Akira
Obudziło mnie pikanie szatańskiego narzędzia. Spojrzałem na budzący mnie budzik.
-7.10.Serio?-jęknąłem przecierając oczy i leniwe zwlokłem się z łóżka.
Ruszyłem do łazienki,gdzie zmieniłem bandaże i przemyłem twarz.Wczoraj wieczór znów to zrobiłem.Znów rysowałem.Znów mam głębokie rany.Przelotnie spojrzałem w lustro przy okazji przeczesując sterczące na wszystkie strony włosy i wielką fioletową śliwę na oku. Ojciec zrobił mi ją przed moim odejściem kiedy się mną "bawił". Dosyć tych smutnych rzeczy , jeśli chodzi o moje mieszkanie jest małe lecz przytulne.Kuchnia
połączona z salonem,do tego dochodzi sypialnia oraz mała łazieneczka. Wszystko urządzone jest nowocześnie. Ogólnie kuchnia jest cała czarna z dwoma nie zadużymi ale nie za małymi oknami, czerwone ściany ma salon,który jest wyposażony w podstawowe rzeczy , czyli telewizor, bordowo- czerwoną kanapę z dwoma krwistymi fotelami, dosyć dużą biblioteczkę oraz nieza duży puszysty dywan o takim samym kolorze co ściany. Jedno ogromne okienko z widokiem na park. Na ścianach mam porozwieszane zdięcia z moją rodziną tą kiedy wszystko jeszcze było superaśnie... Łazienka cóż jak każda. Białe kafelki z dywanem o takim samym kolorze, kibelek, prysznic umywalka i lusterko. Mój pokój natomiast jest dosyć sporych rozmiarków. Ściany granatowe, podwujne łóżko,białe biurko i szafa. Podeszłem do mebla i wyjąłem swoje ulubiony strój: białą bluzkę ,czarne rurki i tego samego koloru bluzę, która była fantastyczna .Kiedy tylko chciałem mogłem ukryć się w jej kapturze i nikt nie widział moich łez gdy płakałem pod tymi wszystkimi wyzwiskami, a także rany i blizny jakie miałem nie były zauważalne. Narzuciłem na siebie kaptur, wziąłem plecak i ruszyłem w strone szkoły. Nie była to długa dróżka ale gdy stanąłem pod wejściem na plac szkolny coraz bardziej umierała moja nadzieja o tym , że znajde przyjaciela. Szkoła była gigantyczna! Na środku było wejście , a po obu stronach dwa skrzydła. Wszędzie było pełno uczniów. Gdy w końcu ruszyłem w stronę szkoły odrazu zostałem wytykany palcami , dziwnymi spojrzeniami oraz najrozmaitrzymi szeptami. Zacząłem zmierzać w kierunku sekretariatu. Długo zajęło mi znalezienie go. Jednak moim zdaniem szybko się z tym uporałem. Cicho zapukałem i nie czekając na odpowiedź wszedłem do środka. Było przytulnie. Ściany pomalowane były w ciepłe kolory, całą podłogę pokrywał brązowy dywan, meble były brązowiaśne, a za biórkiem które stało na wprost mnie siedziała starsza pani w wieku na oko 45 lat. Jej włosy były bląd pomieszane z siwymi włosami ,na twarzy widniał jej gigantyśny uśmiech.
-Ty to pewnie Akira proszę tu masz plan lekcji i kluczyk do szafki. W szafce masz już wszystkie potrzebne książki. Wychodząc szepąłem ciche dziękuje. Kierując się w strone klasy nauczyciela od języka japońskiego. Znajdując się pod klasą zauważyłem jeszcze dwie minuty do dzwonka więc wszedłem do sali i usiadłem w ostatniej ławce. Nagle rozniusł się dźwięk dzwonka. W sekundę cała sala zapełniła się ,a ostatni wpadł nauczyciel. Odrazu swój wzrok skierował na mnie. WOW! To tylko mogłem o nim powiedzieć. Jego mraśne długie, czarne włosy były spięte w kucyk , a oczy...hipnozujące.
Mógłbym w nie patrzeć do końca życia. Z zamyśleń wyrwał mnie jego melodyjny głos.
- Ty zapewne to Akira Onodera.Powiadomiono mnie o tym , że będziesz , a teraz z łaski swojej zdejmij ten kaptur z głowy. Nie wytrzymałem fala wspomnień uderzyła we mnie tak mocno aż wybiegłem z klasy.
Takano
Szybko ruszyłem za chłopakiem.Biegłem za nim przez cały budynek.Skubany ma kondycje.Nie co to ja.
Udało mi się go zatrzymać przed wyjściem ze szkoły.
