◎
MINISTER WYBRAŁ NOWEGO WICEMINISTRA
Dnia 22 grudnia bieżącego roku Minister Magii ogłosił, że nowym Wiceministrem Magii zostaje Dracon Lucjusz Malfoy.
Uważam, że potrzebny jest nam taki człowiek na to stanowisko. Pan Malfoy to czarodziej uzdolniony i inteligentny, potrafi szybko podejmować właściwe decyzje...
- W to nie wątpię - burknęła sarkastycznie brązowowłosa dziewczyna, nawet nie podnosząc wzroku znad lady, na której formowała pierniki. Druga z dziewczyn, rudowłosa, rzuciła jej zmartwione spojrzenie, po czym wróciła do czytania gazety.
... potrafi szybko podejmować właściwe decyzje, w dodatku jest obeznany z polityką Świata Magii.
A co z historią jego nazwiska? Co z wyborami i odpowiednim szkoleniem?
Pan Malfoy pracuje w Ministerstwie niecały miesiąc, a już wykazał, że nie potrzebuje odpowiedniego szkolenia. Co do wyborów... Rada przedyskutowała moją propozycję i przystała na nią. Jeśli chodzi o nazwisko, pan Malfoy odciął się od jego historii.
- Dalej jest jego biografia... piszą, jakim świetnym był zawodnikiem Quidditcha i jak bardzo udzielał się w szkole... same bzdety... o, jest z nim wywiad.
Panie Malfoy, skąd ta nagła decyzja? Myślałam, że nie kręciło pana Ministerstwo.
- Bo nie kręciło - odpowiedział, prostując się i uważnie spoglądając w oczy dziennikarki Proroka, ładnej dziennikarki notabene. Musiał pamiętać, żeby poprosić ją o numer... a nie... nie mógł. Miał teraz "narzeczoną" i tłum paparazzi za plecami. Westchnął pochmurnie, przeczesując gładkie włosy. Po rockowej, przydługiej i zbłąkanej fryzurze nie było śladu, teraz miał na głowie tonę żelu, a sam czuł się, jak lizus. Dosłownie. Poprawił mankiety od koszuli i uśmiechnął się zawadiacko do dziennikarki, która aż spłonęła rumieńcem. Miała przejrzyście brązowe oczy. Zupełnie jak... Ból przeszył pętlą jego szyję i nadgarstki, jakby ktoś nałożył mu na nie rozpalone obręcze. Przymrużył oczy, starając się nie krzywić. No już... już, nie myślę, odwal się. Ból zniknął, a on mógł wyczuć na dnie swojej świadomości cudzy śmiech satysfakcji.
- Panie Malfoy?
Bo nie kręciło. W zasadzie ta decyzja pojawiła się spontanicznie, zainicjowana przez moją narzeczoną pannę Greengrass. Ona wprowadziła mnie do małego, burego biura, bym segregował tysiące papierów, a stamtąd wprost na zebrania Rady. Nadal trochę mnie to przytłacza. Z natury jestem skromnym człowiekiem.
- Pfa! - ryknęła sztucznym śmiechem brązowowłosa, odchylając głowę do tyłu i gniotąc w dłoni jeden pierniczek. Rudowłosa znów na nią zerknęła, czując głęboki smutek. - Co za cyrk. Nie przejmuj się mną, czytaj dalej.
Więc to prawda, że pan i panna Greengrass wróciliście do siebie i zamierzacie się pobrać?
Tak, to prawda.
Jak to się stało?
Cóż... Nasze zaręczyny zostały zerwane, ponieważ panna Greengrass musiała wyjechać do Afryki. Jednak uczucie między nami wciąż...
- Czytaj, czytaj, wcale mnie to nie obchodzi - mruknęła dziewczyna przy ladzie, gdy ta trzymająca gazetę zamilkła. Rudowłosa westchnęła i wróciła wzrokiem do tekstu.
... uczucie między nami wciąż istniało i gdy Astoria wróciła, nie mogliśmy go zignorować.
Czy panna Greengrass zamierza wrócić do Afryki?
YOU ARE READING
Dramione: Gdyby nie Ty, cz. II
FanfictionCiąg dalszy Dramione: Gdyby nie Ty. Hermiona Granger zakochuje się w swoim niedoszłym pacjencie Draconie Malfoy'u. Pod wpływem porwania dziewczyny przez zwolenników Voldemorta odpowiedzialnych za podpalenie Malfoy Manor, dwójka największych wrogów...
