- No nie mówicie chyba serio? - burknął Louis dopijając swojego już piątego drinka.
- Całkiem serio, co ci szkodzi? Zresztą jesteś ciotą i przegrałeś. - Na ustach Zayna pojawił się łobuzerski uśmieszek. Już był lekko wstawiony po zawodach na picie szotów, ale dawał radę.
- Przegrałem, bo nie wyjaśniliście mi dokładnie zasad. - Burknął szatyn wstając z kanapy. Podszedł do najbliższego stolika z alkoholem a następnie nalał do kubka trochę Finlandii. Nie mógł znaleźć coli ani sprite'a, więc drink zamienił się w szybkiego szota. Czuł, że jego gardło płonie, ale potrzebował tego, powrotu do rzeczywistości.
- Zemdlałeś tam?! - Usłyszał pijacki krzyk z salonu, przez co uśmiechnął się do siebie. Chwiejnym krokiem doszedł do swoich przyjaciół i z impetem rzucił się na kanapę.
- No to jak? - Zagaił ponownie Zayn nie zwracając uwagi na dziewczynę, która przyssała się do jego szyi.
- Chyba nie mam wyjścia. - Westchnął Louis a następnie oparł się głową o zagłówek.
- Więc postanowione, musisz sprawić, żeby ten frajer Harry Styles się w tobie zakochał w przeciągu dwudziestu dni.
*^*
tak, startuje z kolejnym ff. rozdziały będą nazywane poszczególnymi dniami, Louis ma tych dni dwadzieścia. czasem będą dzielone na części, czasem nie.
enjoy!💞
ESTÁS LEYENDO
twenty days ▷ larry stylinson
Fanfictiongdzie Louis przegrywa zakład i musi sprawić aby Harry się w nim zakochał.
