PROLOG

154 5 0
                                        

-Hej, mała, wstań
Czułam jak ktoś potrząsa moim ramieniem. Ah, to moja mama, dzisiaj przeprowadzka.
-Streść się, masz dwie godziny do naszego wyjazdu.
-W porządku, już się zbieram. - Powiedziałam obracając się na brzuch. Usłyszałam trzaśnięcie drzwi, co oznacza wyjście mojej mamy i prawdopodobnie zejście do kuchni. Wstałam z łóżka i posłałam je. Od dzisiaj w tym domu będzie mieszkać moja ciocia, wujek i 3 kuzynki. Ja mieszkałam sama z rodzicami którzy chcą nowe życie, a dla wujostwa to dom idealny. Podeszłam do walizki i wzięłam z niej krótkie czarne spodenki i biały t-shirt. Tak wakacje. 1 lipca, za trzy dni moje urodziny. Jeeej, 16 lat. Super. Wcale się nie cieszę. Nie chcę dorastać. Poszłam do łazienki na końcu korytarza. Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Wytarłam ciało do sucha i zawinęłam włosy w turban. Ubrałam bieliznę i spodenki, po czym zdjęłam turban i spięłam wilgotne jeszcze włosy. Nałożyłam koszulkę i rozpięłam włosy po czym zaczęłam je suszyć. Nie lubię tego robić, więc robię to tylko gdy jest to konieczne. Po pięciu minutach były już suche. Pewnie dlatego że były krótkie. Moje brązowe włosy do obojczyków i grzywka do brwi idealnie się komponowały z węglanymi oczami i malinowymi ustami. Pomalowałam rzęsy delikatnie tuszem i nałożyłam pomadkę na usta. Poszłam do kuchni skąd pachniało naleśnikami. Mama postawiła przede mną talerz z czterema naleśnikami i nutellę a obok nóż. Pomalowałam naleśniki a mama położyła dwa talerze z kilkoma naleśnikami i dżem jagodowy. Usiadła przede mną i posmarowała jednego naleśnika.
-Gdzie tato?- Zapytałam trochę zniecierpliwiona.
-Pojechał jeszcze na chwilę do byłej pracy, musi się spakować.
-Nie był tam ostatnio przypadkiem?
-Zapomniał paru rzeczy.
-Mhm. - Powiedziałam zaczynając już trzeciego trójkątnego naleśnika. Jak skończyłam podziękowałam i umyłam talerz, po czym udałam się do pokoju. Sprawdziłam czy wszystko spakowałam. Zniosłam walizkę po schodach i wróciłam się jeszcze po torbę. Będąc na dole, dołożyłam torbę na walizkę. Weszłam po schodach do góry i usiadłam na moim łóżku w pokoju, przejrzałam Facebooka i nagle zobaczyłam okienko w rogu ekranu z zdjęciem mojego przyjaciela z cyfrą 1. Weszłam na chat z moim przyjacielem Damianem, z Europy.

Damian: Hej kochana, mogę jeszcze przyjechać?

Uśmiechnęłam się. Spojrzałam na zegar w telefonie. 10:17. Jeszcze 43 minuty.

Ja: Jak zdążysz w 40 minut to oczywiście ^^

Damian: Okej, będę za jakieś 10 minut.
-Hej~ Jesteśmy!- Ugh. To moje trochę nadpopudliwe dziecinne kuzynki i miła ciocia z wujkiem. Byłam zmuszona wyjść z pokoju i witać się z tymi 12-sto letnimi diabłami. Tak. Trojaczki. Wszystkie takie same, do tej pory ich nie rozróżniam. Uśmiechnęłam się sztucznie schodząc po schodach, kryjąc swój niesmak. Przytuliłam najpierw przemęczoną ciocię, a potem uścisnęłam dłoń zabawnemu wujkowi. Dziewczynom rzuciłam tylko krótkie "Hej" i niezbyt miłe spojrzenie. Jakoś nigdy nie pałałam do nich sympatią.
Coś mówili jak urosłam i tak dalej a te szatany mnie zaczepiały. Ciocia z wujkiem poszli do mojej mamy. Wujek rzucił tylko bezgłośnie "zajmij się nimi". Często to widzę. Jęknęłam tylko "Mhm" i poszłam do góry. Te laski jeszcze za mną biegły, ale zatrzymały się pod drzwiami pokoju, pewnie dlatego że zamknęłam im drzwi przed nosem. Odpięłam telefon z ładowania i zobaczyłam powiadomienie z messengera.

Damian : Jestem już niedaleko twojego domu, możesz wyjść.

Rodzice niezbyt lubili Damiana. Znaczy, nie mieli nic do niego, ale mieli podejrzenia. Jeszcze że tu są te małe dziewuchy. Już kiedyś miały do czynienia z Damianem, który kipiał ze złości jak wychodził z mojego domu. Ubrałam czarne trampki i zeszłam bezgłośnie na dół. Wyszłam z domu i pobiegłam do Damiana którego mocno przytulilam.
-Hej Dami
-Hej dziecko - zawsze tak mówił, żeby mnie zirytować. Mało kto używał mojego imienia.
Zaczęliśmy gadać tak naprawdę o wszystkim i o niczym, nie przejmując się tym że nie będziemy się tak często spotykać. -Poczekaj, napiszę do mamy, żeby napisała do mnie jak będę musiała wracać. - Skończyłam pisać wiadomość do rodzicielki i odpowiedź dostałam po pięciu minutach. Popłakałam się żegnając się z Damianem, mimo że wiem że zobaczę go za kilka dni, w końcu są wakacje, a on chce koniecznie być na moich urodzinach. Poszłam do domu, moi rodzice już ładowali rzeczy do auta.
-Chwilka mamo, zostawiłam ładowarkę i torebkę w pokoju!
-Okej, tylko masz tu zaraz być!
Wzięłam to co miałam i pożegnałam się ze wszystkimi. Wzięłam swoją torebkę i sportową torbę na siedzenie obok i włożyłam do uszu słuchawki włączając ulubioną playlistę tracków Gucciego Mane'a. Patrzyłam na szybko mijający obraz za oknem i zasnęłam.

☯️☯️☯️☯️☯️☯️☯️☯️☯️
Heeej ludzie! To nowe ff ^^
Oczywiście tego horroru nie olewam - rozdziały co sobotę, co do tego ficzka, jeszcze nie wiem ^^ tu na razie prolog, coś się rozkręci na następnym rozdziale.
Miłego dnia czy coś
XOXO

Only Her Tahanan ng mga kuwento. Tumuklas ngayon