Pewnych rzeczy nie da się dostrzec, jeżeli nie uczestniczy się bezpośrednio w danych wydarzeniach, lecz nawet i wtedy można mieć ograniczony sposób rozumienia.
Shin po raz kolejny spojrzał na swoje odbicie w lustrze, dotykając smukłym palcem rozcięcia na ustach, jednak wraz z zetknięciem się spierzchniętej powierzchni z niesamowicie zimną, poczuł niesforne uczucie szczypania. Skrzywił się nieznacznie, jakby przyzwyczajony już do ran tego typu, i bez chwili zwlekania nakleił na nią malutki skrawek materiału, żeby chociaż w mały sposób ją zasłonić.
To było najważniejsze.
Wiedział, że w tamtym momencie naprawdę musiał wymyślić jakieś wytłumaczenie, ponieważ do oczywistych należało, iż chociaż jedna osoba zapyta o powód tej rany, aczkolwiek nie tak wielkiej, jak mogłoby się wydawać. Szczerze mówiąc, blondyn miał szczęście, ponieważ czasami kończył w stanie, dzięki któremu nie mógł iść do szkoły. Jego ojciec nie pozwoliłby na zhańbienie nazwiska, mimo iż przez większość czasu ledwo kontaktował ze światem, a przy czymś tak małym wystarczyłaby wymówka chociażby pobicia się z kimś albo nieszczęśliwego upadku, co często nastolatek stosował przy siniakach.
Dziwiło jednak Shina, dlaczego nikt nie potrafił go zrozumieć, wesprzeć, zauważyć. Wystarczyło kilka słów niekończącego się kłamstwa, a osoby wokół niego całkowicie przestawały wypytywać, a przez to czasami miał ochotę wybuchnąć i ogromnym potokiem słów opowiedzieć o ostatnich czterech latach jego męczarni. Chciał to wszystko zakończyć na wiele różnych sposobów, przy czym wszelkiego rodzaju scenariusze tworzyły się w praktycznie każdej sekundzie jego życia. Albo on, albo ojciec.
Wybrał ojca.
Wiedział, iż zrobił źle, jednak wciąż wierzył w przemianę swojego rodziciela — że pewnego dnia wróci z uśmiechem na twarzy, po czym usiądzie przy nim i rozpocznie poważną rozmowę na temat jego błędów, a później rozpocznie terapię. Choć mozolną oraz wymagającą wielkiego poświęcenia, wciąż terapię.
Miał dni, godziny, sekundy, w których tracił nadzieje, jednak wtedy odczuwał ogromne poczucie winy. Doskonale pamiętał, jak wspaniałą osobą był jego tata sprzed kilku lat. Momenty, kiedy oglądali razem telewizje, śmiejąc się nawet z tych poważnych rzeczy, dzięki umiejętności mężczyzny wynajdywania chociażby najmniejszych szczegółów, wspólnego przyrządzania posiłków, grania w gry planszowe i komputerowe, zabaw wszelkiego rodzaju...
Zacisnął dłonie w pięści.
Może tym razem dziewiętnasta przyniesie od dawna wyczekiwane szczęście.
YOU ARE READING
Dziewiętnasta || Yukine x Reader
FanfictionCzternastoletni Yasuhiro Shin był na pozór normalnym nastolatkiem z prawie zwykłym życiem - należał do jednych z najpopularniejszych chłopaków w klasie, a może nawet i w szkole, posiadał naprawdę śliczną dziewczynę oraz wielu wspaniałych przyjaciół...
