*Kakashi jest w wieku Deidary, czyli ma 19 lat; oboje są w Akatsuki*
***
- Yhh.. Ile jeszcze Dei-da-ra? - spytał po raz kolejny Kakashi, siedząc pod drzewem i patrząc w niebo. Nudziło mu się, gdyż jego współpracownik postanowił zrobić przerwę, i popracować nad swoimi figurkami z gliny.
- Nie minęła nawet minuta od twojego poprzedniego pytania, hm! - odparował mocno zdenerwowany blondyn. Właśnie był w trakcie lepienia największej dotąd figury, a Kakashi bezczelnie mu przeszkadzał! Ostrożnie wziął kolejny kawałek gliny z szarego wiaderka stojącego koło blondyna, i zaczął dolepiać go do głowy stworzenia.
- Po co ty to lepisz, przecież to i tak wybucha tak samo. - stwierdził srebrnowłosy. Nudziło mu się, więc zaczął liczyć chmury. To.. całkiem głupi pomysł.
- Jakbym rzucał tylko kulami gliny, to nie byłoby fajne! Nic, żadna sztuka takie kule, hm! - odpowiedział jeszcze bardziej zdenerwowany Deidara. Powoli wyjął wykałaczkę z kieszeni w swoim płaszczu, i zaczął rzeźbić oko. Detale są ważne, a zwłaszcza dla blondyna, który ma bzika na punkcie sztuki. Kakashi westchnął głośno. Próbował już tysiąc razy zrozumieć, dlaczego jego współpracownik tak fascynuje się swoimi figurkami, lecz dla niego było to nie do zrozumienia. Nie widział różnicy pomiędzy wybuchem zwykłej glinianej kuli, a świetnie ulepionej figury pająka.
- Jaasne jak słońce, Deidara-sama! - powiedział ironicznie Kakashi, przewracając oczyma. Spojrzał na blondyna, by zobaczyć, czy przypadkiem go nie atakuje, jak to zawsze robił, gdy srebrnowłosy obrażał jego sztukę. Jednak tym razem, niebieskooki był skupiony na swojej wielkiej figurze.
- Nie zrozumiesz, nie tworzysz swojej sztuki, hm. - powiedział Deidara, odkładając wykałaczkę obok wiaderka, a następnie wziął trochę gliny i zaczął formować szyję.
- Jak nie, jak tak? Przecież mam chidori, to coś jak sztuka. - odpowiedział niewinnym głosem Kakashi. "Jedna chmura, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta.. A tą już liczyłem?", tak wyglądało liczenie obłoków u srebrnowłosego (Tak, jak u mnie! dop. aut.). "Chyba już patrzenie się na Deidarę jest ciekawsze..", stwierdził Kakashi w myśli. Tak było, dokładnie tak. Blondyn się nie ruszał i nie uciekał jak chmury, on siedział w miejscu i grzebał w glinie. Nie to co obłoki, płyną po niebie bez celu i bez końca, no ile można?
- Chidori to nie sztuka, to technika ninja, hm! - odparował nagle Deidara. Kakashi uśmiechnął się szyderczo.
- Tak, tak, a twoje gliniane figurki to co, przepraszam? Przecież one też służą do ataku przeciwników, więc też są techniką ninja! - odpowiedział złośliwie srebrnowłosy, tym razem śledząc każdy ruch blondyna; był prawie pewny, że teraz go zaatakuje. Hatake po cichu wstał, i był gotowy do zniknięcia w każdym momencie.
- Osz ty! - zdenerwował się Deidara i nie patrząc w tył zamachnął się i rzucił swoim pająkiem z gliny. Po chwili krzyknął "Katsu!", a gdy się obrócił, zobaczył że Kakashiego nie ma. Westchnął, po czym wrócił do lepienia swojej największej figury.
~Kakashi's POV~
Ale ja go lubię denerwować! Tak słodko wygląda, jak się wpieni! Jego długie blond włosy.. aż chce się je dotknąć. Jak przewidziałem, Deidara mnie zaatakował, ale byłem szybszy. Jak zawsze udało mi się uciec. Postanowiłem przejść się po lesie, może tak zabiję czas. Deidara często lepił figurki ze swojej gliny, ale teraz.. Dostał jakiegoś szału. Szliśmy w stronę Konohy, by zebrać informacje o Naruto. Nagle w połowie drogi Dei stwierdził, że dostał inspirację. Usiadł na środku i zaczął coś lepić. Po godzinie durnego siedzenia i gapienia się w niebo zacząłem marudzić. Najpierw pytałem się co pięć minut, kiedy skończy. Później co dwie minuty, a po chwili zacząłem pytać co chwilę. Deidara naprawdę ma anielską cierpliwość. To w nim lubię, a to, jak ubóstwia swoją sztukę.. Niesamowite! Nawet ja tak nie fascynuję się moim chidori. Grr, właśnie dotarło do mnie, że będę musiał go przeprosić. Trudno, wybaczy mi. Jak zawsze. Najwyraźniej on nie lubi się ze mną kłócić. Zawsze jak go przepraszam, mówi tylko "Mhm" a potem jest wszystko w porządku. I dobrze, bo nie lubię się płaszczyć na kolanach. Westchnąłem cicho i zawróciłem. Muszę do niego wrócić. Jeszcze coś źle zrobi, i będzie na mnie.
YOU ARE READING
Sztuka to eksplozja! |One-shot [KakaDei]
FanfictionOne-shot - Challenge od BloodyScientist! Moje pierwsze Yaoi, jaram się jak głupia! Chyba wszyscy wiedzą, o co chodzi :) Zapraszam z całego serca! Kyaa! <3 I don't own Naruto.
![Sztuka to eksplozja! |One-shot [KakaDei]](https://img.wattpad.com/cover/80517113-64-k305069.jpg)