Nie mogłam zasnąć. W mojej głowie uwijały się ogromne kłębki myśli. Codziennie przed snem wspominałam o wszystkim co mnie boli, byłam słaba i samotna. Nawet moi okropni opiekunowie mnie nie lubili i nigdy nie rozumiałam dlaczego mnie adoptowali. Policjant i kucharka, która handlowała narkotykami. Świetnie się dobrali! Do moich myśli dopływało coraz więcej złych wspomnień. Tak dużo pomagałam, ile bym się nie starała być jak najlepszą osobą, oni wszyscy mieli mnie gdzieś.
Miałam tego dość i chciałam to jak najszybciej zakończyć. Dzień za dniem męczyłam się z własnymi myślami. Niech w końcu zadzieje się to, co chciałam, żeby od dawna się stało. Skradłam się do pokoju moich opiekunów. Podeszłam do ich szafki, która przy otwieraniu skrzypi. Pomimo to, nie obudzili się. Spomiędzy przepoconych koszulek adopcyjnego ojca wyciągnęłam pistolet. Dobrze wiedziałam gdzie go chował. Wróciłam do pokoju i usiadłam na łóżku. Spojrzałam na zdjęcie moje oraz mojej mamy, która umarła. Przyłożyłam broń palną do głowy, a z moich bladych policzków spływały gorzkie łzy.
- Cześć mamo - zamknęłam oczy, nacisnęłam na spust i po krótkiej chwili rozległ się ogromny huk, którego już nie słyszałam.
Chciałam umrzeć, jednak coś dziwnego się ze mną działo. Otworzyłam leniwie oczy.
- Brooke, chodź na śniadanie! - usłyszałam nieznajomy głos. Co się właśnie stało?
YOU ARE READING
Strzał w dziesiątkę
Teen FictionDepresja. Depresji doświadcza większość nastolatków. Niektórzy z nich psychicznie są silniejsi, a inni wręcz przeciwnie. Ona niestety nie wytrzymała. Do tego stopnia, że popełniła samobójstwo. Ale zaraz! Jeśli przyszliście czytać jakieś smęty, to d...
