Jessie. To moje imie. Mam 18 lat, właśnie skończyłam szkołę.
Postanowiłam zająć się na stałe moim hobby- makijażem. To zawsze było moje marzenie, by otworzyć własne studio, ale nigdy nie mogłam sobie na nie pozwolić ze względów materialnych. Aż w końcu stało się, znalazłam sponsora. Miałam się z nim spotkać dziś o 17. Było to moje pierwsze spotkanie w tak poważnej sprawie. Porażka kosztowałoby mnie wiele. Poza tym nie chciałam zawieść rodziców. Chciałam pokazać że znam się na tym, kocham to I jeszcze mogę zarobić na tym niezłą kasę. I żyć na swoje utrzymanie.
Tylko tego chciałam, być spełniona.
Dochodziła godzina 15 więc miałam jeszcze 2godziny na wzięcie prysznica by się odprężyć.
Potem wyprostowalam włosy I zrobiłam makijaż tak żeby zwrócić na siebie uwagę. Muszę przyznać że wyszło mi genialnie.
Pół godziny przed spotkaniem wyszłam już z domu szybko łapiąc porfel bo chciałam iść do sklepu po drodze po jakiegoś batona.
Jechałam moją Audica jakieś 120 na godzinę bo chciałam zdążyć na spotkanie, a restauracja w której miało się to odbywać, oddalone było od mojego domu o jakieś 20kilometrów.
Szybko wyskoczyłam z auta, gdy zaparkowałam prawie pod wejściem sklepu.
W drzwiach wpadłam w ramiona niezmajomego.
-Ojeju przepraszam. Nie chciałam.-wystraszyłam się
-Przecież nic się nie stało, wszystko ze mną w porządku, a pani jest cała?
-Tak, jeszcze raz przepraszam najmocniej?-spojrzałam pytająco bo nie wiedziałam jak się nazywa
-Christoffer. Mów mi Chris. Jeżeli się jeszcze zobaczymy- zasmial się
-Jestem Jessica, miło mi, mam nadzieję że się jeszcze spotkamy, ale teraz muszę lecieć bo śpieszę się na spotkanie, narazie!- I zaczęłam biec do sklepu po coś co dało mi trochę energii
-Do zobaczenia Jessica!- wykrzyczal
Kurde, co za przystojniak, nurtowalo mnie to. Szkoda że nie wziął mojego numeru.
Pomyślałam że częściej będę wpadać tu na zakupy.
Gdy wyjeżdżając z parkingu zobaczyłam że Christoffer jedzie przede mną, a na koniec skręca na parking restauracji do której zmierzałam ja, zaskoczyło mnie to.
Zauważył mnie.
-Jess!!
-Witaj, ponownie- zachichotalam
-Czyżbyś mnie śledziła?- śmiał się
-Tak, jestem prywatnym detektywem, a twoja żona posadza Cię o zdradę. Przyjęłam jej zlecenie- nie mogłam się powstrzymać
-Tylko, że..Ja nie mam żony yy..w sumie to nikogo nie mam.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć.
-Wszystko w porządku?
-Tak, chodźmy, bo się spóźnimy
Oboje na wejściu podalismy nazwiska, myślałam że każde z nas nie będzie miało siebie na widoku. Bo przecież to spotkanie jest dla mnie mega ważne I muszę skupić się nad decyzją.
Niespodziewanie zostaliśmy przyprowadzeni do tego samego stolika.
Zmieszalam się totalnie.
Nie wiedziałam o co chodzi.
-Yy o co chodzi? Chyba Państwo się pomylili, ja jestem umówiona ze sponsorem odnośnie mojej firmy
-Jesscico Cornish, z tej storny Christoffer Schistad.
Zaniemowilam. Chris sponsorem?
-Czy ty wiedziałeś? Że ja to ja?
-Oglądałem twoje zdjęcia na facebooku.-odparł
-Jezu Chryste Chris.- usiadłam I wybuchlam śmiechem, nie wiem dlaczego
-Co Cię tak śmieszy?
-Tak się stresowalam całym tym spotkaniem, a tu takie zaskoczenie. Dzięki Bogu że to ty- znów się zasmialam
-Dobra, pogaduszki potem, czas na interesy.
Rozmawialiśmy dobre 2 godziny. Nie miałam już wątpliwości I oboje doszliśmy do wniosku, że ta inwestycja będzie jedną z lepszych.
Więc zaczęliśmy współpracować.
Nie wiedziałam że wszystko się tak potoczy..
YOU ARE READING
Oh Chris..
FanfictionHistoria opowiada o poczynanich Chrisa penetratora który nieoczekiwanie poznaje tajemniczą dziewczynę. Pomimo swoich upodobań co do licznych znajomości, zakochuje się. Czy Chris będzie wierny? Czy będą w stanie być ze sobą zważając na naturę Chrisa?
