały, co brały! - krzyknął w odwecie.

Huk zamykanych w gniewie drzwi zagłuszył jego ostatnie słowa, ale dobrze wiedziała co powiedział. Nie było tajemnicą, że jej brat to po prostu kawał gnoja.

AnaOù les histoires vivent. Découvrez maintenant