Początek

20 3 0
                                        


Wszystko zaczęło się niewinnie, ale zacznijmy od tego, że jestem klasowym popychadłem, a szczególnie trzech chłopaków z mojej klasy. Mam na imię WIll, jestem w trzeciej liceum, czyli kończę w tym roku szkolnym całą edukację, Na szczęście i na reszcie, ale ja nie o tym . Wszystko zaczęło się od pierwszej klasie liceum , czyli właściwie od momentu, w którym zakochałem się w Macy, ale ten rok miał mi udowodnić, że w życiu nie można niczego przewidzieć . Był poniedziałek , jak zwykle zaczynałem biologią. Kiedy zadzwonił dzwonek wszyscy weszliśmy do klasy, a za nami pan Boyde, który wchodząc do klasy mówił:

- Dzień Dobry klaso, jak zwykle zaczynamy nowy dzień razem i dzisiaj chciałem was podzielić na grupy, w których będziecie pracować do końca tego miesiąca .

Gdy zaczął wszystkich do swojej pary, nagle usłyszałem:

- William będziesz pracować z Macy .

Te słowa zawróciły mi w głowie dziewczyny dzisiaj akurat nie było w szkole, ale strasznie się ucieszyłam móc z nią pracować w końcu była moją miłością. Mark chłopak Macy oraz mój prześladowca mocno się wkurzył słysząc to, dlatego nie wiedziałem w sumie do czego będzie zdolny się posunąć . Po kilkunastu minutach zadzwonił dzwonek i już wtedy przeczuwałem, ze coś się wydarzy, niekoniecznie dobrego . Wychodząc z klasy usłyszałem swoje nazwisko, dlatego natychmiast przyspieszyłem szczególnie, że wołał mnie Mark . Widząc , że idzie za mną razem ze swoimi kumplami Jakiem oraz Chrisem, którzy oczywiście mnie tak samo nie znosili mnie jak on . Z Chrisem chodziłem do przedszkola, podstawówkę i teraz szkołę średnią, więc nie zdziwię się, jeśli wyląduje z nim w akademiku. Chociaż nie co ja gadam on na studiach? Prędzej ja zostanę gejem . Byłem chyba na drugim piętrze, kiedy dwójka z nich była za mną, a jeden przede mną, cykałem się, nie wiedziałem, gdzie patrzeć, wtedy Jake podszedł do mnie, wziął za koszulkę i podniósł mnie . W tym momencie Chris zaczął strzelać kościami w dłoniach, a kiedy to zrobił uderzył mnie z całej siły pięścią . Bolało, jak cholera miał parę w łapie . Mark podszedł do nie bliżej i powiedział:

- Uważaj następnym razem, bo ta radość może się źle skończyć dla ciebie i twojego zdrowia kochany.

Gdy cała trójka odeszła zobaczyła mnie Macy, która przyszła na druga lekcje, zbliżyła się do mnie, słyszałem, jak moje serce chce się wydostać z mojego ciała i zapytała :

- Will nic ci nie jest Mark nie chciał źle po prostu jest zazdrosny, dlatego że jesteśmy razem w parze na biologii .

- A t ty skąd o tym wiesz ?

- Kumpela mówiła mi, że jest w parze z popychadłem. Tylko się nie obrażaj, ale nim jesteś, bo nawet się nim nie stawiasz .

- A to moja sprawa

I odeszła, kurde ona uważa mnie za frajera i towłaśnie ona, muszę coś z tym zrobić , bo tak to mi się nie uda ją poderwać, ajuż jest . Muszę się wreszcie postawić . Spotkanie z nią byłoczymś nieosiągalnym i wiem, że chodziłem z nią do klasy, ale nigdy niepotrafiłem wymusić z siebie jakiekolwiek słowa. Przychodził już powoli koniecdnia, w którym po raz po raz pierwszy powiedziałem coś do Macy .

Jest coś między nami?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz