Nazywam się Ariana mam 16 lat i jestem niską brunetką o zielonych oczach. Dzisiaj jest pierwszy dzień wakacji, a to oznacza, że razem z mamą i moim starszym bratem przeprowadzamy się do Sydney, ponieważ tam mieszka jej nażeczony. Ojciec posiada teraz nową rodzinę, lecz mam znim bardzo dobre relacje, a nie to co mój brat Cameron.
Po wstaniu z łóżka i wzięcia prysznica ruszyłam do mojej szafy aby ubrać błękitną bluzkę na krótki rękaw oraz czarne rurki z wysokim stanem.
Resztę ubrań schowałam do pustego kartona, przejżałam się w małym lusterku wiszącym w łazience. Po wykonaniu tych czynności ruszyłam na dół na śniadanie. Podczas schodzenia po schodach doszedł do mnie zapach naleśników. Weszłam do kuchni i usiadłam przy stole czekając na jedzenie.
-Hej mamo.
-Dzień dobry kochanie. Mogłabyś obudzić Camerona?
-Jasne.
Ruszyłam spowrotem na górę i podeszłam do drzwi na których widniała tabliczka z napisem Cameron. Miałam taką samą tylko, że z moim imieniem i dodatkowo spakowaną. Mama nam je kupiła jak miałam 4 latka, a on 6. Zapukałam, jednak nie usłyszałam żadnej odpowiedzi, więc zrobiłam to jeszcze raz, nadal nic. Dobra wchodzę. Otwieram drzwi i tam widzę Camerona z jakąś dziewczyną. Serio następna?
- Jaja sobie robisz? Wstawaj do cholery!
-Uspokuj się.
-Jak mam się do cholery uspokoić skoro dzisiaj w nocy pieprzyłeś następną laskę, a nie jesteś spakowany skoro wyjeżdzamy!
-Kurwa zamknij morde bachorze!
-Wynoś się stąd ty dziwko-to zdanie wypowiedziałam do dziewczyny.
-Nie mam ubrań- wysyczała do mnie.
-Zaraz wracam.
Ruszyłam do pokoju, aby z kartonu wyciągnąć białą bluzkę i czarne szorty oraz moją nową bieliznę, następnie ruszając do pokoju brata.
Rzuciłam jej to wszystko na twarz i powiedziałam do brata:
-A ty się kurwa pakuj bo za 8 godzin mamy być na lotnisku.
Ruszyłam do kuchni aby zjeść śniadanie. Na tależu była sterta naleśników, a obok błękitna karteczka z napisem:
,,Dzieci poszłam kupić nową ładowarkę do mojego telefonu. Tata prosił abyście go odwiedzili przed wyjazdem."
Mama
Po zjedzeniu naleśnika i wypicia zielonej herbaty poszlam ubrać białe conversy i pujść do ojca. Nie miałam do niego daleko, ponieważ mieszka on dwie ulice dalej. W drodze włożyłam słuchawki do uszu i puściłam pierwszą lepszą piosenkę. Kiedy doszłam do jego domu zapukałam i otworzył mi drzwi tata
-Hej, chciałeś mnie widzieć - uśmiechnęłam się.
-Hej, wchodź.
Weszłam do środka i od razu ruszyłam do salonu.
-Coś chciałeś?
-Tak, chciałem się pożegnać, ponieważ nie będę z wami na lotnisku. Mam spotkanie w biurze.
-Spoko.
Mężczyzna podszedł do mnie i przytulił.
-Kocham cię tato.
-Ja ciebie też, pamiętaj zadzwoń jak już wylądujecie.
-Oczywiście.
-I jeszcze coś. Chciałem ci to dać abyś pamiętała o mnie.
Ojciec podał mi małe bordowe pudełko. Otworzyłam je, a moim oczom ukazał się śliczny złoty naszyjnik z serduszkem.
-Dziękuję tato, nie musiałeś.
-Ale chciałem.
Przytuliłam go jeszcze raz, po czym mężczyzna mi go nałożył.
-Tesz chcę przytulasa - powiedział nagle Nick (syn taty).
-Sorry za puźno. Tato muszę już iść.
-Pa kochanie - po tych słowach ruszyłam do drzwi.
W domu
Wchodząc do domu miałam nadzieje, że ta flądra wyniosła się z tad.Poszłam kuchni aby zjeść coś, ponieważ była 15. Po dłuższym namyśle uznałam, że po prostu zjem płatki śniadaniowe. Podczas spożywania posiłku weszła moja mama.
-Hej, długo cię nie było.
-Wiem, ale kupiłam ci te czarne vansy o które mnie prosiłaś.
-Dzięki.
-Wiesz gdzie jest Cameron?
