Rozdział 1

22 2 2
                                        

Chris pov:

-Ugh...głupi budzik.-wszasnołem kiedy zadzwonił wyżej wymieniowy przedmiot.

Otworzyłem oczy i zaczołem dopiero do sebie dochodzić.

-Dlaczego przeprowadziliśmy się tu dopiero 2 dni temu, a ja już wiem że to nie była dobra decyzja-powiedziałem sam do sebie.

W końcu po 15 minutach leżenia na lóżku wstalem i zaczołem szukać po pokoju jakiś fajek albo mojego smoke ale po chwili mi się przypomniało, że moi starzy przeszukali mój pokuj i pozabierali wszystko. W końcu postanowiłem się ubrać, więc podszedłem do szafy i ja otworzyłem.

Wziełem jeansy i czarna koszulke ze względu ze nadal było bardzo ciepło.

Ubrałem sie i zszedłem na dół do kuchni.

W pomieszczeniu stała moja matka i robiła tosty. Podeszłem do niej zabrałem jednego i już miałem wychodzić gdyby nie....ona.

-Jemy w kuchni młody człowieku.-powiedziała z uśmiechem.

Nic jej nie odpowiedziałem tylko podszedłem do stołu i usiadłem na krześle. Zrobiłem to bo wiedziałem ,że nie ma co się kłucić bo moja matka jest bardzo uparta kobietom.

Miałem już wychodzić, gdy ona zaczęła znów do mnie mówić.

-Chris. Proszę nie wpakuj się znowu w to samo bagno.-powiedziała do mnie bardzo poważnie.

-Ale o czym ty mówisz?-zapytałem zdziwiony.

-Chodzi mi o narkotyki i te inne gówna. Obiecaj mi ,że nie zaczniesz tego znowu brać.-powiedziała prawie płaczac.

-Obiecuję.-powiedziałem smutno z skrzyżowanymi palcami za plecami. I wyszedłem z domu po czym skierowałem się w strone mojej nowej szkoły.

***

Droga minęła mi bardzo szybko. Około 10 minut.
Postanowiłem pójść do sekretariatu i odebrać klucz od szafki.

Tak więc szedłem wpatrzony w telefon, gdy nagle wpadłem na dziewczyne.

Upadła na ziemię po czym szybko wstała.

-Uważaj jak chodzisz, idioto!!!!!-wrzasneła nie patrzac na mnie.
-Przez ciebie boli mnie tyłek.-dodała po chwili.

-Pomasować?-spytałem, a na mojej twarzy od razu zagościł cwaniacki uśmiech.

-Nie dzięki.-odpowiedziała już spokojnie. I spojrzała na mnie.

Przez chwilę nic nie mówiła tylko się na mnie patrzyła.

-Zrób zdjęcie starczy na dłużej.-powiedziałem ze śmiechem.

Ona na moje słowa zaczerwieniła się i od razu zakryła policzki włosami. Właśnie jest brunetka, ma zielone oczy, jest szczupła i około 165 cm wzrostu. Ale, gdy się tak czerwieni wyglada naprawdę słodko.

Nieoczekiwanie zadzwonił dzwonek i brunetka ruszyła w stronę swojej klasy.

-Jak masz na imię?- spytałem głośno.

-Sam.....-odpowiedziała wchodzac do klasy.

***

Nareszcie znalazłem ten pieprzony sekretariat. Odebrałem klucz od szafki i nawet nie fatygowałem się iść po ksiażki. Dowiedziałem się jeszcze jaka i gdzie mam lekcję. I wyszedłem.

***

Zdziwiłem się gdy okazało się, że to ta sama klasa, do której wcześniej weszła Sam. Bo chyba tak miała na imię.

Zaciagnij się życiem!!Stories to obsess over. Discover now