Prolog

21 8 0
                                        

   - Dezyderiuszu Skowronie w tej sekundzie widzę Cię na dole - krzyknęła kobieta o brązowych włosach, posiadająca również brązowe oczy oraz skromny śnieżnobiały uśmiech, który nigdy nie schodził jej z twarzy

  - Już, już - odkrzyknął jej mężczyzna

  - Bo zacznę odliczać! - odparła ze śmiechem

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -  

    Obudziłam się cała zalana łzami, od kilku dni już nie śpię, bo za każdym razem są albo jakieś wspomnienia z nim, albo widzę jego twarz. Powolnym krokiem wstałam z łóżka i poszłam przepłukać twarz zimną wodą. Weszłam do łazienki i oparłam się o umywalkę, oblałam twarz wodą i wyszłam z pomieszczenia, spoglądając na zegarek stojący na mojej komodzie.

   *Kurde dopiero 05:00?* - pomyślałam niezbyt zadowolona z małej ilości snu. Postanowiłam zejść do kuchni starając się nie budzić Państwa Smithów. Jest to pewna para u której jestem na wymianie, są na prawdę mili.

  Postanowiłam zrobić kanapki, więc otworzyłam lodówkę, wzięłam parę plasterków szynki, sałaty oraz sera.
Wstawiłam kubek z mlekiem do mikrofalówki na 00:01 i czekałam szukając kakao. Kiedy wszystko było gotowe usiadłam przy stole i przypomniałam sobie, że już jutro wracam do Polski oraz o moim kanale na Youtube. Tak nagrywam na youtubie sama się dziwię, że dałam radę no, ale to nie temat na teraz. Nagle usłyszałam kroki. Spojrzałam na schody i ujrzałam Pana Petera.

  - Przepraszam, jeżeli Pana obudziłam - powiedziałam z lekkim uśmiechem

  - Spokojnie dziecko nie obudziłaś mnie - powiedział zamyślony - musimy spędzić razem dzień, tak we trójkę

   - Nie będę Państwu zabierać czasu - powiedziałam zgodnie z prawdą chciałabym, aby nie przejmowali się tym, że jutro wyjeżdżam

   - Ależ Alex nie zabierasz nam czasu musimy się tobie jakoś odwdzięczyć i pamiętaj mów nam po imieniu - Pan Peter uśmiechnął się szeroko

   - No dobrze Peter to ja jeszcze może pójdę się przebiec, a ty jeszcze się prześpij jak wrócę to możemy gdzieś wyjść - również się uśmiechnęłam i poszłam do góry

   *To na prawdę miło z ich strony, że chcą ze mną spędzić czas* - pomyślałam i od razu przebrałam się w szare dresy i bluzkę na ramiączkach. Żegnając się ze stojącym w kuchni Peterem wyszłam z domu. Biegłam w stronę jedynego miejsca w którym mogę na spokojnie przemyśleć parę spraw, a była to mała polana za laskiem blisko parku.

   Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę, a była nią 5 second of summer ,,She Looks So Perfect"  i pobiegłam. Kiedy już dobiegłam na miejsce usiadłam na moim kamieniu i czekałam aż słońce zacznie wschodzić.

   Kiedy słońce wstało wyciągnęłam telefon i spojrzałam na godzinę.
*07:00 idelanie Peter i Katy powinni już być gotowi* po czym wstałam z kamienia i pobiegłam w kierunku mojego dotychczasowego miejsca zamieszknia.

  Dobiegłam zmęczona do domu, weszłam i przywitałam się z Katy, która powiedziała mi, że Peter jest na górze w swoim gabinecie. Powiedziałam jej, że tylko się odświeże i możemy iść. Jak widać była ucieszona z informacji, że spędzimy razem czas jak prawdziwa rodzina, której nie mogła nigdy mieć. Dlatego pędem udałam się do swojej łazienki i postanowiłam wziąść szybki prysznic, aby móc jeszcze nagrać szybki filmik na mój kanał o informacji, że już wracam do Polski.

