Jak się poznaliście?

4.5K 234 69
                                        

 Steve:

  Od dziecka wychowywała cię ciocia. Jest już stara i ma swoje humorki. Nagle zechciało jej się odwiedzić znienawidzonego bratanka. Oczywiście musiałaś jechać z nią. Nie byłaś zadowolona z takiego obrotu spraw. Delikatnie mówiąc nie przepadałaś za swoim bratem Tonym. Był jak ojciec. Wielki umysł nie musi równać się wielkiemu ego. Ty jesteś tego przykładem. Mimo to ruszyłyście do Nowego Jorku. Pod odpowiednim wieżowcem byłyście już po chwili. Ciotka od razu spojrzała na wszystko sceptycznie. 

- Dzień dobry my do Tony'ego Starka - zwróciłaś się do kobiety, która siedziała przy wejściu

- Państwo byli umówieni? - spytała nie podnosząc wzroku 

- Czy pani ze mnie żartuje? - natychmiast odezwała się ciotka - Niech pani podniesie ten swój wzrok. Jak się mówi powinno się patrzeć w oczy - zwróciła uwagę

 Kobieta podniosła wzrok i spojrzała najpierw na ciotkę, a później na biebie. Na jej twarzy malowało się zaskoczenie. W końcu wyglądałaś identycznie jak brat. Byłaś tylko młodsza i oczywiście byłaś kobietą. 

- Jesteśmy jego rodziną - wyjaśniłaś - Przyjechałyśmy na chwilę. Możemy wejść? - spytałaś spokojnie

 Kobieta tylko pokiwała głową i wydukała piętro, na które macie się udać. Uśmiechnęłaś się i wraz z ciocią ruszyłyście do windy. Wcisnęłaś odpowiednie piętro i ruszyłyście. Nagle zatrzymałyście się na jednym z wcześniejszych pięter. Gdy drzwi otworzyły się do środka wszedł dobrze zbudowany blondyn. Jego mięśnie wręcz przebijały się przez mokrą od potu koszulkę. 

- Kim pan jest? - spytała oczywiście ciocia - I co pan robi w wieżowcu mojego bratanka? 

- Jestem Steve Rogers i mieszkam już od dłuższego czasu - wyjaśnił zdziwiony - A jeśli można spytać co panie tu robią? - spojrzał na ciebie i oczywiście zdziwił się 

- Jestem [T/I] Stark, a to moja ciocia Maria Stark. Przyjechałyśmy do mojego brata - wyjaśniłaś z delikatnym uśmiechem

- Nie wiedziałem, że Tony ma siostrę - odparł zaskoczony

- Uciekłam z domu jak miałam szesnaście lat i zamieszkałam u ciotki. Od tego czasu spotkałam się z bratem tylko trzy razy w tym na pogrzebie rodziców - wyjaśniłaś i tak zaczęła się niestety dość krótka rozmowa w windzie

 Bucky:

 Siedziałaś w domu. Było już późno i wszyscy poza tobą spali. Jednak ty postanowiłaś obejrzeć film. Nastawiłaś, żeby się ładował i ruszyłaś do piwnicy po coś do picia. Zawsze tam trzymaliście cole, żeby była zimna. Zeszłaś więc na dół i zgarnęłaś jedną większą butelkę gazowanego napoju. Gdy miałaś już wchodzić na górę zobaczyłaś jakiś ruch. Zaskoczona ruszyłaś w tamtą stronę. Nagle poczułaś jak ktoś cię łapię. Zakrył ci buzię czymś metalowym i przytrzymał. Zaskoczona i przestraszona zaczęłaś się wyrywać, aż ten ktoś przyłożył ci nóż do szyi.

- Nie wierzgaj - warknął

  Próbowałaś na niego spojrzeć, ale nie pozwalał ci. W końcu przystałaś w bezruchu. Facet niepewnie zdjął coś metalowego z twoich ust, co okazało się ręką, ale nie zdjął noża. 

- Możesz opuścić broń - zapewniłaś niezbyt pewnie 

 Gdy to w końcu zrobił mogłaś odetchnąć. Spojrzałaś na niego. Miał dłuższe ciemne włosy i ładne oczy. Zastanowiło cię co taki przystojniak robi w twojej piwnicy. 

- To chcesz czegoś, czy atakujesz tak ludzi bo ci się chce? - spytałaś przerywając ciszę, jednak nie uzyskałaś odpowiedzi - Okej, nie chcesz rozmawiać. W takim razie może wejdziemy na górę? Chyba, że wolisz zostać w piwnicy 

Marvel PreferencjeWhere stories live. Discover now