Nie chciałam mówić mamie ze prawdopodobnie jest u siebie w pokoju, bo mógł sprowadzić do domu kolejną dziewczynę.
-Eh, nie wiem.
-Zobacze czy jest u siebie. Jemu kupiłam to coś na telefon.
-Obudowa.
Tsa moja mama zachowuje się jak by się wyrwała z lat 80. Ona uwielbia się ubierać w dzwony.
-Yyy mamo o której mamy lot?
-O 19, ale musimy być o 17:50 na lotnisku, rozumiesz sprawdzanie naszych żeczy itp.
-Oh, okey.
Prawdopodobnie gdybym miała przyjaciół pewnie bym się z nimi żegnała, ale no wiecie.
Uznałam, że mogłabym iść na spacer, trochę ruchu by się przydało.
Wyszłam z domu i od razu ruszyłam do parku.
Lubiłam tam przebywać, było to najcichsze miejsce w mieście. Przeszłam obok stawku, aby następnie ruszyć drogą posypaną piaskiem do placu zabaw. Nikogo tam nie było, oprócz chłopaka w kapturze na zjeżdżalni. Aha? Spodziewałam się tłumów dziciaków o tej godzinie. Trudno, usiadłam na jednej z chuśtawek, a następnie włożyłam słuchawki do uszu, aby posłuchać muzyki i pomyśleć.
Nagle usiadł na chuśtawce obok ten chłopak ze zjeżdżalni.
-Hej - powiedział uśmiechając się i ukazując śliczne dołeczki. Awww.
-Znamy się?
-Em tak, chodziliśmy razem na dodatkowy Chiński.
-A to ty jesteś tym chłopakiem, który zawsze sidział z tyłu.
Też się uśmiechnęłam, niech nie myśli,że ma lepsze dołeczki od moich.
Nagle zadzwonił jego telefon, przeprosił mnie i odebrał. Gadał na jakiś temat. Nagle skończył.
-Em muszę iść, ale może dasz mi swój numer to jeszcze się spotkamy.
-Eh numer ci chętnie dam , ale dziś wyjeżdżam do Sydney.
Podałam mu numer, a on od razu poszedł żegnając się ze mną. Zobaczyłam na telefonie, że jest już 17:30 nie mogłam uwieżyć jak szybko mija czas. Truchtem poszłam do domu , aby nie spuźnić się.
Na lotnisku
Nareszcie skończyło się sprawdzanie wszystkiego, więc mogliśmy spokojnie wsiąść do samolotu.
W Sydney
Wylądowaliśmy, podróż minęła mi bardzo szybko bo i tak większość przespałam. W taxi zadzwoniłam do taty aby go uspokoić. Do domu narzeczonego mamy jechaliśmy ok 1 gidziny , więc popisałam z chłopakiem z parku. Dowiedziałam się, że nazywa się Harry Styles, jest gejem i ma zamiar razem z rodziną tak jak ja wyprowadzić się do Sydney.
Samochód zaparkował przed ogromnym domem, a raczej willi. Już kocham to miejsce. Weszliśmy do środka gdzie przywitał na mężczyzna przed 40 (to jest narzeczony mojej mamy). Wydawał się bardzo miły, zaprowadził nas do naszych pokoji. Mój był urządzony w stylu tumblr, czyli wszystko na biało. Dostałam od niego prezent, który był szarym kotem z puszystą sierścią. Od razu go pokochałam. Rozpakowałam się, a następnie zaczęłam bawić się z kotem, którego nazwałam Puszek. Nagle usłyszałam pukanie.
-Proszę!
Przez drzwi weszła niebiesko oka blondynka.
-Em hej, jestem Clara i niedługo będziemy siostrami.
-Hej, tak moja mama coś wspominała o siostrze. Siadaj- poklepałam łóżko , aby usiadła obok mnie.
-Wiesz przyszłam się poznać i wogule.
Wyglądała na miłą oraz trochę nie śmiałą.
-To opowiedz coś o sobie-zaproponowałam
-Więc tak, nazywam się Clara, jestem w twoim wieku. Uwielbiam koty, ja mam białego otyłego, który ma charakter jak ja. Jestem cheerleaderką i nie jestem zbyt lubiana w szkole. Teraz ty.
-Cóż Nazywam się Ariana, lubię czytać książki i chyba będziemy razem w szkole.
-Chciałabyś zostać cheerleaderką?
-W sumie nie mam nic przeciwko. Zobaczymy w szkole czy się dostanę bo mam dwie lewe nogi.
Tak siedziałyśmy do rana śmiejąc się i oglądając filmy.
ESTÁS LEYENDO
Witam w moim świecie
Novela JuvenilNazywam się Ariana i mam 16 lat. Nazywam się Nail i mam 18 lat. -Kocham go. -Kocham ją.
