Never click suspicious links
Reminder: Wattpad will never ask for passwords, payment information, or other sensitive account security details.

I

105 6 1
                                        


-Alex spiesz się! - słyszę poddenerwowany głos mamy

-Już idę! - odpowiadam zabierając ostatnią torbę.

Ostatni raz przejrzałam się w moim lustrze z ramą w róże. Przeszłam się szybko po pokoju zamykając drzwi. Nie powiem ale zabolało mnie to, że przez kilka dobrych miesięcy nie będę mogła spać w moim łóżku, nie będę mogła udawać Rose z Titanica na moim balkonie. Ale jednak cieszę się, że wreszcie coś nowego mnie spotka.

Z moich rozmyśleń wyrwała mnie mama, która ponownie mnie zawołała z słyszalną irytacją.

Zeszłam na dół, gdzie czekała na mnie mama i 2 walizki. Nie spodziewałam się, że mam tak mało rzeczy. Cały mój dobytek zmieściłam z 2 walizkach i cały czas mam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Mam nadzieję, że to tylko złudne uczucie.

Mama podeszła do mnie ze łzami w oczach i mnie mocno przytuliła.

-Zadzwonisz jak dotrzesz na miejsce? - spytała nie wypuszczając mnie z objąć.

-Zadzwonię, zadzwonię - odpowiedziałam ledwo mogąc oddychać.

Mama wyczuła, że zaraz zemdleję z braku tlenu więc mnie puściła.

-Pozdrów brata ode mnie - odrzekła.

-A ty podrów tatę, szkoda że go teraz nie ma z nami. -Powiedziałam robiąc smutną minę. Mój tato jest architektem i rzadko mu się zdarzają wyjazdy, a pech tak chciał, że musiał akurat teraz wyjechać. Razem z mamą bardzo się kochali i widać to było po nich. Dużo serca włożyli w nasze wychowanie i choć mieli zaledwie po 40 lat to nie było po nich widać tego.


-No widzisz, akurat mu się trafił wyjazd i nic nie zrobimy - również się zasmuciła.


-Moja mała córeczka dorasta - powiedziała po chwilowej ciszy uśmiechając się przez łzy.

-Mamo, mam dopiero 16 lat, jeszcze trochę mi brakuje do pełnoletności.

-Pff to co z tego, jak dla mnie jesteś już prawie dorosła - na te słowa wybuchłam śmiechem. Kocham moją mamę. Jest opiekuńcza i troskliwa jak każda mama, ale moja jest do tego młoda duchem. Ma genialne poczucie humoru i często zachowuje się jak nastolatka. Czego chcieć więcej do mamy.

Nagle usłyszałyśmy klakson. Wyjrzałam za okno, gdzie zobaczyłam taksówkę. Mama pomogła mi zanieść walizki do samochodu i jeszcze raz się że mną pożegnała.

Taksówka zawiozła mnie na dworzec, gdzie czekał już na mnie pociąg. Znalazłam wolne miejsce, usiadłam i pozwoliłam odpłynąć sobie słuchając muzyki wydobywającej się że słuchawek.

Droga minęła całkiem szybko i tak oto znalazłam się w Dartford, w miasteczku pod Londynem. Po wyjściu z pociągu taksówką dotarłam do małego domku na przedmieściach. Domek z zewnątrz wyglądał na całkiem przytulny. Duże okna, ściany wykonane ze zdobionego kamienia i chodnik prowadzący do dębowych drzwi frontowych.

Gdy miałam już ruszyć zobaczyłam otwierające się drzwi i stojąca w nich postać. Chłopak pobiegł do mnie i zamknął mnie szczelnie w swoich ramionach. Po chwili odsunął się ode mnie z szerokim uśmiechem, którym z resztą mnie zaraził.

-Alex, wreszcie, jak miło cię znowu widzieć. Wiesz jak tęskniłem? - powiedział cały czas się szczerząc.

-No nie powiem, ale też się stęskniłam. Kurna Chris to przecież aż 4 miesiące odkąd u nas nie byłeś - powiedziałam unosząc brew do góry.

- Humor jak widzę dopisuje. A jak podróż?

