Prolog
- Do schronu! -woła moja matka z Katie na rękach. Nie bardzo wiem co się dzieje. Wszędzie słyszę hałasy, huki oraz ten okropny wszechobecny szloch. Nagle czuję na plecach dużą dłoń brata.
- Dalej Amy szybko!- krzyknął mi wprost do ucha i wepchnął do czarnej dziury, która chyba była schronem. Ledwo zdążyłam się schować, a usłyszałam strzały. Przed zamknięciem klapy spostrzegłam jeszcze mojego brata, który z śmiertelnym krzykiem na ustach powoli osowal się w ciemne szpony śmierci. Przez małą szpare zobaczyłam ranę postrzałową na jego piersi, z której wypływał szkarłatny wodospad krwi.
- Nie patrz Amy, zapomnij- powiedziała mama przez łzy tuląc do siebie moją małą siostrę. Wiem, że w głębi serca do dziś nie przebaczyła mi mojego wahania się nad schronem. W każdym razie wiem, że ja będę mieć wyrzuty sumienia do końca życia.
****************************
No to mamy prolog. Postaram się dodawać rozdziały co dwa lub trzy dni. Noi zawieszam Mandy. Jak mi zabraknie pomysłów na te książkę, to wrócę do poprzedniej.
CZYTASZ
Walka
Teen FictionMoje życie to nie bajka. Na świecie panuje okropna wojna a ja zakochuję się w niewłaściwej osobie...
