część pierwsza

182 11 0
                                        


Stałam całkowicie nieruchowo i patrzyłam.

Drzwi, bardzo interesujący przedmiot, a dokładniej pionowa ruchoma przegroda zamykająca otwór drzwiowy wraz z konstrukcją mocującą oraz wszystkimi elementami pomocniczymi (sjp). Mówię, że bardzo ciekawa, więc się ze mną nie sprzeczajcie. Drzwi... Do czego one mogą prowadzić? Może to wejście do czyjegoś domu...albo przejście do zupełnie nieznanej nam krainy. Teraz są dwa wyjścia: stać i patrzeć się na te drzwi albo przez nie przejść. W moim przypadku to nowy dom, nowa nadzieja...

-Zapukaj. Elizo, dasz radę...- słyszałam za sobą głos opiekunki z "sierocińca", a dokładnej miejsca dla dzieci osób, które nie są w stanie poradzić sobie z ich utrzymaniem. Ja jestem wyjątkiem. Byłam tam, bo rodzice pojechali na "urlop" albo "UCSBSWDKwED" - czyli "upragniony czas spędzony bez swojego wrednego dziecka, które jest w etapie dorastania". Hormony buzują... Słyszałam to przez ostatnie dni, które spędziłam w przylądku dla psychopatów (moja grupa wiekowa w "sierocińcu")

- Łatwo pani mówić, nie widziałam ich pół roku... Mogło się coś zmienić...- cudowny urlop. prawda? Pół roku bez swojego, jakże ukochanego dziecka. Właśnie dlatego nie spędziłam tego czasu u dziadków, to by było dla nich za duże obciążenie. Zapukałam, ale drzwi nie otworzyła mi mama, lecz jakaś pani o wiele młodsza od mojej mamy. To już robiło się chore... Przychodzę do własnego domu, a drzwi otwiera mi jakaś dziwna babka. Nawet ona nie wie kim jestem, mogę się o to założyć...

- Przepraszam, ale kim pani jest?- że co kurwa?! Przychodzę do WŁASNEGO domu, a ta babka ma czelność się mnie pytać kim jestem... poróbmy sobie z niej jaja...

- Jestem dziewczyną pana Broocks'a- na jej twarzy pojawił się dziwny grymas, chyba zaraz wybuchnie

- Przepraszam bardzo, ale to JA jestem dziewczyną, przepraszam, nie dziewczyną, ale narzeczoną Thomasa- teraz to ja jestem w szoku, a co z mamą?! Co się kurwa zmieniło przez te pół roku?! 

- W takim razie muszę się z nim zobaczyć w tej chwili- powiedziałam spokojnie, jakby nic mnie nie ruszyły jej słowa

- WON STĄD DURNA PIZDO, WIĘCEJ SIĘ TU KURWA NIE POKAZUJ!!!- tak wrzasnęła, że pewnie całe osiedle ją słyszało. Zabawne... O! Jeden sąsiad już wyszedł na ulice, a drzwi, w których stała ta suka otworzyły się szerzej... Z nich wyszedł mój cudowny tata. Jest w niemałym szoku, jak tak patrzę... Przyznam, że zaczyna się robić zabawnie...

Ta ZŁA |1|   }ZAWIESZONE{Những tác phẩm khiến độc giả say mê. Hãy khám phá bây giờ