Prolog

76 6 0
                                        

Miley spojrzała na mnie jak na ducha, trzymając w ręku szklankę z wodą. Z jednej strony dobrze, że nie zdążyła się jej napić, bo zapewne teraz zawartość szklanki byłaby na podłodze. Czekałam aż coś powie, ale ona tylko stała, a jej wzrok dalej był utkwiony w moim.

- Nic nie powiesz?- zapytałam, gdy ta ani drgnęła. Wstałam z krzesła i podeszłam do przyjaciółki. Czekałam na jaką kolwiek reakcje z jej strony. Cokolwiek.

- Fait bardzo się cieszę z tego powodu! Nawet nie wiesz jak bardzo.- nawet nie wiedziałam, kiedy znalazłam się w szczelnym uścisku dziewczyny. - O Boże, a co na to Josh?

Spóściłam głowę na dół gdy tylko ta mnie póściła. Zaczęłam nerwowo bawić się palcami, co szybko zauważyła.

- Nie wie, prawda?- zapytała, zapewne oczekując odpowiedzi, ale ja milczałam. Dopiero gdy widziałam, że sie niecierpliwi, postanowiłam sie odezwać.

  - Nie.

Walcz...o to, co kochasz. Where stories live. Discover now