Była raz dziewczyna. Nieszczęśliwie zakochana. Chłopak ją odrzucił więc pisze list. Podeszła, dała mu go i wybiegła ze szkoły. Pobiegła na plac zabaw gdzie poznała chłopaka. Napisała list i zostawiła go na huśtawce gdzie razem się kiedyś huśtali. Wzięła , zawiesiła i zrobiła pentle na sznurze. Wspieła się na konstrukcję i...
Zawisła
W tym samym czasie chłopak otworzył list i zaniemówił...
Napisała tam że nie ma siły dłużej nosić tego smutku w sercu
,,[...] pójdę i skończę to tam gdzie się zaczęło"
Gdy to czytał rzucił plecak i wybiegł.
Pan od wf był pod wrażeniem , przyznał że nawet on tak szybko nie biegał.
Gdy dobiegł do placu zobaczył ją.
Szybko rozerwał sznur uklęknął i położył dziewczyne na swoich kolanach. Nie oddycha
,,dlaczego dopiero teraz uświadomiłeł siebie że straciłem kobietę mojego życia!"
Krzyczał roniąc łzy. Powiedział głos z tyłu
,, nie płacz "
Odwrócił się I zobaczył najlepszą przyjaciółkę jej i jego.
Ale było za późno ...