Złapałem go za nadgarstek i nie zważając na nic zirytowany przyparłem go do ściany.
-Czemu uciekłeś z mojej lekcji?!-spytałem lecz w odpowiedzi usłyszałem tylko cichy szloch.
Delikatnie uniosłem jego kaptur.Zamórowało mnie.Jego niebieskie oczy wyglądają tak czysto...tak niewinnie.Nie wiedząc co robię dotknąłem jego policzka i otarłem z niego łzy.Ten chłopak...wygląda jak anioł.
-Ja..-odezwał się lekko zarumieniony-przepraszam.
Dopiero teraz zauważyłem jego podbite oko.
-Jezu,co ci się stało?-spytałem i zacząłem dokładnie oglądać jego twarz.
-Spadłem ze schodów-odpowiedział szybko,odsuwając się ode mnie.
Westchnąłem i oplotłem chłopaka ramionami.
Jest taki niski.Wydaje się jakby był z porcelana.
-Zaprowadzę cię do higienisty i jakoś temu zaradzimy-zacząłem prowadzić go przez korytarz gdy nagle chłopak się wyrwał.
-Nie...j-jjja ...już sobie poradzę-Zaczął się powoli wycofywać. Jego zachowanie jest bardzo dziwne. Na pierwszy rzut oka widać ,że ma wiele tajemnic do ukrycia.
-Pójdziemy do higienisty ,a po tym odwiozę cię do domu Okey?-chłopak skinął lekko głową i ruszyliśmy do mojego przyjaciela z liceum.
*******
Haru dokładnie obejrzał chłopca.
Co dziwne ,za żadne skarby nie chciał zdjąć bluzy.
-Na razie wystarczą środki przeciwbólowe i jakaś maść-mężczyzna serdecznie się uśmiechnął i poczochrał Akire po jego cudnych włosach.No nie powiem trochę mnie to zdenerwowało.Ale przecież to mój uczeń!!
-To ja już odwiozę go do domu-razem z Akirą ruszyliśmy do wyjścia.
-a Tanako przyjdź wieczorem.Musimy pogadać-rzucił jeszcze brunet zachowując przy tym poważną minę.
Skinąłem głową i razem z chłopakiem wyszliśmy ze szkoły do mojego nowiuśkiego samochodu.
Akira po drodze zarzucił kaptur.
-Co ty robisz?-spytałem trochę rozbawiony zachowaniem chłopaka-zdejmij to,nikogo tu nie ma.
-Ale...ale-jąkał się co mnie jeszcze bardziej rozbawiło.
-Dobra nie tłumacz się-zrzuciłem z niego kaptur przy okazji przeczesując jego niezwykle miękkie włosy.
Na ten gest chłopak delikatnie się zarumienił.
*******
Chłopak wyszedł z mojego samochodu,machając mi na pożegnanie.Niestety nie wyciągnąłem z niego żadnych ważnych informacji.
Odprowadziłem go jeszcze wzrokiem po czym odjechałem.
Nagle poczułem wibracje w tylnej kieszeni.
Sprawnie wyciągnąłem telefon i odebrałem.
-Proszę?-spytałem.
-Tanako.Gdzie jesteś?-Spytał mi dobrze znany głos.
Westchnęłam przeciągle
-Tato,właśnie wracam do domu
-Oh dobrze.Chciałem tylko powiedzieć,że za miesiąc jest następna walka i masz się przygotować,to twój obowiązek-jego głos stał się bardziej stanowczy.
-Powtarzam ci setna raz,że nie wrócę do tego burdelu.-krzyknąłem poirytowany.
-Grzeczniej,smarkaczu,przypominam ci,że to właśnie ja cię utrzymuje bo z tej pensji profesorka nic byś nie miał-czasami przerażał mnie ten jego zachrypnięty głos
-Ja...kiedy dokładnie jest ta walka?-spytałem poddając się.
-27 lipca i powtarzam ci masz tam być.
Wkurwiony rozłączyłem się przy okazji rzucając telefonem na siedzenie obok.
-Co za wredna małpa -krzyknąłem stojąc na czerwonym świetle.
Nagle moje wszystkie złe emocje wyparowały gdy pomyślałem o tym chłopaku.
Czy ja się zakochałem?
Nie wiedząc co zrobić ruszyłem do domu Haru.
YOU ARE READING
Teach me love
RandomOpowiadanie boyxboy Nie chcesz nie czytaj Sceny erotyczne Jestem Akira Onodera. Mam 17 lat,156 cm wzrostu, blond włosy i intensywnie niebieskie oczy. Znów przeprowadzam się do nowego liceum. Co z tego, że zostały dwa tygodnie do wakacji. W końcu w...
