Kiedy tylko poczuł że zostaje przeniesiony razem z Cedrikiem przez świstoklik pociemniało mu przed oczami. Kiedy je otworzył zorientował się że jest na cmentarzu. Rozejrzał się po nim i dopiero teraz zobaczył idącego w stronę kotła zgarbionego i niskiego faceta trzymającego zawiniątko w ręce. Patrzył na niego z nie dowierzaniem pomieszanym z czystą nienawiścią. To przez niego jego ojciec chrzestny siedzi w Askabanie! Nagle zawiniątko zostało wrzucone do kotła,a po chwili reszta dziwnych składników razem z nim. Nie minęła chwila, a z kotła zaczeła wypływać dziwna przypominająca mgłę substancja. Po niej wyłonił się mężczyzna odziany w czarny płaszcz. Ten oto mężczyzna był wysoki,dobrze zbudowany z pięknie lśniącymi krótkimi włosami. Jego grzywka lekko opadała mu na błękitne oczy, tak czyste jak nigdy dotąd nikt nie widział u człowieka. Te oczy aż zapierały dech w piersiach. Mężczyzna rozejrzał się po okolicy napotykając oczy jak zaklęcie uśmiercającego Avada Kadavra. Patrzyli przez dobrą chwilę na siebie, potem On odwrócił swoje spojrzenie na Petter'a.
-Podaj mi moją różdżkę-powiedział to tak zimnym i lodowatym głosem że po kręgosłupie Harry'ego przeszedł dreszcz. Nie mógł go zatrzymać ponieważ był on tak dziwnie znajomy. Po chwili Petter podszedł do swojego Pana kłaniając sie nisko podając mu jego różdżkę.
-Oto ona, mój P-p-p-panie. Potter patrzył na to z lekko uniesioną brwią. Nie spodziewał się i nie mógł w to uwierzyć że to jest Tom Riddle. Widział go tylko raz kiedy przebijał jego dziennik kłem bazyliszka. Wtedy wyglądal na co najmniej dwadzieścia lat, a teraz można powiedzieć że ma trzydzieści. Był młody i piękny. Zastanawiał się jednak jak on to zrobił skoro ma ponad siedemdziesiąt lat? Takie właśnie myśli chodziły po głowie Harry'ego. Nagle jego rozmyślenia zostały przerwane przez głos Toma.
-Harry Potter. Ikona jasności i dobroci. Czy aby napewno? Zapytał się lekko kpiącym głosem. Harry wstał z ziemi i otrzepał się z niej by nie wyglądać gorzej niz jest na prawde.
-Co masz na myśli, Tom?-powiedział to z takim samym głosem co tamten. Tom widząc jego zachowanie uśmiechnał się. Wezwał wszystkich z wewnętrznego kręgu i kazał się im zająć drugim chłopakiem a on sobie pogada z Potter'em. Po nie całych dziesięciu minutach i uzgodnieniu z Harrym wszystkiego, odwrócił się by zobaczyc śmierć Cedryka. Malvoro odwołał wszystkich swoich poddanych i przeniósł ciało tamtego chłopaka do miejsca gdzie wszysci czekali na ich przybycie. Napisał jeszcze notke w której było napisane, że Czarny Pan wrócił. Sam przyciągnął Potter'a do siebie i zniknęli w czarnej mgle.
Pojawili się po paru minutach w szaro-czarnej, dużej sypialni. Tom popchnął lekko Harre'go na łóżko a sam nad nim zawisł.
-Wiesz,że teraz nie będzie odwrotu? Wszystkie mosty zostaną spalone. Zdajesz sobie z tego sprawy?-powiedział tak miłym i miękkim głosem że aż Potter'owi się gorąco zrobiło.
-Tak wiem. I chce to zrobić. Chce cię czuć w sobie i nie myślę o niczym innym niż tylko my dwaj. Chcę żebyś to był ty tym pierwszym który mnie miał i ostatnim.- powiedział to lekko zachrypniętym głosem wypełnionym miłością i namiętnością.
Tom słysząc to aż zamruczał z podniecenia. Ściągnął szybko ciuchy z nich obu zaklęciem,a sam zaczął całować namiętnie chłopaka,który walczył o dominację ale się poddał jego poczynaniom chcąc jeszcze więcej.
