Wstęp

47 6 2
                                        

Siedziałam przy biurku i wypełniałam papiery. Stos papierów. Nie chciałam tego robić, wiec modliłam się , aby ktoś zadzwonił z tekstem : Morderstwo, zbieraj się.

Nie myliłam się . Pięć minut później usłyszałam dzwonek w telefonie. Podniosłam słuchawkę i usłyszałam mocny,  męski głos:

- Chciałem zgłosić morderstwo.
- Wie Pan kto to zrobił ?
-Tak.Ja.- Powiedział zdecydowanie.

Zamarłam.  Nagle w 13 posterunku, najgłośniejszym ze wszystkich, zrobiło się cicho. Nic się nie liczyło. Siedziałam na fotelu, oczy miałam wpatrzone w fotel, na którym powinien siedzieć mój partner, John.  
Zanim zrozumiałam, że minęło jakieś pół godziny od tego telefonu przyszedł John.

- Cześć Kate.  - Powiedział zadyszanym głosem.
- Cześć. Znowu się spóźniłeś.  - Odpowiedziałam głosem pewnym irytacji.
- Zaspałem.  Przepraszam. - W jego głosie było słychać skruchę.

Nie czas na tłumaczenia. Mamy morderstwo gościu sam zadzwonił i przyznał się do tego. Musimy jechać.
-Super, w końcu coś nowego niż szukanie mordercy. Jaki adres ? - Zapytał zaciekawiony.

- Budka telefoniczna na dworcu kolejowym.  - Mowiąc to, zbierałam  swoje rzeczy.

W 15 minut byliśmy już na miejscu.  Gdy weszliśmy na dworzec podbiegłam do budek, które były ustawione w rzędach.  Spostrzegłam, że z jednej budki wylewa się krew. Otworzyłam lekko drzwiczki i zamarłam. 

Doskonałe Zabójstwo Stories to obsess over. Discover now