Dzień jak każdy pomyślałam. Jednak ten zupełnie różnił od codziennej rutyny.
Jestem Mai, mam 16 lat i po prostu żyję chwilą. To powinno starczyć.
Telefon obudził mnie około 6:20 . Poszłam nakarmić psy, zrobiłam sobie tosty oraz usiadłam do biurka by ogarnąć co ciekawego robili w nocy. Fajnie. Kolejna impreza. Nie mogłam iść. Byłam pokłócona z Ellie i Margot . Moimi "przyjaciółkami" . Po co miałam iść chrzątać sie sama. Ogólnie to jestem obecna na każdej imprezie, ale jak widać zdażają się wyjątki.
Spojrzałam na zegarek. Nie no bosko jestem już spóźniona jakieś 7 minut i to w dodatku na biologie. Poszłam do garderoby, załorzyłam czarne dżinsy i błękitny crop top, spryskałam włosy utrwalaczem i ruszyłam zdobywać kolejny dzień.
*szkoła*
Przepraszam za spóźnienie, typowo utknęłam w korku - skłamałam, bo nie miałam prawdziwego usprawiedliwienia.
No wiesz jak tak to siadaj - odpowiedziała nauczycielka, ktora byla dla mnie wyjątkowo dobra.
Lekcja mijała szybko. Grałam z Suzie - moją dobrą koleżanką w kółko i krzyżyk. Na przerwie poszłam do biblioteki. Miałam dosyć widoku obgadujących mnie byłych "przyjaciółek"
- O Mai !!! - krzyknęła Pani bibliotekarka . - Co Ty tu robisz? Ty i książki ?
- Tak. - odpowiedziałam.
- Nigdy nie przyjaźniłam się z książkami, może dlatego, że czytałam tylko nudne lektury.
Podeszłam do szaf z książkami.
Wybrałam jakąś historie miłosną i horror. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Szybko wypożyczyłam moich nowych przyjaciół i ruszyłam na lekcję matematyki. Wchodząc na lekcje matematyki zostałam przemierzona wzrokiem przez "plastki" z przeciwnej klasy. Szczerze ? To mnie nie obchodzą. Uśmiechłam się sarkastycznie i odeszłam. Matematyka jest taka sobie. Siedzę, słucham, jak coś wiem to się zgłaszam. Jednak dziś bardzo się dłużyła. Postanowiłam, że nie mam zamiaru siedzieć na niej dłużej, w dodatku to ostatnia lekcja. Więc wyszłam pod pretekstem wyjścia do toalety. Odsunełam szklane drzwi i ujrzałam światło dzienne, ktore przysłaniały szkolne ściany. Ruszyłam szybko do domu, w plecaku miałam deske więc ją wyjęłam i ruszyłam prosto. Wstąpiłam do sklepu po gumy do żucia. Uwielbiam je. Najbardziej różowe orbit, więc takie kupiłam. W domu czekał na mnie obiad, spaghetti z sosem pomidorowo-ziołowym. Usiadłam do stołu i zjadłam ogladając SKAM. Usłyszałam dzwięk telefonu. To sms.
*Ellie*
- Mai czemu my się już nie przyjaźnimy ?
*Ja*
- Naprawdę jeszcze się pytasz ?
*Ellie*
- Tak .
Postanowiłam jej nie odpisywać. Zachowywały się wobec mnie strasznie. Plotkowały, wywyższały się. Stwierdziłam, że ta przyjaźń nie miała żadnego sensu. Grały dwie na jedną. Poszłam odrobić szybko lekcje, żeby potem mieć czas wolny. Odrobiłam chemie, napisałam rozprawke na polaka.
*30 minut później*
Leżę na i oglądam stare zdięcia. Ja, Ellie, Margot - najlepsze przyjaciółki, przypał na przypale. To były czasy. Najlepsza trójca w szkole, najbardziej popularne, najładniejsze. A teraz to One takie są. Zrozumiałam, że to jak wtedy się zachowywałyśmy było wredne. Byłyśmy niemiłe dla osób które były dla nas przyjazne. Suzie normalna nastolatka, ładna, dobrze się uczy jest przez wszystkich lubiana. Nigdy nie zwracałam na nią uwagi. Teraz to Ona jest dla mnie najbliższą osobą w szkole.
Ekran iphona się zaświecił. Dostałam od kogoś sms. To właśnie Suzie.
*Suzie*
- Możemy się spotkać ?
*Ja*
- Jasne
*Suzie*
- Za pół godziny w galerii?
*Ja*
- Ok.
Reszta w kolejnym rozdziale💞
Na zdjęciu nad rozdziałem jest głowna bohaterka - Mai ♡
YOU ARE READING
Przypadek.
Teen FictionŁza spływająca po szybie. Nie to tylko kropla deszczu. Ludzie wierzą w przeznaczenie. Ja w przypadki. Gwiazdy świecą własnym światłem ? Tylko odbitym. Ludzie to gwiazdy, które zamiast żyć własnym życiem, żyją takim jak odpowiada innym. Uzmysławiając...
