Hej, nazywam się Skylar Jones, ale mówią mi Sky. Mam 17 lat i chodzę do liceum. Od niedawna mieszkam w Londynie jestem tu kompletnie nowa i nie znam nikogo. Dzisiaj jest mój pierwszy dzień w szkole. Z moich rozmyślań wyrwała mnie moja mama, która krzyknęła z dołu.
-Sky! Pośpiesz się bo się spóźnisz !!
-Już idę mamo! :O
Wyciągnęłam z mojej szafy czarny crop top, czarne dżinsy z dziurami i poszłam do łazienki. Włożyłam na siebie wcześniej przyszykowane ciuchy i przejrzałam się w wielkim lustrze wiszącym na ścianie. Czarne rurki idealnie opinały moje długie, zgrabne nogi, a crop top odsłaniał mój szczupły, delikatnie zarysowany brzuch. Moje gęste i długie włosy opadały złotymi kaskadami na moje ramiona i sięgały mi aż do pępka ładnie komponując się z moją bladą cerą. Nałożyłam delikatny makijaż aby podkreślić błękit moich oczu a moje malinowe usta pomalowałam lekką pomadką. Nie chciałam zbyt wyróżniać się z tłumu bo to w końcu mój pierwszy dzień w nowym liceum. Moji znajomi zawsze uważali mnie za szarą myszkę, która nie lubi zwracać na siebie uwagi. To była prawda. Jestem inna nisz wszystkie te puste dziewczyny. Ja nie maluję się tak krzykliwie jak one. Nie ubieram się też tak wyzywająco. Nigdy nie lubiłam tych dziewczyn. To puste lalusie które chcą się tylko przypodobać chłopaką.
Zeszłam na duł gdzie czekały na mnie pachnące zrobione przez moją mame naleśniki. Obok nich leżała karteczka za napisem "Wyszłam do pracy. Miłego dnia w szkole. Mama." Jakie to miłe :) Bardzo kocham moją mamę, bo jest moim jedynym rodzicem. Mój tata zmarł rok temu w wypadku samochodowym.
Szybko spakowałam swoje rzeczy, ubrałam swoje czarne vansy i poszłam do szkoły.
Doszłam do niej bardzo szybko, bo nie była daleko i weszłam do środka. Przeszłam przez korytarz ze spuszczoną głową. Czułam że wszyscy się na mnie patrzą. Kilka dziewczyn stojących w rogu zaczęło się cicho śmiać pod nosem. Już ich nie lubiłam. Wiedziałam że pewnie śmieją się ze mnie. Głupie plastiki. Teraz miałam mieć matematyke. Z tego co wiem to klasa od matmy jest kilka gabinetów z tąd. Podeszłam do swojej szawki aby rozpakować rzeczy i wziąść tylko te potrzebne, kiedy ktoś nagle we mnie wszedł zagradzając mi drogę do szawki.
-Prosze prosze prosze. No co tam piękna? - zaśmiał się chłopak o kręconych włosach.
Nie odpowiedziałam tylko przewróciłam oczami.
-Co taka mało rozmowna? Świętoszka jakaś? - zadrwił ze mnie a czterech chłopaków za nim zaczęło się śmiać. - Nie gniewaj się mała
-Mała to jest twoja pała! - krzykneła jakaś dziewczyna za mną ratując mnie z opresji. - Zostaw ją debilu i idź do swoich kolegów. A ty chodź ze mną - czarno włosa zwróciła się do mnie.
-Dziękuję. - mruknęłam cicho w jej stronę.
-Nie ma za co! Mów mi Hope. Jesteś tu nowa tak?
-Tak. Mam na imię Sky.
-Miło mi cię poznać Sky. A i nie przejmuj się Harrym. To największy dupek w szkole. Nie daj się mu uwieść, bo spał jusz z połową dziewczyn z naszej szkoły... To typowy bad boy...
Razem z Hope poszłyśmy do gabinetu od matmy. Okazało się że chodzi ona do tej samej klasy co ja. Hope siadła do swojej ławki w której siedziała już jakaś inna dziewczyna. Rozejrzałam się po pomieszczeniu i znalazłam pustą ławkę na końcu sali.
Zadzwonił dzwonek na lekcje i nauczycielka weszła do środka zaczynając zajęcia.
Nagle drzwi otworzyły się z chukiem i wbiegł przez nie zdyszany... Harry.
-Przepraszam za spóźnienie, proszę pani.
-Harry Styles, znowu nie jesteś punktualny! Ech no dobrze. Zajmij miejsce obok... - zamyśliła się - może Skylar? Poznałeś jusz nową koleżankę? Pokażesz jej co i jak. Siadaj obok niej.
-Dobrze, pani profesor. - powiedział po czym udał się w moją stronę z triumfalnym uśmieszkiem.
Że tesz musiało paść na niego !
***********************************
HEJKA!! To moje nowe opowiadanie :)) Jeśli się wam podoba to zostawcie gwiazdke i koma!! Dziekuje i sorki za błendy pisałam na tel. Później może dodam drugi!
Papa ! :***
YOU ARE READING
Bad Love
FanfictionSky zawsze była szarą myszką nad którą pastwiła się cała szkoła. Czy z pomocą bad boya, króla szkoły to się zmieni ? Przekonaj się sam !
