-Jesteśmy na wizji za trzy, dwa, jeden... Akcja!
-Witaj Alentjo! Tu Ava Lejkenson i wiadomości...- Zaczęła prezenterka tym tonem, który jest zarezerwowany tylko do wystąpień przed kamerą-...z przykrością informuje, że sąsiadująca z nami Russveltia zażądała dużej sumy pieniędzy pod groźbą wypowiedzenia wojny. W związku z tym król Gerard postanowił podnieść podatki o pięć procent aż do wyrównania rachunku...
Tego już za wiele kolejne kłamstwa, a ludzie nie mają już czym płacić!
Od ponad dwóch lat moi rodzice zaczęli wykorzystywać swój lud żeby zyskać więcej pieniędzy na własne potrzeby: przyjęcia, wycieczki, biżuterię, itp.
Półtora roku temu zostałam rzekomo "porwana", żeby oni mieli wymówkę na podwyższenie podatków, aby móc pojechać do Włoch (gdzie przecież byłam przetrzymywana).
Niecały rok temu mój brat, Darren, miał "raka klatki piersiowej" , dzięki któremu wyprawili największą na świecie imprezę wykraczając chyba poza wszystkie normy co do ilości zaproszonych osób.Zamek aż pękał w szwach.
A teraz to? "Groźba wojny z Russveltią"!? To jakiś absurd! Oczywiście te wszystkie porwania i inne tego typu rzeczy były realizowane bez zgody mojej i mojego brata.
Darren jest ode mnie o siedem lat starszy i jest najlepszym bratem na świecie. Mimo tak dużej różnicy wieku bardzo dobrze się dogadujemy. To mój najlepszy przyjaciel od zawsze i na zawsze. Jest następcą tronu chociaż wcale tego nie chce i uważa że się nie nadaje, ale ja wiem że na pewno będzie rządził lepiej niż nasi rodzice.
Nie chciałam więcej tego słuchać, więc poszłam do mojego pokoju.Jest on bardzo duży. Jedna ze ścian jest cała szklana z pięknym widokiem na królewski ogród, a oprócz niej jest jedna ściana w kolorze miętowym i dwie w kolorze białym. Przy miętowej ścianie stoi wielkie, śnieżno białe, dwuosobowe łóżko z zasłonkami. Sąsiednia ściana ma otwarte wejście do ogromnej garderoby z tysiącami różnych sukni. Koło niej znajduje się cytrynowa łazienka. Na ostatniej białej ścianie są drzwi wychodzące na korytarz i piękna bialutka komoda po mojej pra-pra-babci.
Na dworze szaleje wiatr, jest jesień, więc nie spodziewałam się słońca. Powoli zaczyna padać deszcz. Lubię patrzeć jak pada i jak pojedyncze krople wody ścigają się po szybie.
Kilka minut później z zamyśleń wyrywają mnie Katie i Millie, moje dwie pokojówki i najlepsze przyjaciółki. Są uroczymi bliźniaczkami o pięknych, długich, ciemnych włosach. Są raczej średniego wzrostu i mają oliwkowa karnację.
-Caitlin!-krzyknęła zaskoczona Millie.-Czemu tak szybko przyszłaś? Czemu cię nie ma w studio?
-Och! Gdybyście wiedziały co oni znowu wymyślili. Tym razem "Russveltia żąda okupu pod groźbą wypowiedzenia wojny". Podatki podnieśli aż o pięć procent!-wyjaśniłam.
-To straszne!- powiedziała zaskoczona Millie.
-Ależ oni są okrutni.- oburzyła się Katie- Och! Przepraszam! Wiem że to twoi rodzice, ale...- dokończyła trochę zakłopotana.
-Wiem mi też się to nie podoba. Co tu przyniosłyście?- wskazałam ozdobne pudełko, które Katie położyła na komodzie zaraz koło drzwi.
-To miała być niespodzianka, ale jak już przyszłaś.-mówiła Katie otwierając pudełko- Twoja sukienka urodzinowa na jutro.
-Czy nie jest prześliczna?-spytała Millie.
-Jest cudowna!- krzyknęłam uradowana. Sukienka była pudrowo różowa. Dekolt wycięty był na kształt serca. Nie miała rękawów. Delikatna koronka zdobiła górną część sukni, w którą wplecione były błyszczące, maleńkie krysztalki przypominające ranną rose na kwiatkach. Długa, srebrzysta, jedwabna wstążka podkreślała talie i ciągnęła się w dół jak majestatyczny pawi ogon. Spódnica była tiulowa, długa i rozkloszowana. Kolejne warstwy opadały na siebie delikatnie. Dzięki temu suknia wyglądała jak duża różowa chmurka.
Jutro będą moje osiemnaste urodziny. Wyprawiam małe przyjęcie dla najbliższych. Nie będzie dużo gości tylko rodzice, Darren, dziadkowie i moje przyjaciółki Katie, Millie, Lacey księżniczka Francji oraz Francesca księżniczka Hiszpanii.
-Już się nie mogę doczekać kiedy ją włożę.- powiedziałam zachwycona.- A wy co ubieracie?- spytałam. Millie otworzyła drugie pudełko, którego wcześniej nie zauważyłam, i wyciągnęła dwie identyczne kremowe sukienki dosyć podobne do mojej tylko trochę mniej ozdobne. Sięgały mniej więcej do kostek i nie miały diamencików. A wstążka w talii była nieco krótsza i mniej błyszcząca.
-Są urocze. Będziecie wyglądać pięknie. Dziękuje wam bardzo na pewno długo nad nimi siedziałyście wszystkie są śliczne i idealne na jutrzejszy wieczór.- mówiłam tuląc je w podziękowaniu.- Możecie resztę dnia mieć wolne sama przygotuję sobie kąpiel. - wypchnęłam je z pokoju zanim zaczęły protestować.- Do jutra!- krzyknęłam za nimi i zatrzasnęłam drzwi.
Dajcie gwiazdki i komentarze:-P
YOU ARE READING
Ucieczka (Zawieszona)
Teen FictionCaitlin jest niezadowoloną z rządów rodziców księżniczką Alentji. W swoje 18 urodziny jej starszy brat, Darren, wyjawia jej rodzinny sekret, a jej życie wywraca się do góry nogami. Co strasznego wydarzyło się 18 lat temu? Co się stanie gdy Caitlin...
