We've updated our Content Guidelines.
Review the latest guidelines to keep sharing stories safely.

1.

134 5 2
                                        


Budzik zaczął dzwonić na 6:00 rano. Musiałam wstać, dziś pierwszy dzień szkoły,nowej szkoły. Rodzice wypisali mnie ze starej bo według nich była tam za duża patologia, według mnie wszędzie to będzie.Gimnazjum tam było połączone z liceum i miałam tam sporo znajomych a teraz..Oni nie rozumieją,że za ciężko jest mi nawiązać nowe znajomości.
Wstałam i poszłam do łazienki ledwo żywa. Umylam zęby i rozczesałam włosy. Ubrałam rozkloszowaną czarną spódnice, czarne rajstopy, biała koszule w czarne kropki, bez rękawów. Zeszłam na dół zrobiłam sobie czekoladowe płatki z mlekiem i przywitałam się z moim pieskiem. Weszłam do przedpokoju i założyłam czarne buty za kostkę, pod rękę wzięłam czarną kurtkę. Zamknełam drzwi wejściowe i weszłam do auta w którym czekał już na mnie mój tata.
-i co cieszysz się na pierwszy dzień w nowej szkole?
-tak tak..
-coś cię martwi Małgosiu?
-(tak że nikogo nie poznam,nikt mnie nie polubi i że będę jednym wielkim nieudacznikiem życiowym) nie, jest w porzadku..
I tak w ciszy jechaliśmy w stronę mojej nowej szkoły.
Wysiadając z auta pożegnałam się z tatą i poszłam w kierunku drzwi wejściowych. Oczywiście jak to ja prawie wywaliłam się na środku korytarza, lecz w ostatniej chwili złapał mnie za rękę brązowo oki brunet.
-Dzięki -powiedziałam przez zęby,
- Śliczna uważaj pod nogi - powiedział z szerokim uśmiechem na ustach.
-Ta to teraz możesz mnie puścić i iść w swoją stronę.
-Ej nie tak ostro dziewczynko, nie dość że Cię uratowałem to jeszcze masz jakiś problem -uśmiech powoli zaczął schodzić z jego twarzy.
Wyrwałam się z uścisku i szybkim krokiem szłam w stronę hali gdzie miał się odbyć apel. Za sobą słyszalam tylko, śmiech i jakieś głupie teksty skierowane w moja osobę . Trochę zabolało, wiedziałam juz na kogo trafiłam. Na tak zwanego,, Narcyza,, który myśli ze każda laska jest jego. Zostawiam to bez komentarza..Idiota.
Znalazłam miejsce gdzie stała moja klasa i starałam się słuchać co ma do powiedzenia dyrektor. Jak na złość prawie na przeciwko mnie stał spotkany na korytarzu chłopak, który się na mnie patrzył. Przeszło mnie dziwne uczucie, w tej samej chwili do chłopaka podeszła jakas dziewczyna w bardzo krótkiej spódnicy i zaczęła się z nim lizać.. to był ohydny widok.
Po skończonym apelu razem z pozostałymi uczniami  poszłam do klasy, gdzie nauczycielka się przedstawiła i podała nam plan lekcji. Nareszcie mogliśmy wyjść, i akurat po przekroczeniu drzwi wpadł na mnie nie kto inny jak ten brunet, byłam zmęczona juz tym dniem i nie wiem skąd perfidnie wykrzyczalam mu w twarz - uważaj jak chodzisz idioto!
-nie bądź taka pyskata -powiedział pewnym siebie głosem.
Zrobiłam się chyba cała czerwona, tak przynajmniej czułam, on zaczął perfidnie się śmiać, popchnął mnie na ścianę i odszedł.
Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie potraktował. Czuje się jak totalna ofiara losu i nią właśnie jestem..
Szybko wyszłam, a właściwe wybieglam ze szkoły, jak najszybciej chciałam znaleźć się już w domu. Nigdzie nie widziałam samochodu taty - świetnie (pomyślałam). Nie czekając chwili dłużej zadzwoniłam do niego- no hej tato, gdzie jesteś? Juz po apelu
-Przepraszam Gosiu ale nie dam rady, musisz wrócić autobusem miejskim.
-(Cudownie.. Wręcz zajebiście)- okey tato nie szkodzi poradzę sobie.. Pa
- Pa uważaj na siebie. I się rozlaczylam. Najbliższy przystanek był ulice dalej, więc spokojnie zaczęłam iść w tamtym kierunku, oczywiście ten dzień nie mógł mnie już oszczędzić.. Jakiś biegnący blondyn chyba mnie nie zauważył i wpadł na mnie,przez co upadłam na ziemię, obrzucił mnie jakimiś przekleństwami, choc to była jego wina i odbiegl, a ja zostałam sama na środku chodnika, z rozdartymi rajtuzami i brudna spódnicą. (Czy może mnie dziś spotkać coś gorszego?) Nie wiedziałam juz nawet ile tak siedzę na tej ziemi, gdy w pewnym momencie podeszła do mnie brunetka mojego wzrostu i pomogła mi wstać.
-Hej wszystko okey? Co się stało?
- Yyy hejj dziękuję, yhh jakiś chłopak biegł wpadł na mnie i się wywrocilam..
- A to chuj, nawet ci nie pomógł, w tych czasach faceci są coraz gorsi.. Mam na imię Zuza i chyba chodzimy do jednej klasy- powiedziała z uśmiechem.
-O naprawdę ciesze się ze poznałam kogoś z kim chodzę do klasy. Jestem Małgosia, a to jest najgorszy dzień w moim życiu..
-Napewno nie jest tak źle, a tak po za tym to gdzie szłaś?
- Mój tata nie mógł po mnie podjechać i musze iść na autobus..
-O no widzisz ja też idę na przystanek, mieszkam na ulicy Kwiatowej, więc kawałek drogi stąd a ty?
-Na obrzeżu miasta, mówisz że mieszkasz na Kwiatowej tak? To w takim razie jedziemy jednym autobusem.
- O to świetna wiadomość lepiej się poznamy.
-Tak tez się ciesze.
I ruszyłyśmy w stronę przystanku.
W autobusie całą drogę gadałyśmy, śmiałyśmy się, było naprawdę fajnie, jedyna pozytywna rzecz która mnie dziś spotkała. Zuza wysiadła na swoim przystanku, a ja juz nie mogłam się doczekać aż zobaczę swoje łóżko.
Szybko weszłam do domu ubrałam dres weszłam pod pościel i na telefonie sprawdziłam czy ktoś do mnie napisał.W łóżku automatycznie zrobiło mi się ciepło i zasnęłam

Kocham Cię.. ogarnij toStories to obsess over. Discover now