Prolog

48 7 3
                                        

Był tak zepsuty, sponiewierany i niezdolny do jakiegokolwiek ruchu, no chyba że do całkowitego rozpadu. Mimo tego skrywał w sobie tajemnice, do której chce się dążyć i dążyć bez końca.
Był inny. Inny z innych. Wyjątkowy. Pozbawiony uczuć, ale z drugiej strony tryskający emocjami. Cholernie to mnie ciekawiło, a jednocześnie przerażało. Stał tutaj, przede mną. Miałam go na wyciągniecie ręki, a byłam taka samotna.
Dzień po dniu coraz bardziej się przyzwyczajałam do myśli, że kiedyś wyruszymy razem.

KILOMETRYStories to obsess over. Discover now