Znowu zaczyna się piękny, słoneczny dzień zaplanowany jeszcze tydzień temu przez mojego tatę i mamę w końcu to oni się mną opiekują i troszczą się o mnie jednak mimo tego, że moi rówieśnicy będą wybierać dzisiaj swoje pierwsze pokemony i wyruszać w podróż ja zostanę tu gdzie jestem. Ja i mój pierwszy pokemon który będzie mnie wspierał na drodze arystokraty to jest mój cel na dzisiaj nie mniej !
Pełen motywacji zerwałem się z łóżka, pełen motywacji rozsunąłem zasłony wpuszczając do wielkiego pokoju całe masy światła tym samym znowu zaczynałem patrzeć z podziwem na własne osiągnięcia z ostatnich miesięcy. Pokój był mały, ale bardzo zorganizowany w końcu taki sobie sam zaprojektowałem ze wszystkimi szczegółami, biurko zajmowało całą ścianę od północy i kąty tworząc miejsce na wiele otworzonych książek, książeczek, materiałów tekstowych, a co najważniejsze na całą stertę analiz możliwości pokemonów. Akurat wczoraj zabrałem się za pokemony psychiczne i ich personifikację która jest jak na razie imponująca. Nad biurkiem cała ściana jest zastawiona tablicą z moimi dyplomami i pucharami ze złotymi pokemonami które przywołują często wspomnienia z nieprzespanych nocy kiedy uczyłem się. Cały czas się uczyłem. Noc i dzień, licząc na najwyższe efekty w końcu jak mawiał tata "musisz ciężko trenować, żeby dojść do czegoś wielkiego". Teraz jestem jednym z najbardziej wykształconym chłopakiem z klasy z której swoją drogą nie jestem zadowolony wolałbym kogoś z wyższych sfer. Często zadawano mi na konkursach pytanie, jakiego chciałbym mieć pierwszego pokemona z którym wyruszę w podróż, szybko odpowiadałem, że nigdzie się nie wybieram i zostaję w domu tutaj, na przedmieściach Lumious. Wiele uścisków dłoni, wiele słów zachęty do podróży i wiele rozczarowań w tym mojego mentora Clemonta, lidera sali w Lumious. Reszta pokoju od strony zachodniej była wyładowana książkami o pokemonach natomiast od wschodu wielkie okno z parapetem na którym często się uczę myśląc o tym co przyniesie jutro czy kiedykolwiek się zmienię ?
Z lekkim uśmiechem poprawiałem ostatnie zagięcia na łóżku, żeby perfekcyjnie je zaścielić. Po skończonym poprawianiu przyszła pora na śniadanie punkt 7:30 trzeba być na dole przy stole, ponieważ spóźnianie się uchodzi za wielki nietakt wobec reszty domowników. Na szczęście przebrany byłem już o 7:20, dzisiaj ubrałem się nieco inaczej niż zwykle. Ciemnoniebieski frak i identycznego koloru spodnie idealnie będą pasować na ceremonię odebrania pierwszego pokemona ! Szybko włożyłem buty i popędziłem na śniadanie które zjadłem powoli, bez pośpiechu, czekając na właśnie te słowa od mojego taty który miał mi wręczyć pierwszego pokemona.
- Synku to ta chwila, dzisiaj dostaniesz swojego pierwszego pokemona którym jest - zatrzymał się na chwilę wyciągając z kieszeni błękitno biały pokeboll - zobacz sam, od dzisiaj jest twój. Musisz się o niego troszczyć i opiekować się nim, bo jest bardzo specyficznym pokemonem i swoje zachowanie kształtuje razem z jego właścicielem, to bardzo ważne jak go wychowasz, będzie to twój własny obraz synku. W torebce pod drzwiami do twojego pokoju są PokeDex i pokebole, ale nie wiem czy masz zamiar gdzieś wyjeżdżać. Wszystkiego najlepszego synku !
Chwila prawdy. Co to będzie za pokemon ? Jak silny będzie umysłowo ? Czy będzie moim oparciem ? Czy da radę mi pomagać w nauce i dalszym życiu ? Zobaczmy !
Jednak po pierwszej chwili zobaczyłem, że pokeboll był leciutko zarysowany więc był już używany jednak ten rodzaj pokeboll'a jest silny więc może to jakiś kompletnie dziki pokemon ? Nie miałem siły i cierpliwości na domyślanie się kim jest musiałem go zobaczyć na własne oczy.
-Chodź do mnie ! - powiedziałem wysuwając do przodu pokeboll który otworzył się z blaskiem białego światła i czerwonego lasera. Mimo to, że byłem podekscytowany zachowałem logiczne myślenie i właśnie dla tego moja mina była przynajmniej kwaśna. Moim oczom ukazał się zaspany, wątły i bardzo mały Riolu ! - Riolu ?! Czemu akurat on ? Czemu właśnie pokemon walczący i w dodatku taki mały i słaby ? Jak ja mam żyć z takim pokemonem on do mnie w ogóle nie pasuje !
-Spodziewałem się tego - powiedział mój tata jakby nigdy nic - no trudno muszę ci tłumaczyć. Składałeś kiedyś origami ? Chcesz na przykład ułożyć łabędzia, a ktoś przed tobą próbował to zrobić jednak mu się nie udało. Masz kartkę ze zagięciami którą mógłbyś naprawić jednak łabędź nie będzie wyglądał jak chcesz, jednak ze swoją kartką możesz stworzyć najpiękniejszego łabędzia na świecie. Natomiast wybrałem dla ciebie Riolu, żebyś się oderwał się od swojego dotychczasowego życia naukowca i wielkiego uczonego, rozwijaj się w innych kierunkach. Ten Riolu ma ci przypominać o tym, że zacząłeś nowy rozdział w swoim życiu. Ja sam proponuję ci dzisiaj pobawić się ze swoim nowym pokemonem to naprawdę może umocnić tą więź.
-W sumie to masz rację tato jednak w którą stronę mam iść ? Zawsze interesowały mnie pokemony więc co powiesz na to, żebym zaczął być trenerem ? Oczywiście nigdzie nie idę jedynie będę walczył tutaj w domu.
-I w szkole - powiedziała mama która właśnie wychodziła z domu do pracy - tam też twoi rówieśnicy będą mieli nowe pokemony, więc może popiszesz się swoim Riolu ?
-Jasne, że tak ! Dzisiaj będę zawiązywał więź z Riolu, a jutro stoczymy pierwszą walkę ! To na serio był dobry pomysł tato jednak nie będę odkładał nauki na drugi plan, będę dążył do perfekcji i ją osiągnę !
Tak zakończyłem śniadanie i z uśmiechem na ustach postanowiłem zacząć przyjaźń z moim nowym pokemonem !
------------------------------
Jeżeli ktokolwiek dotrwał do tego momentu to gratuluję i muszę pocieszyć, że taki wstęp był potrzebny do rozwoju akcji którego może jak zwykle nie schrzanię :)
Dzięki, że czytasz mój FanFic i miło by było, żeby takich osób było trochę, bo dla jednej/dwóch osób nie mam co pisać, bo szkoda czasu :/
ESTÁS LEYENDO
Pokemon - Wewnętrzna Siła
FanfictionMłody szlachcic dorasta do wieku w którym staje na drodze zarządzania, papierkowej roboty i politykowania, jednak jemu oczom ukazuje się nowa droga w życiu. Jego życie zmienia się właśnie przez Pokemony. Mam nadzieję, że nie zanudzę was na śmierć p...
