Słońce przebijało się przez chmury. Jego jasne promienie połaskotały leżącą na łóżku dziewczynę po twarzy. Niezadowolona białowłosa przewróciła się na drugi bok, jednak po chwili otworzyła szeroko oczy.
To dzisiaj. Dzisiaj jej mama nareszcie będzie mogła odetchnąć z ulgą. Wysyła mnie nie wiadomo gdzie i jeszcze nie kryje radości z tego powodu. Matka na medal, prychnęła cicho dziewczyna. Przeciągnęła się i rozejrzała po swoim starym pokoju. Wszystkie jej rzeczy stały zapakowane schludnie w kartonowe pudła, a jej podręczny bagaż - jasnoniebieski plecak - czekał koło drzwi. Jasnowłosa wstała i skierowała się do łazienki. Z odrazą spojrzała w lustro. Brzydziła się sobą, swoim ciałem po tym co się stało. A co dokładnie się stało? Otóż Chinatsu, nasza główna bohaterka została porwana kiedy miała 13 lat. 3 lata spędziła na byciu poniżaną, bitą a nawet gwałconą. Już zanim to się stało nie potrafiła się dostosować do otoczenia, a takie wydarzenia na pewno jej w tym nie pomogły. Teraz miała 17 lat, rok temu została znaleziona skatowana w jakiejś szopie. Od roku korzystała z pomocy psychologa, jednak nie pomagało jej to zbytnio. Nadal nie kazała się dotykać, przytulać, głaskać ani nic podobnego. Brzydziła się sobą, miała już za sobą próbę samobójczą. Jej matka zrezygnowana stwierdziła, że zmiana otoczenia na pewno pomoże. I w ten sposób Chinatsu została zmuszona do przeprowadzki która miała nastąpić dzisiaj. Rodzicielka wysyłała ją do syna jej najlepszej przyjaciółki. Podobno był zaledwie rok starszy więc może nie będzie tak źle. Co ja mówię. Na pewno będzie beznadziejnie. Nie będę się z nim dogadywać aż w końcu sam wyrzuci mnie z domu. Przecież sprawiam tylko kłopoty. Chinatsu spojrzała w stronę lustra. Jej długie do pasa, białe włosy były poplątane a różnokolorowe oczy podkrążone i zaczerwienione. Jej pełne usta były spierzchnięte i pogryzione. Wyglądała fatalnie. Oby ten chłopak nie wyrzucił mnie za sam wygląd pomyślała dziewczyna przelotnie. Doprowadziła włosy do względnego porządku, umyła zęby i nałożyła lekki makijaż. Nie widziała potrzeby przesadnego malowania się, jednak chciała choć trochę zakryć czarne półkola pod oczami. Wyszła z łazienki i podeszła do naszykowanych wczoraj ubrań. Reszta jej ciuchów spoczywała poukładana w kartonie. Szybko przebrała się i zbiegła na dół po schodach. Nie miała zamiaru jeść śniadania, nie robiła tego od kilku lat, jednak musiała pokazać mamie że wstała i nie zamierza się wymigać od przeprowadzki. Jej mama rzuciła na nią krótkie spojrzenie i wróciła do czytanej wcześniej gazety. Chinatsu przewróciła oczami i nalała sobie soku do szklanki. Miała już iść do swojego pokoju kiedy zatrzymał ją glos matki.
- Wyjeżdżamy wcześniej.
- O której?
- Za jakieś pół godziny.
- Będę gotowa.
- Mam nadzieję.
Chłodna i szybka wymiana zdań. Właśnie tak to wyglądało od jej próby samobójczej. Wbiegła po schodach do pokoju i zgarnęła do kieszeni telefon i słuchawki. Wiedziała że nie ma co liczyć na rozmowę z matką, wiec przynajmniej poslucha muzyki. Oparła się plecami o krawędź biurka i pogrążyła w rozmyślaniach o nowym domu. Może jej nie polubi? I wyrzuci z domu po kilku dniach? Będzie musiała tu wrócić...
Zanim się spostrzegła minęło pół godziny. Jej mama zawołała ją,na co dziewczyna szybko zaczęła znosić na dół ostatnie kartony z pokoju. Była wychudzona, spokojnie można było policzyć jej wszystkie żebra jednak nie była aż taka słaba na jaką wyglądała. Oczywiście nie dałaby sobie rady z nikim w bójce,jednak była w stanie przenieść kilka kartonów. Po raz ostatni spojrzała na swój dom i wsiadła do auta. Na pewno nie będzie tęsknić.
_________
Ohayo
To ja xD mam nowe konto, na starym były problemy z kilkoma osobami wiec się przenosze :D mam nadzieje ze książka się spodobaa
YOU ARE READING
troublesome girl / haikyuu + oc
FanfictionChinatsu to nieśmiała dziewczyna z okropną przeszłością. Porwana, bita i poniżana nie umie odnaleźć się wśród ludzi. Z tego powodu jej mama oddaje ją pod opiekę synowi swojej najlepszej przyjaciółki. Czy nowe otoczenie, jakim jest liceum Karasuno i...
