Rozdział I

607 27 3
                                        

- Steve, za tobą - wysapał były Zimowy Żołnierz.

Kapitan Ameryka błyskawicznie odwrócił się w stronę napastnika, a następnie uderzył go swoją tarczą wykonaną z vibranium. W podziękowaniu skinął głową i zabrał się za unieszkodliwianie następnych wrogów. Misja była niezwykle poważna, bowiem przejęcie aktualnych danych Hydry oraz jednoczesne pozbywanie się nieprzyjaciół nie należało do najprzyjemniejszych, czy łatwych do zrealizowania. Zadanie znacznie ułatwiał Bruce Banner, gdyż swym alter ego doszczętnie miażdżył lub dosłownie rozgniatał członków wrogiej organizacji potężnym, zielonym ciałem.

Clinton Barton w samą porę rzucił Czarnej Wdowie pendrive 'a, kiedy to ta ukończyła pozbywanie się celu, czyli strażnika komputerów zawierających informacje potrzebne drużynie Mścicieli. Kobietę zaskoczył napastnik próbujący użyć garoty na dawnej agentce KGB. Jego niedoczekanie. Sprytnym, aczkolwiek subtelnym ruchem podcięła mu nogi i użyła jego własnej broni przeciwko niemu, co skutkowało szybkim zgonem. Filantrop w żelaznej zbroi osłaniał wspólniczkę, skupioną na złamaniu zabezpieczeń Hydry. Nat w trakcie pobierania danych na nośnik pamięci masowej przyglądała się pomieszczeniu, w którym się znajdowała. Obskurne, malachitowe, obdrapane ściany idealnie komponowały się z ledwo świecącymi żarówkami, czy też biurkiem, które aż prosiło się o wymianę na znacznie lepszy model. Zdrapywała farbę z kolumny znajdującej się w pobliżu komputera, stukając nerwowo stopą. Każdy ma prawo do stresu, nawet Czarna Wdowa, która w obawie przed zaskoczeniem przeciwnika rozglądała się dookoła, dodatkowo obserwując aktualną sytuację przyjaciół. Radzili sobie całkiem nieźle, biorąc pod uwagę przewagę wroga w ludności. Błogosławieństwem był zakończony proces przesyłania wytycznych i w ekspresowym tempie dołączyła do dalszego etapu misji, czyli pozbycia się świadków. Pierwszego nienawistnika pokonała równie szybko, co osobę przy komputerach, jednakże grupa pięciu konkurentów mogła stanowić pewnego rodzaju trudność. Oplotła nogami jednego rywala, powalając go na łopatki, a następnych pokonała dzięki ładunkom elektrycznym, zwanymi ,,ładunkami wdowy", będącymi jednocześnie znakiem rozpoznawczym agentki. Bardziej doświadczonego szpiega kopnęła w piszczel, następnie uderzając go w twarz z pięści wysłała na bliskie spotkanie z podłogą, po czym teatralnie otrzepała niewidoczny kurz z kostiumu. Schowała pendrive 'a i oznajmiła Clintowi, iż misja została zakończona pomyślnie oraz, że można powoli wracać, jeżeli wszyscy żołnierze zostaną unieszkodliwieni. Barton przyjął do wiadomości wypowiedź przyjaciółki i zaczął, jak to ujął, szybciej się uwijać, strzelając do wrogów tak szybko, że nie można było nadążyć za obserwowaniem wystrzeliwanych strzał, przeszywających ciała nienawistników. Kiedy to cel został osiągnięty, drużyna udała się do quinjeta z zamiarem dotarcia do aktualnego miejsca pobytu.

Po niezwykle męczącej misji Mściciele zmienili brudne kostiumy i wzięli prysznic, aby wyglądać oraz, co najważniejsze, pachnieć jak ludzie. Następnie, kiedy to wszyscy zjedli sytą i smaczną kolację, poczęli grać na konsoli. Wiele kontrowersji wywarł wybór odpowiedniej gry, która będzie się podobała wszystkim, oraz, co najważniejsze, język w grze nie przekroczy wyznaczonych przez Kapitana norm. Ostatnia zasada została potraktowana z przymrużeniem oka przez większość drużyny. Jako, iż dzień ten był zwany środą, wybór należał do niezwykle mądrego, szanowanego i podziwianego Anthony'ego Starka. Z pewnością nie wybrał gry Mortal Kombat ze względu na brutalność i niezwykle rozwinięte sceny walki.

- Dobra, Blaszaku, grasz z Banner'em - oznajmił pewny siebie Clint.

- Łatwizna - mruknął i odważnie chwycił za konsolę.

Naukowiec uśmiechnął się delikatnie na dźwięk słów przyjaciela i nic nie zdradzając również objął dłońmi przedmiot zwiastujący rozłam, niczym reklama sławnych batonów, mówiąca o ich lewych oraz prawych stronach ulanych czekoladą, czy karmelem. Niezwykle dostrzegalna była przewaga po stronie Bruce'a i jego subtelny uśmiech znający końcowy wynik. Po wygranej rundzie zafundował przeciwnikowi brutalne fatality. Mina Starka wyrażała zdumienie oraz niemiłe zaskoczenie.

Szwadron Śmierci (ZAWIESZONE)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz