-Niemcy ?!-krzyknęłam- wyprowadzamy się do Niemczech?! -Przestań krzyczeć- skarciła mnie mama. - Tak jak słyszysz, wyjeżdżamy w przyszłym tygodniu i ty, młoda damo, jedziesz z nami - zawsze mówiła do mnie młoda damo jak była na mnie zła, co ostatnio było jej ulubioną (wyczuj ten sarkazm) czynnością.
Po kłótni z mamą weszłam do swojego pokoju, następnie podeszłam do szafy i przebrałam się w :
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Otworzyłam okno i zeszłam na dół po drzewie. Pod drzewem leżał mój skarb. Fiszka. Mama nie pozwala mi na niej jeździć, bo uważa że jazda na deskorolce nie jest dla dziewczyn.
Wyszłam przed dom, zamknęłam furtkę i już jechałam w moje ulubione miejsce.
Stanęłam pod starym budynkiem, miał on 20 pięter. Weszłam do środka. Nikt tutaj nie mieszka, kiedyś był tutaj pożar, wszystko spłonęło.
Weszłam na dach. Kochałam to miejsce. Podeszłam do krawędzi. Usiadłam tak że nogi zwisały mi na dół. Położyłam się na plecach i zaczęłam wpatrywał się gwiazdy.