Przez okno widziałam niebo - było czyste, bez żadnej chmurki. Usłyszałam śpiew ptaków i szum wody który doszedł do moich uszu przez uchylone drzwi balkonowe znajdujące się w pokoju. Kocham spędzać wakacje nad morzem. Jedyny minus to, to ,że nie udało nam się wynająć domku i musiałyśmy (ja i mama) się dostosować do niezbyt ciekawych warunków w hotelu, ale ważne jest to że przynajmniej do plaży jest tylko kilka kroków.
Tylko zdążyłam wstać z łóżka i juz usłyszałam:
-Wstajesz juz Mela?-to była moja mama pukająca w drzwi sypialni.
-Wstawaj musimy już jechać. Za godzinę mamy pociąg do domu.-powtórzyła
Wrzuciłam pospiesznie ubrania do walizki, zabrałam tylko spódnice i bluzkę na krótki rękaw aby je założyć. Kiedy już byłam ubrana wybieglam z pokoju i włożyłam buty. Wyszłyśmy z domu i pobiegłyśmy żeby zdążyć na autobus którym miałyśmy dojechać na dworzec.
Gdy już znalazłyśmy się na dworu nasz pociąg zaraz przyjechał.
Za 8 godzin byliśmy w domu. Tak...za osiem godzin. Byłam wykończona kiedy tylko przekroczyłam próg własnego pokoju czułam się wspaniale. Ale myśl o tym że następnego dnia musiałam iść do szkoły na rozpoczęcie roku, trochę ostudziło moją radość z powodu dotarcia do domu. To nie jest tak ,że ja nie lubię chodzić do szkoły-Lubie, ale osobiście wolę wakacje. Nie wiedziałam, że to tak szybko się zmieni.
