Miałem pięć lat, kiedy w małej jadalni naszego przytulnego domu w New Bern słuchaliśmy muzyki w radiu, jedząc kolację. Pamiętam, że czułem się wtedy naprawdę szczęśliwy. Do czasu, aż piosenka została przerwana na rzecz wiadomości. Nie znosiłem ich i byłem bardzo niezadowolony. ,,Na północ od Washington'u, w miasteczku Rockville, wybuchła groźna epidemia. Zarażeni mają objawy typowe dla grypy: okropny kaszel, wysoką gorączkę i silne bóle głowy. Ponadto, zaobserwowano u nich dziwną wysypkę. Jak dotąd lekarze nie wiedzą czym jest ona wywołana. Choroba rozprzestrzeniła się błyskawicznie. Prosimy mieszkańców miasteczka o przebadanie się i niezwłoczne przeniesienie się do Washington'u, gdzie wybudowano specjalny obóz. Osoby mieszkające w miastach sąsiadujących z Rockville także powinny tam wyruszyć. Lekarze mają nadzieję, że szybko znajdą skuteczny lek. Dziękuję za uwagę"- usłyszeliśmy kobiecy głos w radiu. W pokoju zapadła złowroga cisza. Mój starszy brat, Josh, zaczął nerwowo grzebać widelcem w jedzeniu. Spuściłem głowę i ponownie wsłuchałem się w piosenkę, którą znów puszczono. Kiedy wszyscy wrócili do kolacji, zrozumiałem, że epidemia stała się tematem tabu. Moi rodzice byli lekarzami, więc pewnie właśnie zastanawiali się nad przyczynami choroby. Różnica wieku pomiędzy mną a Joshem stanowiła cztery lata i brat zapewne zrozumiał więcej niż ja. Pamiętam, że kiedy zacząłem zastanawiać się nad tym wszystkim, pomyślałem, że gorzej już być nie może. Niestety, dopiero dziewięć lat później miało okazać się, że nie ma już świata, który znałem, a w obecnym wszystko jest możliwe.
Witam ^^ Nie za bardzo wiem, co powinnam tutaj napisać... To moja pierwsza książka, którą tu publikuję, wiele rzeczy jeszcze muszę się nauczyć... Ale mam nadzieję, że spodoba ci się ta historia! ^^ Także tego... Rozdział pierwszy jeszcze dzisiaj xD
BINABASA MO ANG
When the Moon Falls
Science Fiction''-Spójrz w górę. Co widzisz? -Księżyc i gwiazdy. -Przyjrzyj się. -S-spadające gwiazdy? -Właśnie. Księżyc też kiedyś spadnie. -Co? O czym ty mówisz? -Kiedy wszystkie gwiazdy spadną, nie będzie miał dla kogo świecić. Dołączy do nich. -To niemożliwe. ...
