Nazywam się Kate Welligton, mam 24 lata i mieszkam w Nowym Jorku. Właśnie wysiadłam z samolotu, leciałam tu aż 18 godzin, a na dodatek za mną siedziało dziecko, które cały czas krzyczało, więc nie zmrużyłam oka nawet na minutę, a co za tym idzie, że jestem wykończona. Spytacie się pewnie gdzie przyjechałam, otóż już za kilka dni święta i postanowiłam odwiedzić moją mamę Caroline w Paryżu, żeby we wszystkim jej pomóc i spędzić z nią ten cudowny wigilijny czas. Poszłam po bagaże i wyszłam na zewnątrz lotniska, oczywiście musiałam złapać jakąś taksówkę, co nie było łatwe. Po wielu próbach w końcu jakiś miły pan zatrzymał się, pomógł mi wsadzić walizkę do bagażnika i pojechaliśmy.
Moja mama przeprowadziła się do Paryża kiedy ja poszłam do collegu. Wraz z moim młodszym bratem Tomem kupili mały, przytulny domek na jednej z ulic tego cudownego miasta. Gdy kierowca zatrzymał się przed domem, chciałam mu zapłacić.
-Ile się należy?-spytałam.
-10 euro- odpowiedział.
Zaczęłam szukać portfela, nie było go jednak w torebce. Jezu gdzie mój portfel?! Okradli mnie.
-Wie pan, nie mogę znaleźć moich pieniędzy. Zadzwonię tylko do mamy i przyniesie jakieś drobne. Proszę poczekać.
-Spokojnie. Niech pani już idzie do domu. Przejazd na koszt firmy.
-Naprawdę? Dziękuje, ma pan wielkie serce. Wesołych świąt.
-Wzajemnie młoda damo. Do widzenia.
Wysiadłam z taksówki i poszłam do drzwi. Zadzwoniłam dzwonkiem i przed oczami ukazała mi się piękna, dojrzała kobieta ubrana w cudowną, dostojną, granatową sukienkę w kwiaty. Wyglądała zjawiskowo.
-Witaj mamo- przytuliłam ją i nie chciałam puścić.
-Dzień dobry skarbie. Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam, już nie mogłam się doczekać aż cię zobaczę.
-Ja też mamusiu. Mmm, a co to tak ślicznie pachnie?
-Razem z Tomem pieczemy pierniczki. Chcesz się dołączyć. Chociaż nie, zapewne jesteś zmęczona.
-Cóż jakoś wytrzymam, nie mogę przegapić takiej okazji.
W domu pachniało cynamonem i przyprawą korzenną. Wnętrze było bardzo eleganckie, wszystko miało swoje miejsce, ale jednocześnie czuć było tu rodzinną atmosferę. Mama zawsze gościła wszystkich z otwartymi ramionami, jednak odkąd tata nas zostawił mama żadnemu innemu mężczyźnie nie zaufała, dlatego rzadko widziałam ją w towarzystwie kolegów.
-Cześć młody -przywitałam Toma.
-Nie jestem młody. Mam już 12 lat.
-A no tak, przepraszam- zachichotałam.- No to co tu pichcisz braciszku?
-Robimy z mamą ciasteczka, ale zabrakło nam posypek i lukru. Poszłabyś do sklepu?
-Tom, Kate jest zmęczona, leciała bardzo długo samolotem.
-Nie ma sprawy, z chęcią się przejdę i wyprostuje kości.
Ubrałam więc parke i cieplutkie rękawiczki i wyszłam. Na dworze padał śnieg i było bardzo ślisko. Uliczka była ozdobiona różnymi lampkami, a w pobliskim parku stała choinka ubrana w piękne bombki i łańcuchy. Wyglądała prześlicznie.
W sklepie kupiłam kilka kolorowym posypek i lukier do ozdoby pierniczków. Kiedy czytałam etykiety na opakowaniach nagle potknęłam się i wleciałam na mężczyznę, który niósł ogromne drzewko świąteczne. Chłopak poślizgnął się na zamarzniętym chodniku i upadł, a ja szybko do niego podbiegłam.
-Przepraszam. Nic się panu nie stało?!
-Nie spokojnie tylko trochę się poobijałem.
-Nie zadzwonić do lekarza?
-Nie, nie będzie takiej potrzeby-uśmiechnął się, a ja podałam mu rękę i pomogłam wstać.- Michael, miło mi cię poznać-przedstawił się.
-Tak miło... To znaczy jestem Kate, Kate Welligton.
-Nigdy wcześniej cię tu nie widziałem, przeprowadziłaś się niedawno?
-Nie. Przyjechałam do rodziny na święta. Muszę już wracać do domu, może się jeszcze spotkamy, tylko w innych okolicznościach.
-Tak, do zobaczenia.
Poszłam szybkim krokiem do domu i starałam się nie odwracać. Chłopak był śliczny, miał brązowe, kasztanowe włosy i nieziemskie błękitne, jak lazur oczy. Kiedy wróciłam pierwsze pytanie jakie usłyszałam to:
-Gdzie się tak długo podziewałaś? Zgubiłaś się?-zaśmiała się Caroline.
-Nie po prostu miała mały wypadek. Popchnęła jakiegoś chłopaka i biedak się przewrócił.
-Nic mu się nie stało?
-Nie, na szczęście nie.
Zaczęliśmy ozdabiać pierniczki, jednak ja cały czas myślałam o Michaelu. Tylko się nie zakochuj.
-
DU LIEST GERADE
Niezdarna miłość
JugendliteraturKate przyjeżdża do rodzinnego miasta na święta Bożego Narodzenia, przez przypadek poznaje tam chłopaka, w którym niechcący się zakochuje. Chłopak jednak ma pewien sekret, który może zrujnować życie dziewczyny. Jak potoczą się ich losy? Czy im się u...
