1.

180 8 2
                                        

Poznałam go dokładnie 7 lat temu, gdy kupowałam moje pierwsze cudeńko, 125.
***
Po odebraniu prawka na motocykl, od razu po opuszczeniu budynku, skierowałam się na miejsce w którym co piątek, odbywają się legalne, sprzedaże motocykli.
Skierowałam się na 5 stanowisko, ponieważ tam wyhaczyłam piękną 125.
Zapytałam o cenę tego cacka, ale po otrzymaniu odpowiedzi, zamurowało mnie.
*cztery tysiące za motocykl z 98 ?!*
Wtedy w stronę tego stanowiska, skierował się wysoki brunet, i powiedział do mnie, chodź pokażę ci gdzie można kupić lepsze 125, bo tu potrafią zdzierać kasę z ludzi.
Okej, ale ja cię przecież nie znam ! Skąd mogę wiedzieć że nie jesteś jakimś porywaczem ?!-Zaśmiałam się.
No, nie jestem żadnym porywaczem, mam na imię Wojtek, już mnie znasz, a teraz chodź-powiedział z uśmiechem na ustach.
No, ok a ja Wiktoria. Już możemy iść.-Powiedziałam a on się uśmiechnął i pociągnął mnie za rękę w głąb placówki.
Gdy szliśmy już tak z 3 minuty, Wojtek w końcu się zatrzymał i wskazał na motocykl.-Uśmiechając się, widząc moje zdziwienie.
Jaki on śliczny !-Krzyknęłam
Wiem, mam gust. -Powiedział z uśmiechem na ustach.
Na co ja się uśmiechnęłam i podeszłam do sprzedawcy.
Ile Pan chce za to cacko ?-Zapytałam.
Dla pani ? Tak z 3500tyś.-Uśmiechnął się.
Ooo super, a jaki rocznik ?-Zapytałam.
Ten model jest z rocznika 2004.- Powiedział z serdecznym uśmiechem.
Ooo to cudownie! Biorę go!-Powiedziałam zadowolona.
*Po wręczeniu Sprzedawcy pieniędzy, Wojtek pomógł mi wyprowadzić motocykl.*
No i co? Zadowolona z zakupów ?-Zapytał z uśmiechem.
No, nawet nie wiesz jak ci jestem wdzięczna !-Powiedziałam, zakładając kask, żeby wypróbować moje, nowe maleństwo.
*Wojtek poszedł po swój motocykl i po chwili wrócił, na nim.*
Jechaliśmy tak już dłuższą chwile (czytaj 3 godziny) po czym zatrzymałam się i zapytałam Wojtka.
Emm, Wojtek ? Wymienilibyśmy się numerami, może ? -Zapytałam nieśmiało.
Jasne!-Powiedział z wielkim uśmiechem na ustach.
*Po wymianie numerami, jeździliśmy tak z 3 godziny, po czym Wojtek ''odprowadził'' mnie pod sam dom.*
Pożegnaliśmy się, i już umówiliśmy się na kolejną przejażdżkę.
Później odprowadziłam moje maleństwo do Garażu, i poszłam do domu.

***

I jak, podoba się ?
Mam nadzieję że się podoba, a tu taki cytat Maliny Śp. Rapera i motocyklisty

"Nie jeździj szybciej niż Twój Anioł Stróż potrafi latać. Widocznie mój, zapierdala na dragach..."

24.09.2012 rok, godzina 18.45 Pamiętamy !
Do następnego.
LwG !

Motocyklowa przyjaźń. Stories to obsess over. Discover now