1 rozdział

19 4 1
                                        

Dzień zaczął się normalnie. Poszłam do łazienki ubrać się i pomalować. Lekki makijaż włosy rozpuszczone i jest lepiej. Zeszłam na dół do kuchni i zobaczyłam moja mamę, która zawsze była uśmiechnięta. Zjadłam tosty i poszłam do szkoły. Przy wejściu już spotkałam moich najlepszych przyjaciół. 2 przyjaciółki i jeden przyjaciel. Oni są najważniejsi. Dzień w szkole był normalny, po szkole wybrałam się jeszcze do miejskiej siłowni. Ćwiczyłam chyba z 3 godziny. Wróciłam do domu bardzo zmęczona. Od razu położyłam się do łóżka. Wzięłam laptopa i zaczęłam oglądać przypadkowy film. Czułam tylko jak moja mama zabiera mi laptopa z brzucha bo ja już usypiałam. Rano obudził mnie budzik. Jak zawsze o 5:30. Wstałam bez problemów bo wiedziałam ze muszę wsiąść jeszcze prysznic ponieważ wieczorem byłam zmęczona. Wykąpałam się umalowałam i ubrałam. Zeszłam na śniadanie do kuchni ale nikogo nie było. Na szafce leżała karteczka "śniadanie masz w lodówce", poszłam do pokoju brata, siedział i robił coś na komputerze.
- Gdzie są rodzice? - spytałam
- Wyjechali do Londynu siostrzyczko, wrócą za 2 tygodnie - odpowiedział
Dobrze wiedziała jak denerwuje mnie jak mówi do mnie "siostrzyczko" ale trudno. Zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły. Gdy wchodziłam do szkoly zauważyłam tajemniczego faceta, miałam wrażenie ze mnie śledzi. Miał na twarzy kominiarkę ale nie obchodziło mnie to wtedy. W szkole dostałam kilka ocen. Wracałam zamyślona do domu. Myślałam o tajemniczym mężczyźnie. Ostatnie pasy i już byłabym w domu ale nie... Weszłam na ulice i... trzask. Nie widziałam co się dzieje. Pamiętałam tylko tą kominiarkę. Czułam wielki ból w nogach oraz plecach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam malutki pokoik. Ściany były bezowe i białe, w pokoju był fotel, stolik wielka szafa, okno przez które było widać ulice oraz moje łóżko przy którym siedzieli moi przyjaciele i mój tata. Cieszyłam się ze oni tu są choć byłam bardzo zmęczona i obolała. Miałam gips na obydwóch nogach i kołnierz ortopedyczny. Moje ruchy były bardzo ograniczone. Nagle wszedł do pokoju lekarz z moja mama. Jej twarz była cała zapłakana. Naprawdę było mi smutno. Nagle przypomniał mi się ten facet. Zamyslilam się
- Naily, słuchasz nas? - powiedział doktor
- No tak, tak - odpowiedziałam dalej zamyślona
- Może lepiej to wy powiedzcie - powiedział pan w białym stroju do moich przyjaciół.
Wdidzialam jak Karoline pomachała głowa twierdząco.
- To tak, ja mialam iść jeszcze na chwile do pani pd polskiego, Wiec wracałaś sama. Gdy przechodziłas przez ulice przed twoim domem to...
- To pamietam! - krzyknęłam ale później tego żałowałam - przepraszam - powiedziałam cicho
- A z twoim zdrowiem to... masz problemu z nogami i musisz jeździć na wózku - powiedziała cicho i bardzo smutnym głosem.
Ja już się nie odezwałam, odwróciłam się w stronę ściany i zaczęłam płakać. Słyszałam jakieś szepty i jak każdy wychodzi w pokoju. Później już usnęłam. Byłam tak zmęczona tym całym szpitalem, ta sala tyłki lekami. Po prostu wszytskim. Gdy się obudziłam niekogo nie było w pokoju oprócz tej twarzy...

Rozdział nudny ale pierwszy musi mieć jakiś początek. Rozdziały będą miały Ok 500-600 słów i będą pojawiały się systematycznie ❤❤

Ai ajuns la finalul capitolelor publicate.

⏰ Ultima actualizare: Feb 26, 2017 ⏰

Adaugă această povestire la Biblioteca ta pentru a primi notificări despre capitolele noi!

UnderskybabyPovești de care să fii obsedat. Descoperă acum