Granatowy Chevrolet z impetem wjechał na kamienny most. Kierowca zatrzymał auto tuż obok dębowych drzwi, otwartych szeroko z powodu upału. Mężczyzna otworzył drzwi pojazdu, z którego wysunęła się ubrana na czarno kobieta. Diana spojrzała na kierowcę.
- Dowiedz się proszę, czy mój ukochany braciszek raczył się pojawić.
- Sama możesz mnie poszukać. - odpowiedział napiętym głosem Adam.
Mężczyzna miał na sobie prosty, ciemnoszary garnitur. Jego szerokie, umięśnione barki budziły respekt u drobnej blondynki. Brunet oparł się o jedno ze skrzydeł drzwi. Kobieta zmierzyła go krytycznym spojrzeniem.
- Mam nadzieję, że nie przyciągnąłeś ze sobą tej... kobiety. Mama nie byłaby zadowolona, gdyby...
- Możesz być spokojna siostrzyczko. Melanie ma wystarczający instynkt samozachowawczy, żeby nie pojawić się tu po 12 latach, na pogrzebie teściowej, która tak bardzo jej nienawidziła. Zresztą nie tylko mama. - Spojrzał wymownie na Dianę. - Tak czy inaczej nie przyjechała z nami.
- Z nami?
Mężczyzna ruchem głowy wskazał dziewczynę, stojącą przy szarym murku. Jej rude włosy spływały po ramionach sięgając aż do pasa. Dwunastolatka wpatrywała się w odległą ale dobrze widoczna willę usytuowaną na wzniesieniu na północ od zamku.
- Przywlokłeś tu tego bachora?
- To moja córka, więc wyrażaj się o niej z szacunkiem. - Adam wyprostował się. Był teraz dużo wyższy od siostry. Gniewnie spojrzał jej w oczy.
- Carine! Podejdź proszę. Poznaj moją młodszą siostrę.
- Dzień dobry ciociu.
- Dzień dobry. Proszę mów mi Diana. - uśmiechnęła się sztucznie, podając rękę bratanicy.
Carine miała szczupłą twarz. Cera dziewczynki była wyjątkowo jasna. Nastolatka utkwiła stalowo-szare oczy w twarzy ciotki.
- Panienko Diano, Paniczu Adamie. - w wejściu stanął kamerdyner. - Czekamy tylko na was.
Kobieta puściła dłoń dziewczynki. Carine ruszyła w stronę służącego, który gestem dłoni wskazał jej kierunek. Rodzeństwo powoli ruszyło za nimi.
- Nie wiedziałam, że jest tak podobna do mamy...
- Nigdy nie chciałaś tego wiedzieć. - odparował Adam dumny z tego jak duże wrażenie zrobiła jego córka.
YOU ARE READING
Winiarnia
General Fiction- (...) Zadbam o to, żebyś żałowała, że się tu pojawiłaś! Będziesz budzić się w nocy z krzykiem! Będziesz błagać, żeby to się skończyło! - Nie chce tej całej cholernej ziemi! Nie prosiłam o to! - Styl pysk gówniaro! Jesteś pierdoloną złodziejką! Tak...