- W porządku, jestem tu więc się udało. O prawie, a bym zapomniała. Masz pozdrowienia od mamy - uśmiechnęłam się szturchnęłam brata

-A no dzięki- odpowiedział dalej się szczerząc. Musi mieć nieźle wyróżnione mięśnie policzków, że potrafi tak bez o przerwy się uśmiechać. - Nie ma co stać tak na dworze, chodźmy do domu, tam mi wszystko opowiesz.

Poszłam za nim ciągnąć za sobą jedną z walizek, ponieważ drugą wziął Chris.

Po wejściu do środka potwierdziłam moje o przekonanie  tym, że przydałaby się tutaj żeńska ręka. Nie było źle, śmiało rzec mogę, że było całkiem przytulnie jak na mieszkanie 2 chłopaków.

Tak, dobrze myślicie, Chris nie mieszka tu sam. Mieszkanie dzieli wraz z jego najlepszym przyjacielem Alanem. Mieszkają tutaj razem od samego początku. Chris na początku mieszkał sam, ale potem postanowił znaleźć sobie współlokatora, którym został Alan. Niewiele o nim wiem, jedynie tyle, że jest z wieku mojego brata i w Dartford mieszka tyle samo co Chris. Obaj są na drugim roku studiów.

-Alana jeszcze nie ma, ale za jakąś godzinę powinien się zjawić jeśli to cię interesuje. Na górze będzie twój pokój, tutaj kuchnia i salon, a tam łazienka - chodził i pokazywał mi kolejno wszytko pomieszczenia-... Tutaj pokój Alana, ale od razu cię ostrzegam. Nie radzę tam wchodzić. Jeśli Alan cię tam zostanie nie będzie najlepiej, dlatego lepiej trzymaj się od niego z daleka.

Uważnie słuchałam brata i mu przytakiwałam. Jedyne o czym teraz marzyłam to prysznic i położyć się spać, dlatego gdy tylko Chris skończył mówić, poszłam do wskazanego Przez niego pomieszczenia , który miał być moim pokojem.

Po wejściu zobaczyłam wielkie łóżko na środku pokoju, które przykuło moja uwagę. Musiałam sprawdzić jego miękkość, dlatego od razu się na nie rzuciłam. Nie było takie złe, ale w domu miałam lepsze.

Po wyciągnięciu piżamy z walizki poszłam w kierunku łazienki. W niej znajdowała się wanna, prysznic, umywalka i lustro. Mała, ale całkiem ładna. Po zobaczenia wanny zmieniłam plany. Wezmę długą relaksującą kąpiel , a potem pójdę spać.

Gdy wyszłam z łazienki poczułam się odprężona. Tego było mi trzeba. Skierowałam się do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi i podskoczyłam przestraszona. Na moim łóżku dostrzegłem chłopaka, który zrobił coś w telefonie. To nie był Chris, tego byłam pewna. Gdy mnie zobaczył schował telefon i wstał z łóżka.

-Przepraszam, że cię wystraszyłem, nie chciałem. Jak pewnie się domyślasz lub nie, jestem Alan - powiedział ciemnowłosy i podał mi rękę.

-Alex – odpowiedziałam podając rękę.

-Chciałem koniecznie cię dziś poznać, ale jak myślę pewnie jesteś zmęczona podróżą i chcesz pójść spać, dlatego już sobie pójdę. Do jutra, Alex - uśmiechał się i wyszedł.

Okeej, więc Alan jednak jest przystojniejszy niż sobie wyobrażałam. Jego czarne jak smoła włosy były nienagannie ułożone, a szare oczy jeszcze bardziej podkreślała ciemne włosy. Nic więcej nie udało mi się zobaczyć a ciągu tej jakże krótkiej chwili.

Chyba najwyższa pora pójść spać. Jak pomyślałam, taj zrobiłam. Nie miałam żadnego problemu z zaśnięciem, a śnił mi się On...

***
Witam was w moim opowiadaniu Nevermore! 💕
Mam nadzieję że spodobał wam się pierwszy rozdział.
Powiem wam, że mam całkiem fajny pomysł na te opowiadanie, dlatego fajnie by było, żebym miała dla kogo je pisać 😜

Wyczekujcie kolejnych rozdziałów już niebawem!

LackyBlue 💗


Nevermore Stories to obsess over. Discover now