  Po wykonaniu wszystkich czynności ubrałam czarne spodnie z wysokim stanem i z dziurami na kolanach oraz to tego krótką bluzę z kapturem, uczesełam się w dwa warkocze wzięłam zerówki i zeszłam na dół gdzie czekali na mnie już Smithowie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

    Najpierw pojechaliśmy do wesołego miasteczka, byłam bardzo zadowolona, ponieważ uwielbiam takie miejsca. Pierwszą naszą atrakcja byla kolejka górska na, której z resztą bawiłam się świetnie. Praktycznie obeszliśmy całe miasteczko widziałam, że Peter i Katy świetnie się bawili.
  
   Następnie udaliśmy się do centrum handlowego na małe zakupy, znając życie nie będą małe, ale to tylko taki szczegół.

   - Co powiecie drogie Panie na wejście do kina na jakiś film? - zapytał starając ukryć śmiech 45 letni mężczyzna

   -  Oczywiście - odpowiedziałyśmy razem po czym wszyscy wybuchliśmy śmiechem

   Takim to sposobem poszliśmy na ,,Gwiazd naszych wina". Po obejrzeniu filmu wszyscy wyszli z sali widać było, że mieli mokre od łez twarze. Nic nie mówię, ponieważ sama się płakałam.

   - Wejdźmy jeszcze do Mc'Donalda na kolację - powiedziała 44 latka

   Razem z Peterem się zgodziliśmy i tym sposobem z dużą ilością toreb zmierzaliśmy do restauracji. Wszyscy zamówiliśmy jedzenie i czekaliśmy pogrążeni w rozmowie.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

   Wszyscy zmęczeni i zadowoleni usiadliśmy na kanapie w salonie.

   - Dziękuję za wspaniały dzień dawno się tak dobrze nie bawiłam - powiedziałam zgodnie z prawdą

   - Nie masz nam za co dziękować w końcu udowodniłaś, że osoby w naszym wieku również mogą się bawić, a teraz zmykaj się pakować - powiedział ze szczerym uśmiechem Peter.

   I tym sposobem zaczęłam wszystko pakować, kiedy dopinałam ostatnią walizkę ktoś zapukał do drzwi.

   - Proszę! - krzyknęłam

   Do pokoju weszła Katy coś trzymała w dłoniach, ale nie miałam pojęcia co to takiego może być.
 
   - Chciałabym ci coś dać, ale najpierw opowiedzieć historię tego przedmiotu  - powiedziała poważnie kobieta - ten przedmiot jest dla mnie bardzo ważny. Dostałam go od Petera na naszą 24 rocznicę ślubu. Jest to naszyjnik z serduszkiem, które się otwiera, a w środku są nasze zdjęcia, po lewej moje, a po prawej Petera  - mówiąc to podała mi złoty łańcuszek

   Mówiąc ciche ,,Dziękuję" z całej siły przytuliłam kobietę po chwili dodała

    - Tym sposobem nigdy o nas nie zapomnisz - po wypowiedzeniu tych słów trwałyśmy w objęciu jakieś 20 minut - a teraz leć się umyć i spać, ponieważ jutro czeka Cię długa podróż

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

   Żegnając się na lotnisku z Państwem Smith nie mogłam uwierzyć, że się z nimi żegnam byli i są dla mnie jak drudzy rodzice. Nagle usłyszeliśmy, że mój samolot odlatuje za 5 min, więc musiałam już iść.

   - Pamiętaj, że możesz nas odwiedzać   kiedy tylko zechcesz i pamiętaj o dzwonieniu - powiedział ze łzami w oczach Pan Smith

   - Oczywiście jeszcze raz dziękuję za wszystko - po moich słowach przytuliliśmy się, a ja poszłam do samolotu.

   *Czas wrócić do normalności* - pomyślałam
  

Poznani przez YoutubaHistórias para pegar e não largar. Descubra agora