Kolejny dzień do szkoły. Pierdolca można dostać. Ale jeszcze miesiąc i koniec.
Jest poniedziałek więc mam podwójnego wkurwa.
Idę do łazienki z zamiarem ubrania się i przyszykowania. Zakładam czarne spodenki z wysokim stanem, szary crop top z Myszką Miki i czarne conversy. Następnie nakładam delikatny makijaż składający się z tuszu do rzęs, pudru i bezbarwnej pomadki. Po tych czynnościach zakładam czarne soczewki na moje piwno-zielone oczy po czym przeczesuje moje ciemne blond włosy.
Nie wiąże ich.
Po 20 minutach wychodzę z pokoju i schodzę po schodach kierując się do kuchni. Przy kuchence stał Zayn. Mój 21letni, bardzo przystojny i kochający brat.
Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego plecy uspokajając się trochę. Oderwałam się od niego z zamiarem zobaczenia co na śniadanie.
-Gofry!!!- wstrzasnęłam tańcząc na stole w kuchni jak wariatka.
Zayn miał ze mnie niezły ubaw bo wylądował na podłodze trzymając się za brzuch. Gdy tak leżał skoczyłam ze stołu na niego.
On nic sobie z tego nie robiąc że go trzymam oplatając nogami w pasie wrócił do robienia gofrów.
~~~~~~~~~~10 minut później~~~~~~~
Obecnie siedzę z Zayn'em w jego samochodzie i śpiewam wraz z nim Let Me Love You. Po chwili jednak musieliśmy przestać, bo dojechaliśmy pod szkołę. Pocałowałam brata w policzek i wyszłam z auta.
Gdy miałam otwierać drzwi szkoły ktoś pierdolnął mi nimi w twarz co skutkowało moim bliskim spotkaniem z gruntem.
Tym ktosiem okazała się być moja przyjaciółka Diana. Niewielka blondynka o niebieskich oczach.
-Ivy!-krzyknęła wesoła po czym "lekko" skoczyła na moją osobą i przytuliła. Sytuacja z rana się powtarza-pomyślałam. Objęłam ją, uśmiechając się pod nosem. Może i wkurwia, ale i tak ją kocham. Po chwili póściłyśmy się i wstałyśmy z zamiarem pójścia do klasy.
Trzymając się za ręce i z uśmiechem na ryjach weszłyśmy spóźnione do klasy na matematykę.
Nic nie mówiąc, usiadłyśmy na swoich miejscach.
-Spóźniłyście się na tyle, że nie mam pojęcia czemu tu siedzicie.
Powiedziała z wyższocią nauczycielka, którą za cholerę nie lubię, więc z uniesionym podbródkiem odpowiedziałam:
-W sumie ma pani rację.
Po tych słowach pocałowałam przyjaciółkę w policzek, wzięłam plecak i wyszłam z klasy, a następnie z budynku szkoły.
~~~~~~~~~~5 minut później~~~~~~~~
Idąc lasem do domu wyciągnęłam z kieszeni czerwone Malboro i szybko zapaliłam zaciągając się. O tak. Tego mi trzeba było.
Paląc już szóstą szlugę spostrzegłam, że się zgubiłam. Pierwszy raz od dawna zgubiłam się w tym lesie. No i jak na złość kurwa nie ma zasięgu. Ja pierdole. Ja to mam szczęście.
Idę już drugą godzinę przed siebie. I teraz pytanie za sto punktów. Gdzie Ivy idzie? W dupę na raki łowić szczupaki-śmieje się moją podświadomość.
-Haha! Bardzo zabawne!- dre się.
Chyba mi powoli odbija. Jestem...
jakby to delikatnie ująć... Podkurwiona? Tak, to dobre określenie.
Nic innego nie robię, jak idę przed siebie od dłuższego czasu. Nudzi mi się i nogi mnie bolą. Nagle w oddali zobaczyłam ulicę? Tak! To jest kurwa ulica! Boże, czy ty to widzisz?!
Zapominając o bólu nóg biegnę ile sił do asfaltu. Klękam na środku jezdni i całuje szarą powierzchnię. Euforia rozpiera mnie od środka. Bojąc się, że mnie coś potrąci zeszłam z drogi i usiadłam obok jezdni, wyciągając telefon, sprawdzając, czy jest zasięg. Jest! Ale zostało mi 10% baterii. A było tak pięknie. Wysyłam sms'a do brata
Do: Zayn <3 <3 <3
Zgubiłam się. Przejedziesz po mnie?
Po chwili miałam odpowiedź.
Od: Zayn <3 <3 <3
Zaraz będę.
Nie musiałam mu pisać gdzie jestem, bo po pierwsze nie mam pojęcia, a po drugie mamy XXI wiek! Mamy w telefonach namierzacie po wpisaniu numeru.
Czekając na brata, patrzyłam na przejeżdżające samochody. Mało ich było. Chyba ze trzy.
Czwarte auto z przyciemnianymi szybami niebezpiecznie blisko mnie zatrzymało się. Nie powiem. Trochę się przestraszyłam, a Zayn'a nadal nie było widać. Z samochodu wysiadło trzech mężczyzn z chustami na ustach. Zaczęli iść w moją stronę, a mnie jak na złość sparaliżował strach......
YOU ARE READING
Przypadek...
Teen FictionOpowiadanie o porwaniu 16letniej Ivy Jeżeli ci się nie spodoba to wyjdź i nie dołuj Jeżeli się spodoba zostaw coś po sobie ^Moja pierwsza historia^
