Prolog

237 22 0
                                        

Zsiadłam z motoru. Mike ciągnął mnie za rękę w stronę pięknego domu. W środku było zupełnie pusto. Jedynie na dużym tarasie z widokiem na morze leżał materac z białym prześcieradłem i jasno niebieskim kocem. Obok stał mały stolik z radiem. Cudowne, romantyczne piosenki leciały, gdy rozglądałam się do okoła.
Widziałam duży, głęboki basen, w którym pływała butelka szampana, a wszędzie do okoła leżały płatki róż.
Jak tutaj jest pięknie... Chcę tu zostać już na zawsze...
- I jak? Podoba ci się? - z zamyślenia wyrwały mnie te słowa szeptane mi do ucha oraz ciepły dotyk jego rąk no moich biodrach.
- Wszystko jest cudowne, tylko, że...
- Tylko, że co? Wciąż się boisz? Ciągle nie jesteś gotowa? - pytał posmutniały, gdy sztucznie się uśmiechał pocałowałam go delikatnie.
- Nie, wszystko jest w pożądku. Nie boję się. Co ja pierdolę?! Cholernie się boję!!! Chodzi o to, że nie mam kąpielówek i sam dobrze wiesz, że nie umiem pływać - gdy to powiedziałam, spowrotem spojrzałam na chłopaja, który się uśmiechał.
- Będę cię trzymał - powiedział, wziął mnie na ręce i wskoczył do basenu.
- Jejku jaka ta woda jest zimna - trzęsłam się, przytulając się do umięśnionej klatki piersiowej chłopaka.
Rozmawialiśmy tak, piliśmy szampana i kołysaliśmy się w rytm romantycznych piosenek.

~~~Jakiś czas później~~~

Już w delikatnie podeschniętych ubraniach, wtuleni w siebie, lekko poruszamy się, przy płomieniach świec i przyjemnych piosenkach.
Mike pomału i delikatnie całował mnie po szyi kierując się ku górze. Spragnieni siebie całowaliśmy coraz częściej i dłużej. Czułam jak z mojej sukienki znika pasek. Nie protestowałam. Pierwszy guzik mojej sukienki został odpięty, potem drugi, trzeci. Ciągle nie przestając się całować, zdjęłam jego bialą koszuklę. Nim się zorientowałam, odpinałam guzik jego czarnych spodni, a sama byłam w samej koronkowej bieliźnie.
Nagle chłopak przestał mnie całować, odsunął się ode mnie o kilkanaście centymetrów, ciągle trzymając mnie za tyłek, lecz jego mina była poważna.
- Napewno chcesz, żebym był pierwszy? - zapytał cicho z troską i uczuciem w głosie oraz lekkim uśmiechem na twarzy.
- I ostatni...

Nie Musisz Się Bać...La tua prossima ossessione. Scoprilo ora