1

23 0 1
                                        

The clock stopped ticking
forever ago
How long have I been up?
I don't know :-(
~~~
Ona chyba pamięta. Ale i równocześnie nie. Ten mętlik w głowie nie pozwalał jej wstać. Była przyklejona do podłoża.

Podniosła lewą rękę. Była biała. Ale przestrzeń wydawała się być szara. Może to i dobrze. Nie cierpiała zlewających się ze sobą kolorów.

W prawej dłoni wyczuła coś pluszowego. Nie mogła podnieść. Jej umysł tak jej mieszał, że wydawał się być ciężki. Jak ona sama. Jedynie lewa ręka zdawała się być użyteczna.

Dotknęła swojej twarzy. Zwykła skóra, żadnych ran, zadrapań czy głębokich blizn. Skóra młodej dziewczyny. Ile miała lat? Pięć? Piętnaście? Dwadzieścia pięć? Nie mogła dać sobie więcej, nie wyczuwała zmarszczek. A może w ogóle nie jest człowiekiem, tylko czymś humanoidalnym? Nie miała pojęcia.

Zaczęły szczypać ją oczy. Dawno nie mrugała. Musiała to zrobić. Gdy zamknęła powieki, nastała ciemność. Ulga. Zwątpienie. Beznadzieja. Pustka we własnej osobie. Amnezja.

Tu były włosy. Zaczęła je ciągnąć. Musiała poczuć jakiś bodziec. To był akurat ból. To był kucyk. Nie miała rozpuszczonych włosów. Nie zdziwiło ją to. Przyzwoita kobieta czasem się czesze. Chyba. Tego też nie pamiętała.

Z drugiej strony też był. Pewnie taki sam. Czuła, że ma długie włosy. To dobrze. Poczuła się ciut atrakcyjniej. Atrakcyjniej... Dziwne określenie. Ale chłopcy wolą dziewczyny z długimi włosami. O ile ktoś chciałby dziewczynę z amnezją. A może nie była kobietą? W każdym bądź razie się nią czuła. A może była kimś, kto nie mógł dzielić się z kimś miłością? Nie wiedziała.

Otworzyła oczy. Wciąż ta szarość. Myślała, że pewnie jest coś więcej, niż ta nieskończenia wielka przestrzeń szarości. Ale nadal czuła siłę grawitacji. Na własnej osobie. Jednak również czuła, że można ją pokonać. Siłą. Przecież wszystko się da. No, prawie.

Udało się. Wstała. Udało jej się usiąść. Była z siebie dumna. Pokonała mętlik, chociaż na chwilę.

Widziała przed sobą pustą przestrzeń, ale nie miała siły obracać głową. Czyżby obudziła się w jakiejś magicznej krainie pełnej stworzeń o dziwnych kolorach? O ile w ogóle tu istniały?

Zastanawiało ją, czy istniało tu coś takiego jak tlen. Było wprawdzie powietrze, było czym oddychać, ale... nie było to normalne. To coś było... czyste. Uderzające w płuca, kłujące gdzieś tam w piersiach.

Zapomniała, że mogła poruszać oczami. Tym razem nie widziała przestrzeni. To była ściana zrobiona ze sztucznego drewna. Na niej wisiały dziwne obrazki przedstawiające czarno-białe kwiaty. Ramki miały różne kształty, ale w większości były okrągłe albo jajowate. A kwiaty? Przeróżne - nie znała nawet ćwiartki gatunków.

Po prawej stronie było w sumie to samo, jednak obrazki nie były ułożone w dokładnie ten sam sposób, co po stronie lewej. Umiejscowiona została tam też półka, czarna dębowa. Nic na niej nie leżało.

W końcu spojrzała w dół. Przez cały ten czas leżała na białej podłodze, tym razem z prawdziwych desek. O dziwo, nie była twarda. Była nawet przyjemna w dotyku. Zauważyła też swoje nogi. Bose, nie jakieś zadziwiająco długie, ale w sam raz. Poruszyła nimi. Nie stały się drętwe, mogła spokojnie ruszać palcami.

A teraz nastał ten decydujący moment. Wstała, wciąż trzymając pluszowe 'coś' w ręku. Była z siebie dumna, że udało jej się pokonać w całości ten cały bałagan w głowie. Nie wierzyła jakim cudem takie zamieszanie może zawładnąć nad kimś. Lub nawet czymś.

Przyjrzała się pluszakowi. To był miś, który w tym czarno-białym świecie okazał się być brązowy. Miał na sobie nawet czerwoną kokardkę. Oko aż cieszyło na widok jakiegokolwiek koloru w tym dziwnym bezbarwnym świecie.

Dla pewności obejrzała się za siebie. Nic wartego uwagi, pusta ściana.

Stwierdziła, że nic tu po niej. Musiała ruszać razem ze swoim jedynym, aczkolwiek nieżywym towarzyszem.

Stawiała lekkie kroki. Czuła się coraz pewniej. Ściskała misia przy swojej piersi, jakby ze strachem, że za chwilę go zgubi. Wiedziała, że prawdopodobnie czeka ją długa droga, o ile w tym świecie takowa istnieje. Sama nie dałaby tu rady, coś jej tak podpowiadało.

Szła dalej przed siebie...

--
Hej. Dzięki za przeczytanie do końca. Mam nadzieję, że i się podobało i zajrzysz do następnej ^^

Você leu todos os capítulos publicados.

⏰ Última atualização: Jan 31, 2017 ⏰

Adicione esta história à sua Biblioteca e seja notificado quando novos capítulos chegarem!

AmnezjaHistórias para pegar e não largar. Descubra agora