- Imię i nazwisko - powiedział porządnie umięśniony mężczyzna.
- Nathalie Carson - odparłam.
Ochroniarz spojrzał na kartkę.
- Nie mam cię na liście - odpowiedział.
- Jak to nie masz mnie na liście? - spytałam oburzona - Ten hotel należy do mojego kuzyna!!!
Tak, dokładnie. Stoję właśnie przed wejściem do największego wieżowca w mieście. Jest to hotel mojego kuzyna. Bogatego w cholerę kuzyna. No może nie jesteśmy tak do końca spokrewnieni, bo jestem adoptowana, ale to tak czy inaczej mój kuzyn.
Przed hotelem są barierki i mnóstwo ochroniarzy, w końcu w tym hotelu mieszkają bardzo ważne osobistości.
- Masz w tej chwili stąd odejść, bo inaczej będę zmuszony wezwać ochroniarzy!!! - powiedział.
- Grozisz mi? Ty masz pojęcie kim ja jestem? Bo jestem kuzynką twojego pracodawcy, idioto! I masz mnie, kurwa wpuścić! - krzyknęłam.
Wtedy ten durny koleś powiedział coś do takiego mikrofoniku. Nagle przybiegło dwóch ochroniarzy.
- Ooo!!! Cześć, Nati - powiedział jeden z nich.
- Cześć, Garry - odparłam.
Garry to główny zarządca wszystkich ochroniarzy. No i ogólnie to się kolegujemy.
- Ten palant nie chce mnie wpuścić - powiedziałam wskazując na kolesia przy barierkach.
- Sory za niego. Jest nowy - odparł Garry.
Przeszłam przez barierki i wlazłam do budynku.
Skierowałam się do gabinetu mojego kuzyna.
Nadal nie rozumiem jakim cudem dwudziestolatkowi udało się zdobyć taką fortunę.
Weszłam do gabinetu.
Przy biurku siedział mężczyzna z rudymi włosami i zielonymi oczyma.
- Cześć, Scott - przywitałam się.
- Cześć, Nathalie - powiedział.
- Ymmm... Może dałbyś mi stówkę? Bo wiesz, wypad z przyjaciółkami.
- Masz - odparł i podał mi 100zł.
Pośpiesznie wyszłam z hotelu.
Pobiegłam do parku.
Gdy już znalazłam wzrokiem przyjaciółki, to do nich podeszłam.
- Siemka dziewczyny. To gdzie idziemy? - spytałam.
- Może na gofry? - zaproponowała Daria.
- Jestem za - odparła Lena.
- No to chodźcie - powiedziałam.
Podeszłyśmy do najbliższej budki z goframi. Wiadomo, trzeba jakoś wykorzystać początek wakacji.
- Poproszę trzy gofry z cukrem pudrem i trzy koktajle truskawkowe - powiedziałam.
No i teraz nadszedł ten czas, że trzeba czekać 5 minut.
- To w końcu idziemy pojutrze do tego klubu, czy nie? - spytała Lena.
- No, ja idę - odparłam.
- Ja też - powiedziała Daria.
- No to jesteśmy umówione - stwierdziłam.
Odebrałyśmy swoje zamówienie.
Potem każda z nas poszła w swoją stronę.
Zjadłam już gofra.
Idę przed siebie. Patrzę na chodnik i myślę o życiu.
No bo przecież ja mogę mieć wszystko. Mam ogromne, magiczne moce, ale jednak chcę żyć normalnie. Mogę śmiało przyznać, że mam wszystkie możliwe moce i chyba jestem najpotężniejszą osobą na świecie.
YOU ARE READING
Mate: WAMPIRA I WILKOŁAKA???
FantasyNathalie jest żywiołową i pełną szczęścia dziewczyną ( z paskudnym charakterem ) Jej przeszłość nie jest kolorowa, ale dziewczyna nic sobie z tego nie robi. Pewnego dnia, gdy dziewczyna bawi się w klubie, spotyka tam swojego mate. Jednak kilka dni p...