Schodził pocałunkami coraz niżej aż doszedł do jego sutków. Jego usta zaczęły dręczyć sutek,a lewa ręka dręczyła drugi sutek. Jęki podniecenia rozchodziły się po całym pokoju. Słysząc je Malvoro zaczął podniecać się jeszcze bardziej. Chciał go jeszcze troche pomęczyć zanim razem zaczną szczytować. Harry, kiedy poczuł że Tom schodzi coraz niżej, aż doszedł do Tego miejsca. Kiedy Tom wziął do ręki członek Harry'ego zaczął nim poruszać w górę i w dół,po chwili wziął go do ust, ssąc i lekko przejeżdżając zębami po całej długości penisa. Zaczął drażnić główkę dmuchając i huchając na nią. Harry drżał z przyjemności jaką dawały mu usta Toma,coraz głośniej zaczął jęczeć chcąc by Tom wkońcu w niego wszedł. Bał się tego, że poczuje niemiłosierny ból ale chciał być cały jego Skrycie się podkochiwał w Tomie od kiedy zobaczył go po raz pierwszy. Lecz teraz nie mógł się już nad tym dłużej zastanawiać ponieważ zaczął czuć że dochodzi.
-To...m...Tom ja ahh....za...raz...ah...dojdee...haa-Tom słysząc jego głos przestał niemal natychmiast spoglądając na niego z pożądaniem w oczach-Jesteś okropny- wydyszał na jednym oddechu pomiędzy salwami rozkoszy a jękami.
-Wiem to mój kochany, wiem. Lecz nie chce byś doszedł szybko, to dopiero połowa naszej zabawy-wymruczał to Tom patrząc na niego z miłością i pragnieniem skrywanym przez lata pod maską obojętności i szaleństwa. Teraz patrząc na niego tak nagiego i wijącego się pod nim z przyjemności, nie mógł już dłużej sie powstrzymywać. Zbyt długo powstrzymywał się przed zaznaczeniem że jest wyłącznie jego. Szybko rozłożył mu nogi i usadowił się między nimi. Zaklęciem nawilżył sobię palce i powoli włożył jednego w Niego nie chcąc zrobić mu krzywdy. Harry na początku się spiął i nie mógł się rozluźnić dopóki głos Toma nie wyrwał go z rozmyślań.
-Spokojnie kochanie rozluźnij się.
-Łatwo tobie mówić. To nie tobie ktoś wsadza palec w tyłek!
-Przynajmniej spróbuj.
-Postaram się.
Harry już po chwili przemógł się i powoli przyzwyczaił do intruza w nim. Poczuł jak Tom dokłada jeszcze jeden i rozciąga go prostując i zginając swoje palce. Co chwile słysząc jęki przyjemności.Dołożył jeszcze jeden i uznał że jego młodziutki kochanek jest już gotowy. Kiedy wyciągnął palce usłyszał jęki protestu. Uśmiechną się słysząc je, lecz po chwili przysunął się bliżej Harry'ego. Wziął swojego członka i przystawił do Jego dziurki napierając na nią. Nie słysząc żadnego protestu wszedł powoli wchodząc coraz głębiej. Zatrzymał się gdy wszedł cały i zaczekał aż Harry się przyzwyczaji do jego obecności. Spojrzał mu w oczy i nie dostrzegając sprzeciwu w nich zaczął powoli się w nim poruszać. Harry jęczał między kolejnymi pchnięciami. Czuł że Tom jest w nim głęboko a z każdym pchnięciem coraz głębiej nabijał się w nim.
-Tom, mocniej! Tom słysząc jego prośbę pomieszaną z rozkazem zaczął jeszcze szybciej poruszać się w nim. Jęki nie miały końca Harry i Tom byli w eufori. Tom ostatkiem sił trzymając ręce po bokach Harry'ego naparł na niego,przylegając całym ciałem żeby poczuć jeszcze bardziej doznania jakie pierwszy raz czuje w swoim nędznym życiu.
-Harry, kocham cię - wysapał pochylając się nad nim jeszcze bardziej i całując te jego napuchnięte i kuszące usta.
-Ja też cię kocham Tom! Krzyknął Harry dochodząc równocześnie z Tomem. Tom opadł na Harry'ego ciężko dysząc. Przewrócił się na bok przyciągając do swojej klatki piersiowej ledwo żywego lecz zaspokojonego Harry'ego. W tej pozycji zasnęli nie przejmując się niczym. Ich wybryk zapoczątkował coś co nie miało nadejść i coś co u innych ludzi nie mieściło się to w głowie.
Po miesiącu spędzonym w Riddle Monro Harry zaszedł w ciążę. Był wstrząśnięty i szczęśliwy. Tom usłyszawszy tą jakże wspaniałą wiadomość nie pozwolił mu wracać do Hogwartu ale pozwolił przebywać przyjaciołom Harry'ego w jego posiadłości.
YOU ARE READING
One-shoty
RandomCzy Harry Potter sie zakocha w Tomie? Czy jego miłość do Remusa przetrwa? Czy Snape mu wybaczy? ****** Dowiecie się sami jak przeczytacie! 😉 Serdecznie Zapraszam
