[0.0] prolog

774 74 19
                                        

Mój Boże, jakie wszystko jest dzisiaj dziwne. A wczoraj jeszcze żyło się zupełnie normalnie. Czy aby nocą nie zmieniono mnie w kogoś innego? Bo, prawdę mówiąc, czuję się jakoś inaczej. Ale jeśli nie jestem sobą, to w takim razie kim jestem?
– Lewis Carroll – Alicja w Krainie Czarów

Czasem kiedy siedzę na zimnej posadce, w Arkham lub gdziekolwiek indziej, myślę czy wszystko co kręci się wokół mnie, jest prawdą. Może mój umysł postanowił się zabawić w wyimaginowaną grę?

Może...

... wszystko jest snem? 

Przecież niemożliwym jest, stracenie zmysłów dla jednej osoby! Prawda? 

Och, ta opcja dla każdego zdrowego człowieka stałaby się najrozsądniejsza. Sprostowując; jednak, to jak najbardziej możliwe!

Mówią że największą miłością psychopatów (definiując na mój przekład słów, ludzi z wyobraźnią, odrobiną ciemną, ale zawsze wyobraźnią) jest właśnie szaleństwo.

Szaleństwo jest tylko efektem ubocznym pewnych zdarzeń – śmierci bliskiej osoby, doznania nieszczęśliwego dzieciństwa i innych popapranych plag. Musisz zauważyć że złoczyńcy nie są tak naprawdę źli, mają po prostu rozdarte serca. Nigdy jednak nie brałam pod uwagę iż miłość również jest skłonna do potwornych czynów. Ten stan jest jak grawitacja, wystarczy tylko lekko ku niemu popchnąć.*

Czasem to ludzie, przemieniają niektórych w potwory, a potwory ludzi, w mniejsze potwory, aczkolwiek nadal w potwory.

Społeczność zdołała zapomnieć o fakcie iż nasze koszmary nie czyhają pod łóżkiem, one są uwięzione w nas. Wystarczy je tylko obudzić. Poprawka; wystarczy aby coś... ktoś je obudził, a walka z własnymi demonami ma swój koniec, natomiast ich pobudka ma nowy początek.

Nie wiem czy zawsze jest on drogą do szczęścia. Mam nadzieję że w moim przypadku tak.

SILENT TREATMENT → J. VALESKAStories to obsess over. Discover now