Strugi deszczu delikatnie spływały po szybie.
Krople, jedna po drugiej prześcigały się w wyścigu o życie. O ich własne marne istnienie.
Jedna kropelka łączyła się z drugą, co powodowało jej gwałtowne przyspieszenie. Druga zaś unikała mokrych stróżek jak tylko mogła, wymijając i skręcając obok zwilżonych miejsc. Trzecia, kurczowo trzymała się swojego miejsca na szybie, nie zwracając uwagi na odrywający ją wiatr. Sprawiała wrażenie przestraszonej, co chwila drgając i zmniejszając swoją objętość. Widać, że powoli zaczynają mieć dosyć. Widać, że żadna z nich nie ma szans na wygraną.
Szkoda, że ani jedna nie wpadła na pomysł połączenia się w jedność. Wtedy wszystkie umarłyby razem, zamiast oddzielnie, opadając w dół zgniłej nicości.
Zapalone świeczki stały tuż za nią, rozstawione po całym drewnianym pokoju. W powietrzu unosił się zapach opium, który pochodził z zadymionych kadzidełek. Oddychała ciężko, mając cały czas zamknięte oczy. Jej nogi były skrzyżowane w tureckim przysiadzie. Pomarszczone od bólu dłonie złączyła za plecami, próbując oderwać się od rzeczywistości. Czarne, rozczochrane włosy delikatnie opadały na jej nagie ramiona. Pod powiekami dostrzec można było rozmazany tusz, który znajdował się tam od kilkunastu dni. Siedziała w milczeniu, wsłuchując się w odgłosy szalejącej zza okna wichury, która niosła za sobą ogromną ulewę. Za chwilę miało lunąć. Ale to bez znaczenia. To, co się zaczęło, musi się kiedyś zakończyć.
Start.
Błyskawica gwałtownie przeleciała przez niebo, rozświetlając pokój swoim wrogim blaskiem. Tuż za nią, kilka sekund później słychać było przeraźliwy huk. Znowu zawaliło się drzewo.
V odruchowo uwolniła swoje ręce z uścisku. Otworzyła oczy, aby za chwilę móc przekrzywić usta w drwiącym uśmiechu.
- To znowu ty... - rzuciła, obserwując przez okno płonące drzewo. Kiedy kolejny piorun przeszył nocne niebo, wiedziała, że nadszedł jej czas. Prędko podbiegła w stronę otwartych już drzwi. Kiedy znalazła się na dworze, lodowaty deszcz natychmiast ochłodził jej stwardniałe ciało. Ręce, wcześniej sine z bólu odzyskały swój dawny urok. Nie mogła zrozumieć tego, co dzieje się z jej ciałem. Mimo to uwielbiała uczucie, kiedy całe jej wnętrze przeszywa błogi spokój.
Jej oczy zmieniają wtedy kolor na biały, co działało tak, jak kamera termowizyjna.
W końcu do tego została stworzona.
Do pomocy innym, wzamian za wieczne potępienie. I brak możliwości odzyskania wzroku...
Trzeci błysk.
To jest to. V już dawno powinna być na miejscu płonącego drzewa. Biegła ile sił w nogach, omijając leśne zwierzątka chowające się pod pierzyną z mokrych liści. Drzewa co chwilę przesyłały jej radosne podmuchy, które pomagały V w biegu. Z liści czuć było spływające krople deszczu, które powiększały się w momencie zetknięcia z ciałem V. Czuła, że jest coraz bliżej celu. Smród płonącego pnia wyczuwała już kilometr przed nim. W końcu dotarła do celu. Odruchowo pochyliła głowę, aby związać swoje rozrzucone włosy, po czym złożyła ręce za plecy. Kiedy się wyprostowała, stanęła w bezruchu. Teraz działały jej oczy. Szukały tego, co tym razem podarował jej los. Powoli podeszła do dębu, który leżał zwalony przed nią na całej długości. Przysiadła na nim, licząc ilość zwoi na pniu. Było to zajęcie bardzo męczące, jednak pokazywało ilość pozostałego jej czasu. Naliczyła ich 4.
Delikatnie przejechała dłonią w miejscu, w którym kora była naderwana. Jej demoniczne oczy wciąż szukały czegoś wartego uwagi.
Wokół panowała ciemność. Jedynie co chwila slychać było grzmoty, dobiegające z oddalonej już burzy. Jeśli V się nie pospieszy, jej dar zaraz zniknie, co wiąże się z nierozwiązaniem kolejnego zadania.
Pospiesznie wstała z wywróconego drzewa i przeleciała oczami po całym obszarze. Nic. Przeszła kilka kroków w lewo, potem w prawo, cały czas obserwując swoje przemoknięte buty. Nie widziała ich od kilku tygodni, kiedy to burza stwierdziła, że ją opuści.
Zawsze uwielbiała patrzeć na swoje małe stópki, tak zgrabnie stąpające po ziemi. Normalni ludzie mogą robić to na co dzień.
Lecz V nie jest normalna.
Nagle coś gruchnęło pod jej stopą...
KAMU SEDANG MEMBACA
One Shoot
Fiksi RemajaKrótkie opowiadania na każdy temat. Poszukujesz czegoś w rodzaju fantasy, romansu, horroru lub po prostu ciekawej lektury? Moja książka z pewnością Cię zadowoli!
