high hopes

51 1 0
                                        

Przypomniała mi pewna osoba o tym że kiedyś tu wypisywałem swoje historie.  Dawno mnie tu nie było - bardzo dawno, dużo się zmieniło, w ostatnim czasie mniej myślę o tym kim jestem,  no może bardziej o tym za kogo się uważam, bo w pełni nie akceptuje siebie. 

Staram się zwracać uwagę na to kim mogę być,  co mogę zrobić,  staram się bardzo żeby być dobrym człowiekiem. Czasem mi to nie wychodzi, ale naprawdę się staram.  W ciagu ostatnich kilku miesięcy spotkałem się z jedną osobą, spisalismy się na jednym z portali społecznościowych i po naprawdę krótkim czasie się spotkaliśmy - stwierdziłem że trzeba wreszcie kogoś poznać.

Było mi ciężko I strasznie się bałem.  Umówiliśmy się na parkingu przed jednym ze sklepów. Oczywiście jak to ja zanim podszedłem do niego to go obserwowałem przez chwilę, nie byłem pewny czy to on. Miałem zawachania. głupie myśli żeby jednak odpuścić. Stwierdziłem że podejdę do niego. Przywitałem się z nim a on zemną i uśmiechnął się. Wsiedliśmy do auta i przez chwilę siedzieliśmy i rozmawialiśmy o tym co będziemy robić.  Wyruszyliśmy w góry, jadąc mało rozmawialiśmy,  serce mi mocniej biło,  czułem się niepewnie.

Przyjechaliśmy na miejsce i można powiedzieć że wtedy czar prysł za dużo powiedziałem... Żałuję tego bardzo.  Jednak udało mi się go namówić żeby Jeszcze chwilę zemną pobył. Pojechaliśmy coś zjeść szybko zrobiło się ciemno, jak wracaliśmy zatrzymalismy się na jednym z parkingów i rozmawialiśmy,  dużo mówił a ja go słuchałem patrząc się na niego, ja mało mówiłem wolałem słuchać.  Było mi bardzo miło ze ktoś tyle czasu dla mnie poświęcił. Zbliżała się 22 a ja chciałem siedzieć obok niego jak najdłużej, tylko wiedziałem że on musi jeszcze do domu wrócić.  Pożegnaliśmy, się ja poszedłem na autobus, a on pojechał do domu. 

Byłem zasmucony i szczęśliwy za jednym razem. Wiedziałem że zachowałem się głupio.

Na następny dzień stwierdziłem że poczekam aż on napisze pierwszy,  czekałem i napisał dwa dni później,  ale rozmowa się nie kleiła i od dwóch miesięcy sam się do mnie nie odezwał.

Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Na razie czekam,  staram się o tym nie myśleć, miejmy nadzieję że będzie dobrze.

Historie spisaneDonde viven las historias. Descúbrelo ahora