-Harry! -pierwszy raz.
-Haroldzie! - drugi.
-Harrry Edwardzie Styles rusz ten swój tyłek na dół! - zaraz mi rozjebie łep.
-Liczę do trzech. Raz, dwa...
-Już idę. - odkrzyknąłem do swojej matki i zwlokłem się z łóżka. - Nie da się wyspać... -wciągnąłem na siebie koszulkę i zwlokłem się na dół.
Moja kochana mamusia stała wraz z jej mężem w drzwiach trzymając w dłoni moją koszule. Uśmiechnąłem się do niej, udając,że wcale nie męczy mnie kac po wczorajszej imprezie.
-Kiedy ostatnio tu sprzątnąłeś?
-Napijecie się kawy? - poszedłem do kuchni i wstawiłem wodę do czajnika. Spojrzałem do szafki w której zazwyczaj trzymałem kubki, ale.. tym razem była pusta. Wszystkie kubki leżały na blacie i w przepełnionym zlewie. Złapałem trzy z nich i po chwili zastanowienia wraz z gąbką i płynem do naczyń udałem się do łazienki by je wymyć.
-Jesz coś innego niż czipsy i pizza? Harry ten syf niedługo Cie przerośnie.
-Nie mam czasu na jakieś sprzątanie, mamo. Wracam z prób późno...
-W takim razie, przemęczony pracą bogaty synie, wydaj trochę pieniędzy na gosposię, bo ja Ci tego sprzątać nie będę, a nie pozwole byś żył w takim rozpierdolu.
YOU ARE READING
housekeeper | h.s.
FanfictionHarry Styles szuka gospodyni. Rose Martinez szuka pracy.
